29.11.10

Londyńskie metro. Deeper. Underground.

Londyńskie metro jest tematem, którego nie można pominąć. Nie metro zresztą, tylko "tube" lub "underground". 12 linii, ponad 200 stacji, w tym ok. 100 w samym centrum miasta. Dojechać nim można wszędzie. Naprawdę wszędzie.
Dla mnie, szczęśliwej posiadaczki 1 linii relacji Młociny-Kabaty brzmi to imponująco. Metro ułatwia codzienne podróże - trasę pokonywaną metrem w 10 minut, jechałyśmy autobusem zastępczym prawie 45 minut, spóźniając się tym samym na aerobus na lotnisko w Luton.
Pomimo tylu linii, tras, kierunków z pewnością nie można się zgubić. Tak doskonale rozwiniętej informacji dla podróżnych nie spotkałam dotąd nigdzie. Na każdym kroku widzi się służby, które w każdej chwili gotowe są pomóc. I niestety nie widzi się koszy na śmieci - to smutna pamiątka po wydarzeniach z lipca 2005 roku.
Londyńskie metro jest dość drogie, szczególnie jeśli nie kupi się biletu dobowego lub miesięcznego. 1 przejazd kosztuje od 4£ w górę. Dla porównania - 3 koszulki na ramiączkach w Primarku 3,5£. duża kawa w Starbucks 3,70£, zestaw w Mc Donalds 4-5£, 400 g sałatka owocowa w M&S Food czy wegetariański falafel na Portobello Road 3,50£. Owoc smoczy 0,80£ :)  
Metro jest zatłoczone. Pełne interesujących ludzi. Na zdjęciach tego niestety nie widać, gdyż większość jest z niedzielnego poranka, kiedy mieszkańcy miasta smacznie spali. Do tego jest bardzo kolorowe i pozytywne. Lubię nim jeździć i patrzeć na ludzi.
W większość wolnych dni znaczna część stacji jest "temporary closed", co  utrudnia poruszanie się po mieście. Warto wcześniej sprawdzić na stronie metra, jakie trasy będą zawieszone w czasie weekendu, aby uniknąć niepotrzebnego stresu i stania w naprawdę ogromnych korkach. 

11 komentarzy:

  1. nigdy nie jechałam metrem.. musi być baardzo wyjątkowe za taką cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Unos colores magníficos. Conozco el metro de Londres. Tus imagenes son estupendas. Besos.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj pamiętam swój zachwyt londyńskim metrem. a to było te 10 lat temu.

    I zdziwienie, kiedy wracałam po zajęciach z angielskiego i buszowaniu po centrum do mojej pani, u której mieszkałam przy Hampstead (jak do dziś pamiętam, że to czarna linia była) - i dwukrotnie przejechaliśmy stacje bez zatrzymania bo były closed due to security reasons. To się zapytałam mojej pani, o co chodzi, a ona jakby nigdy nic "Oh, nothing, probably just a bomb threat".

    Just a bomb threat? Taaakie oczy zrobiłam. Ale dla nich to wtedy chyba dość normalne było.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nooo... Aczkolwiek nie na tyle normalne, żeby nie zostać zaskoczonym 5 lat temu...

    Oprócz "temporary closed" i "closed due to security reasons" są jeszcze stacje, które w ogóle nie funkcjonują. czytałam kiedyś trochę, że, ogólnie mówiąc, "żyją własnym życiem".. Muszę dokopać się do tych artykułów, a na szybko znalazlam tylko 1 http://www.magazyn.goniec.com/artykul/51_tajemnice_londynskiego_metra.html

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja ostatnio oglądałam program dokumentalny o pożarze w Londyńskim metrze w latach 80 tych bodajże-koszmar!

    OdpowiedzUsuń
  6. no no u Ciebie choć jedna linia metra, u mnie tylko autobusy i tramwaje :) ale cóż, dzięki temu mąż zaopatrzył mnie w autko ;)
    fajne to londyńskie metro takie kolorowe, i grunt że można wszędzie, albo prawie wszędzie się dostać.
    a propos Primarku, uwielbiam ten sklep. Jak jestem u rodziców, potrafię z mamą jechać 100 km do Rotterdamu, tylko żeby zrobić tam zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ola - tchnęło optymizmem ;) Metro i bez tego budzi we mnie lęk (mam klaustrofobię), a wizje pożarów/bomb/awarii powodują ataki paniki :/

    elfii - ja Primarka dopadam wszędzie, gdzie się da. Teraz też, zakupy za grosz się udały ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Absolutely fascinating and great photography of places, which usually aren't so beautiful!!

    You put a gorgeous light in it!!

    ciao ciao elvira

    OdpowiedzUsuń
  9. bo wówczas w metrze nie było zakazu palenia i ludzie ciskali pety na schodach, a schody olejem nasmarowane i tak się zaczeło
    u nas niestety są na niektórych stacjach skandalicznie rozwiązane drogi ewakuacji-wystarczy spojrzeć na metro centrum, banowy-jakby tłum spanikowany ruszył po tych wąskich schodach-dramat:(

    OdpowiedzUsuń
  10. swietne spojrzenie na londynskie metro...:) Ja dodałabym jeszcze specyficzny zapach wilgoci, rdzy i kurzu niespotykane nigdzie indziej..;)

    OdpowiedzUsuń

TOP