3.11.10

Włoskie niespodzianki

Jak już wspominałam, Mediolan nie należy do moich ulubionych miast. Mam jednak w pamięci jedno związane z nim wspomnienie. Mieszkałam w apartamencie mojego znajomego. Zwyczajny, niezbyt ciekawy blok w bardzo przeciętnej okolicy. Widok z okna jakich wiele, szeroka ulica a wzdłuż niej zaparkowane samochody. Simone nie zdradził mi jednak tajemnicy tego miejsca. W sobotni poranek obudził nas dziwny gwar. Z czasem zmienił się w prawdziwy hałas. Rozmowy, pełne ekscytacji okrzyki. Pukanie, stukanie, dźwięk rzucanych skrzynek. 
Zaciekawiona podniosłam rolety. Na naszej zwykle pustej, szarej ulicy odbywał się weekendowy targ. Pachniało owocami, rybami i tanimi duperelami. Szybko zbiegłam na dół i w mig wtopiłam się w tłum szukając skarbów. Zakupy robili głównie miejscowi, oglądali dorodne pomidory, kosztowali słodkich winogron, rozmawiali ze sprzedawcami, żartowali i się śmiali. Poza jedzeniem, można było kupić wszystko, co niezbędne w mieszkaniu - plastikowe koszyczki, pudełka, noże, talerze, mydła i płyny do prania. W dobrych cenach, chyba nawet lepszych niż w sklepach. Lubię takie niespodzianki.

9 komentarzy:

  1. Son imagenes muy bonitas, esa flor del cactus es linda,la conozco bien porque he tenido en casa!
    Gracias por comentar en mi otro blog, y si que es cruel lo qe sucede en Africa con los elefantes e hipopotamos,tengo datos sobre esa información, y es terrible. Todos los días hay informaciones de este tipo en los que los pobres animales no son respetados y se comercia sin piedad con ellos. Espero que algún día esto termine!!! Un fuerte abrazo , amiga!!

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że w mojej okolicy nie ma bazaru, musiałabym aż pod Halę Mirowską jezdzić:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej,super niespodzianka!
    Hałas,gwar...to takie włoskie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. super niespodzianka. uwielbiam takie targi, gdzie można znaleźć mydło i powidło. choć czasami męczy mnie tłum przez który trzeba się przedzierać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam!!! Chcialabym. Czesto zamykam oczy mieszkajac juz tu w Polsce i mysle, ze moze jak oczy otworze znowu bede tam...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam szczęśliwie bazar pod nosem, ale takie coś to czysta rewelacja :-)

    OdpowiedzUsuń

TOP