8.10.10

Algarve. Rejs do Ponta da Piedade

"Co się odwlecze to nie uciecze!" jak mówi ludowa mądrość. Rejs i łódka miały być w środę - były w piątek. Pogoda od rana - boska! Tak, przeszło mi przez głowę "a dlaczego nie wczoraj, w czasie wycieczki jeepami", ale takie myślenie nie ma żadnego sensu. Cieszyłam się, że uda nam się wygrzać. Rejs do Ponta da Piedade zaczyna się w marinie w Lagos.
Dojechałyśmy tam z samego rana. Słońce było jeszcze nisko, kolorowe łódki i kutry kołysały się na wodzie, a dziesiątki mew kręciły kółka nad głowami rybaków.
Spokojna i nieco senna atmosfera. Relaks i odpoczynek na pokładzie w tak piękny i słoneczny dzień zdecydowanie był mi potrzebny.
Widoki za burtą już od pierwszej chwili olśniewające. Z każdą minutą robiło się coraz cieplej, byłam już pewna, że załamanie pogody z dnia poprzedniego było tylko chwilowe.
Rejs oprócz bezdyskusyjnych walorów wypoczynkowych miał jeszcze jeden cel - Ponta da Piedade. Majestatyczne formacje skalne wystające z oceanu.
Jaskinie, kopuły, skalne mosty. Żeby zwiedzić je dokładniej przesiadłyśmy się na małą łódkę i pływałyśmy pomiędzy nimi. Bujało i chlapało, więc zdjęć mało.
Potem był lunch w pełnym słońcu i winooo.. aż zaszumiało, nie tylko morze! ;)

6 komentarzy:

  1. Jak ja uwielbiam plaże!
    Lubię wylegiwać sie na piasku,kąpać w morzu...,cały czas zwiedzałaś,czy poleniuchowałaś troszeczkę?
    Miejsce na ostatnim foto idealnie się do tego nadaje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no, no coraz ciekawiej się robi.
    Na takie plaży mogłabym godzinami siedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie plażowanie strasznie męczy. Zwykle po 45-60min łkam pod nosem "no chodźmy stąąąąd". Lubię po plaży spacerować, ale nie siedzieć. Uwielbiam się kąpać, ale w Oceanie to usiedzę max 10-15 minut :) Tak naprawdę to leniuchowałyśmy tylko tego dnia, po powrocie z Alvor poszłyśmy na godzinę na plażę ;) Powalczyłam z mega falami, chwilę posiedziałam na piachu i już mnie niosło dalej... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie siedzieć - też nie oznacza leżakowanie w pełnym słońcu, tylko raczej spacer brzegiem i słuchanie spokojnych fal :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To zadziwiające, jak bardzo są do siebie podobne nadmorskie miasteczka. Gdyby nie było napisane, że to Algarve, pomyślałabym sobie, że rzecz dzieje się gdzieś na południu Italii :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle uroczo opisane, zachecajace fotografie i nastroj letniego wypoczynku!

    ... i lece dalej ogladac bo troche spozniona jestem....

    OdpowiedzUsuń

TOP