20.1.11

Barri Gòtic - dzielnica gotycka w Barcelonie

Lecąc do Barcelony miałam jedno, skryte marzenie - mieszkać w dzielnicy gotyckiej. Udało się, nasz hostel mieścił się zaledwie 5 minut wolnym spacerem od Katedry. Odbywał się przy niej kiermasz antyków - można było kupić książki, stare zegarki, biżuterię, wachlarze i wiele innych pięknych przedmiotów.
W Barri Gòtic, średniowiecznej dzielnicy zakochałam się już kilka lat temu. Głównym jej punktem jest właśnie Plaça de la Seu z Katedrą św. Eulalii, ale na spokojne przejście całej plątaniny uliczek potrzeba kilku godzin.
Albo i dni, bo na każdym kroku czekają niespodzianki - małe sklepiki, pachnące piekarnie, butiki vintage, kafejki.
Dzielnica gotycka to wiele zabytków (szczególnie kościołów), ale czy jest coś lepszego niż niedbałe wrzucenie przewodnika do torby i ruszenie przed siebie? 
Tak, zwyczajne zapomnienie o całym świecie i wtopienie w otaczająca scenerię, obserwowanie.
Lubię zabytki, to oczywiste. Wiele z nich zachwyca, ale mimo wszystko najbardziej lubię chodzić. Zupełnie bez celu, najchętniej sama. Obserwować ludzi, podglądać ich codzienność, chłonąć atmosferę.
W stolicy Katalonii jest to wyjątkowo przyjemne. Ludzie są po prostu piękni. Lubię rysy ich twarzy, gęste włosy, sposób poruszania się. Postawę. Widać, ze i kobiety i mężczyźni przykładają wagę do tego, co mają na sobie. Jest takie miejsce niedaleko katedry, przy którym zawsze kręcą się grupki turystów. 
Trafiałam na ulicznych muzyków i artystów, czasami zatrzymywałam się na dłużej, żeby ich posłuchać lub popatrzeć co robią. 
Uliczka Carrer del Bisbe i znajdujący się na niej "most" łączący dwa budynki. Kto był w Barcelonie, a jakimś cudem tam nie dotarł, ten zdecydowanie gapa ;)

15 komentarzy:

  1. Jakbym cofnęła się w czasie.
    Bardzo podobają mi się te średniowieczne zakątki.
    Niestety nie byłam...gapa ze mnie ;)
    Miłej nocki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Klimatycznie bardzo. Chcę tam pojechać, już, natychmiast!
    Też najbardziej lubię się szwendać, bez celu, bez nosa w przewodniku, iść po prostu i patrzeć. Przewodniki dobrze mi się czyta w kawiarni, przy kawie, i zawsze na bieżąco, jakoś nie potrafię z wyprzedzeniem.

    OdpowiedzUsuń
  3. UWIELBIAM, UWIELBIAM, UWIELBIAM!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje życie naprawdę jest podróżą. Twój blog jest jednym wielkim zaproszeniem do odwiedzenia pokazanych miejsc. Po obejrzeniu zdjęć już chciałbym tam być. Może kiedyś...
    Dzięki i pozdrawiam. Jak znajdziesz chwilę, to wstąp na moją stronę

    OdpowiedzUsuń
  5. Klimatycznie tam :) Chętnie pospacerowałabym tak bez celu.. potrzeba mi tego.
    Miłej nocki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj ze mnie to w ogóle gapa - nigdy nie byłam w Barcelonie. Potrafisz zachęcać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wspaniałe uliczki! z chęcią pospacerowałabym sobie bez celu z przewodnikiem w łapce i aparatem przy oku! uwielbiam takie wakacje - nie dla mnie wylegiwanie się na plaży z drinkiem w ręku!
    dobrze, że jesteś - miło ogląda się z Tobą różne zakątki, do których samemu jeszcze się nie dotarło :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczne miejsce :) Też bym pomieszkała w tej dzielnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo tam ładnie, pamiętam, że sobie apaszkę w jakimś sklepiku właśnie tam kupowłam parę ładnych lat temu

    OdpowiedzUsuń
  10. A przede mna wciaz Hiszpania do odkrycia, bo niewielki jej wycinek dano mi bylo zobaczyc. A Ty wciaz zachwycach zdjeciami i opisami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Espresso, k., olivia, w drodze - wszystko do nadrobienia, na szczęście!

    Ola - apaszki to tam na każdym kroku :)

    wildrose - ja byłam 3 razy na Costa Brava i w Barcelonie, ale to w sumie prawie nie Hiszpania, wiec Hiszpania wciaż na mnie czeka!

    elfii, wkraj - dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ajka, ja to zawsze mialam wrazenie, ze w porownaniu z innymi regionami Katalonki az tak o soebie bardzo nie dbaja. w Katalonii kroluje styl alternatywny, dready, piercing i styl ubierania bardziej na luzie.W pracy tez. Np. w filli Nuno w Barcelonie mozna sie ubrac casual, a juz w Madrycie pod krawatem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz, w porównaniu z coraz bardziej oczywistym widokiem warszawskim - męskie piękne dresy, bluzy z kapturem i koszule flanelowe do za dużych jeansów to ulice Barcelony powalają :) A kobiety, które wiedziałam w większości poubierane były klasycznie, ale w gustem. Podobało mi się. Nie mam porównania z resztą kraju, ale skoro oni mają być najsłabsi to marzę by zobaczyć pozostałych :))

    OdpowiedzUsuń
  14. kocham Barcelonę. Byłam 6 razy jak dotąd, jadę znowu w styczniu. Nie mogę bez niej żyć, bez tego klimatu, ludzi, pięknych miejsc. Uczę się hiszpańskiego, w przyszłości chcę wyjechać ale tylko tam. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, z taką motywacją na pewno Ci się uda! Powodzenia!

      Usuń

TOP