27.9.10

Algarve - wstęp i Praia da Rocha

W Portugalii byłam już 7 razy, ale południe kraju znałam wyłącznie z artykułów w gazetach i zdjęć w Internecie. Wiedziałam, że wybrzeże Algarve jest drogie, komercyjne, pełne turystów z Wielkiej Brytanii i Niemiec. Wierzyłam jednak, że odnajdę tam "swoje miejsca". Udało się, chociaż wyjazd obfitował zarówno w zachwyty jak i srogie rozczarowania. To region wciąż mało popularny wśród Polaków, więc chciałabym Wam o nim opowiedzieć dokładniej, dzień po dniu.

Wylądowałyśmy w Faro rano, więc już około południa zakwaterowałyśmy się w naszym hotelu  w miejscowości Praia da Rocha. Wybrałam ją z dwóch powodów - jest dobrą bazą wypadową na zwiedzanie regionu  i słyszałam, że ma piękną plażę. Spodziewałam się turystycznego byle czego, ale rzeczywistość przebiła wyobrażenia... Praia da Rocha (tłum. skalista plaża) to  turystyczna strefa dużego miasta Portimão. Hotel na hotelu, gigantyczne apartamentowce, a także place budowy kolejnych sąsiadujące z sypiącymi się, zamkniętymi lokalami. Do tego promenada, a przy niej chińska bazarowa tandeta, lokale dla Anglików i tak naprawdę nic więcej. Pierwsze wrażenie bardzo złe. Taki klimat to zupełnie nie moja bajka, ale wytłumaczyłam sobie, że mamy tam tylko spać.
Humor poprawiła mi też plaża - poszłyśmy na nią tylko na chwilę, ale od razu poczułam się znacznie lepiej. Długie schody, wysokie skały, brak tłumów, miękki piasek pod stopami i ładne widoki zdecydowanie złagodziły moje nerwy.
Nie chcąc jeść w centrum, na pierwszy posiłek wybrałyśmy położoną na klifie Restaurante Ao Mar, w której zjadłyśmy pyszne sałaty z tuńczykiem.
Poza cudownym widokiem na plażę i morze, do zalet tej restauracji należą jej kolorystyka, estetyka i bardzo zadbany teren dookoła.
Porcja sałaty była duża i smaczna, świeżo robiona, trochę droga, ale lokalizacja jak dla mnie w pełni uzasadnia nieco zawyżone ceny. Do tego wyciskany sok z pomarańczy.
Pod wieczór poszłyśmy jeszcze na spacer do Portimão. Posiedziałyśmy w porcie i próbowałyśmy zlokalizować jakieś lokalne biuro podróży, aby kupić wycieczki fakultatywne. Niestety bezskutecznie.
Pan na recepcji nastraszył mnie, że do skutku dochodzi tylko Lizbona i Fatima (w których już byłam) i Sewilla (dziękuję, ale nie mam czasu na Hiszpanię, bo chcę zwiedzić Algarve!). Na własną rękę bez samochodu byłoby ciężko. Żadnych rozkładów na przystankach, a do zjechania grubo ponad 200 km... Poszłam spać w niezbyt optymistycznym nastroju. Ale jak się miało okazać... później było już tylko lepiej! c.d.n.

9 komentarzy:

  1. Rzeczywiście hoteli dużo i duże...ale plaża cudna!
    Jakby mogło być inaczej :)
    ...i oczywiście te żywe kolory :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, jeśli chodzi o miejscowości turystyczne, tak pewnie może być już w całej Europie, fajnie, że z plaży byłaś zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę że też lubisz małe miejscowości z małą ilością turystów. Tylko gdzie takie miejsca znaleźć. Czekam na ciąg dalszy. Plaża super zwlaszcza że pusta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sliczne zdjecia i ciekawy opis, oj jakie inne niz znajome mi krajobrazy i widoki! Inne i dlatego ciekawe, nie znam tamtych stron i czekam na cd....

    A jeszcze wspomne, ze kiedy bylam pierwszy raz we Wloszech na wczasach to tak jak Ty tym pierwszym dniem i ja tam bylam rozczarowana. Bylam w Bibione i nikomu nigdy nie polecam tego kurortu pelnego Niemcow, Ruskich!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też wolę omijać duże hotele ale jak widać daleko szukać nie musiałaś jakichś przyjemnych miejsc, czekam na ciąg dalszy:)

    Chociaż tydzień to chyba krótko ? na takie wakacje? bo dla mnie to tam byłoby krótko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jasne, że krótko! Ale niestety urlop nie pozwala na więcej. U nas, w turystyce nadal sezon :)
    Zresztą, w kwestii Portugalii... dla mnie i kilka miesięcy pewnie byłoby mało!

    OdpowiedzUsuń
  7. Restaurante Ao Mar to 100% tego co lubię. Piękne zdjęcia. Zostanę tu na dłużej...

    OdpowiedzUsuń
  8. Uff, dobrze, że później było już tylko lepiej :)

    Mam propozycję, proszę mówić (pisać ;) do mnie Ewa, w sumie to taka poważna pani ze mnie nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawi mnie dlaczego jest to "region wciąż niepopularny wśród Polaków"? wolimy inne miejsca czy jednak Portugalia ogólnie nie cieszy się zainteresowaniem?

    OdpowiedzUsuń

TOP