25.6.10

Barcelona - podróż z książką w kieszeni

 "Siedzieliśmy w złocistym półmroku na ławce altanki w parku Ciutadella. 
Przesączający się przez metalową strukturę sklepienia blask rozdrobniony w złoty 
 pył rzeźbił światła i cienie ogrodu wokół nas, zatopionego w dziwnej, jaśniejącej 
 pomroce. Zapaliłem papierosa i przyglądałem się kółkom błękitnego dymu, które 
wznosiły się znad moich palców." Ruiz Carlos Zafon "Gra Anioła"
.
"Cień wiatru" Carlosa Ruiza Zafona czytałam z otwartą buzią, bijącym sercem i wypiekami na twarzy. Chciałam znać zakończenie i to natychmiast, a zarazem było mi przykro, że w końcu dotrę do ostatniej strony. Magia - tego szukam w książkach, filmach, w życiu. Dużą jej dawkę dał mi Zafon w swoich bestsellerach. Barcelona w jego powieściach jest namacalna. Lekko zamglona, intrygująca i zachwycająca. Nie czyta się jej leżąc w łóżku, tylko wędruje się kilka kroków za bohaterami po wąskich uliczkach miasta. Znalazłam trasę "Śladami Gry Anioła". W kilku z tych miejsc byłam, ale marzy mi się taka mała podróż po Barcelonie, krok po kroku, z książką w ręku. Najlepiej o świcie, gdy miasto jeszcze senne, powoli budzi się do życia. Byłoby fantastycznie. Zrobię to kiedyś!

4 komentarze:

  1. Najpierw byłam w Barcelonie,a potem przeczytałam "Cień wiatru" i też czułam się,jakbym chodziła tymi uliczkami :)
    Książka świetna,pozostałe też mam zamiar przeczytać.
    Udanego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie tu u Ciebie, pozwolisz że zostanę na dłużej ? :) Pozdrawiam Hemera

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam, zapraszam, ja też chętnie do Ciebie zaglądam co jakiś czas! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, akurat książki nie jestem miłośniczką, ale miasto bardzo mi się podobało!

    OdpowiedzUsuń

TOP