14.3.10

Park Narodowy Timanfaya - potęga Natury

Lanzarote siedzi mi w głowie od kilku dni. Na wyspie byłam dokładnie rok temu i patrząc za sypiący za oknem śnieg od razu przenoszę się na nią myślami. Ogólnymi informacjami dzieliłam się z Wami tutaj. Dziś chciałabym opowiedzieć o jednej z największych atrakcji wyspy - Parku Narodowym Timanfaya.
Chociaż trudno w to uwierzyć, w latach 1730-1736 dochodziło na wyspie do codziennych erupcji ponad 300 wulkanów! Hektolitry lawy, pył i fragmenty skał uformowały na powierzchni 50km2 niezwykły teren, nazywany także Montañas del Fuego (Góry Ognia). Nie ma się co dziwić, że wejście na ten teren może od razu skojarzyć się z bramą do piekieł. I to dosłownie, gdyż wita nas piekielny El Diablo.
Park Narodowy Timanfaya to miejsce zachwycające, jedno z tych, do których trzeba obowiązkowo pojechać w czasie wakacji na Lanzarote. Zwiedzanie dzieli się na kilka etapów. Na początek, dla chętnych - przejażdżka na wielbłądach. 
Nie jest lekko. Powietrze jest suche i duszące, trzeba przygotować się na wysokie temperatury. Podeszwy butów nagrzewają się w kilka minut. Moje marnej jakości balerinki... zaczęły się w pewnym momencie topić! Byłam zaskoczona i lekko zdenerwowana. Miałam chwilami wrażenie, że stąpam po żywym ogniu.
Większą część parku można oglądać tylko z okien autobusu. Część turystów wyraziła niezadowolenie, ja jednak tę decyzję rozumiem. Celem jest ochrona przyrody przed zanieczyszczeniem i zniszczeniem, poza tym odległości są bardzo duże. W czasie przejazdu puszczana jest opowieść o tym, jak dokładnie wyglądały te katastrofalne w skutkach erupcje sprzed ponad 200 lat.

W końcu dociera się do wspaniałego punktu widokowego (jedno z dzieł fenomenalnego architekta Cesara Manrique), przy którym mieści się restauracja El Diablo, serwująca m.in. mięso przygotowywane na grillu zawieszonym nad ogniem prosto z ziemi! Organizowane są tam też pokazy ukazujące siłę natury. Woda wlana do szczelin wytryskuje niczym gejzer, siano wrzucone do dziury pali się w kilka sekund (10 metrów wgłąb ziemi temperatura wynosi ponad 100*C, a głębiej dochodzi nawet do 600*C!). Robi to niesamowite wrażenie.
Słowa to za mało, by oddać emocje towarzyszące wizycie w parkuW takich chwilach człowiek uświadamia sobie potęgę natury, czuje się mały i zupełnie bezradny. To wielka lekcja szacunku dla Matki Ziemi, dająca świadomość, że człowiek wiele potrafi, ale nie nad wszystkim może zapanować. 

6 komentarzy:

  1. o rany, wizyty w tym parku zazdroszcze!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę ciekawe miejsce, trzeba się tam udać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że o tym przeczytałam. Chcę tam pojechać już wkrótce i zastanawiałam się co można ciekawego zobaczyć na Lanzarote;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłem w tym roku z wycieczką na Lanzarote w Parku Timanfaya, było dokładnie tak jak opisujesz, wrażenie niesamowite tak jakbym był na innej planecie. Tam dopiero widać co znaczy potęga żywiołu. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  5. bez przesady,jezyk polski jest troche kloryzöjocy i i nie ooddaje prawdy ,bylem tydzien temu 2 razy w tym parku w godzinach ranych jako fotograf amator ,poza kilkoma widokami jest raczej nudnie,cala caravana dromaderow ok 65sztuk gdzie spacerujo na uwiezi jest troche niesmaczna codzienie pokonujo ok 16 km w 2 strony z miejsca spacerkow na miejsce swego spoczynku,jest duzo chetnych odwiedzajocych ze wszystkich wysp wiec problem zwiedzania parku z okien autokarow raczej jest podyktowany nie obawo o zanieczyszczenie parku czy jego dewastacje czyli zadeptanie a raczej o jak najszybsze i wywiezienie turystow,projekt i organizacjana poziomie ,fakt.

    OdpowiedzUsuń
  6. dla pani oli rikini moge skromnie dodac coz mozna ciekawego zwiedzic na lanzarote ,jak pani dobrze wie i zna przyslowie ,,wszystko ma swojo cene,, wiec skromnie za ok 120 euro na kazdy dzien w kazdym biöro podrözy na miejscu zaproponujo pani mniej wiecej wszystko co mozna zobaczyc na kazdej wyspie czyli u-bot na 60 m glebokosc turystaczny z oknami ok 60 min,katamarany yachty statki wycieczkowe na ok 5 godzin w tym jedzenie i picie bez ograniczenia,gdy np hotel w ktorym mieszka ok 50 polakow z polsi czartruje statek wycieczkowy koszty so podwujne za wszystko placi sie,,dodam ze jezeli dysponuje sie wiekszo gotowko mozna wyczarterowac zagiek pelnomorski z kiperem na ok 4 godz plus mozliwosc byc b´sam na sam z delfinami i reknami z promu raczej so zerowe szanse na ich spotkani poprostu ryby dbajo o swoje zdrowie i nie pchajo sie pod sruby stakow czy promow

    OdpowiedzUsuń

TOP