14.2.11

Park Güell w Barcelonie cz. I

Gaudi. Jego dzieła mnie zachwycają. Park Güell jest jednym z najpopularniejszych wśród turystów, także jednodniowych. To duży ogród z obiektami projektu katalońskiego mistrza wybudowany dla Eusebio Güella. Chciał on miejsca inspirowanego naturą, zdrowiem, ucieczką od przemysłowej części miasta. Prace nad parkiem trwały ponad 14 lat, a niewiele później władze miasta przekształciły go w przestrzeń publiczną, dostępną dla każdego mieszkańca. 
Park położony jest w północnej części miasta, na znacznym wzniesieniu, w okolicy znanej jako Muntanya Pelada (Łysa Góra). Znajdują się tu liczne skwerki i uliczki, tereny zielone, wiadukt (pierwsze zdjęcie), schody, budynki, główny plac. 
To świetne miejsce widokowe, z szeroką panoramą Barcelony i morza. Byłyśmy tam tuż po południu i niestety miałyśmy słońce przed samym nosem.
Placyk otacza asymetryczna, zakręcona, kolorowa, najpopularniejsza ławka świata. Podobno także najdłuższa, ale co do tego nie mam pewności ani 100% źródła.
Do niej się dzisiaj ograniczę, ponieważ dla mnie jest absolutnym arcydziełem. Falująca, jakby unosiła się na wodzie. Idealnie wykończona, barwna niczym motyl. Myślę, że można spędzić w parku cały dzień, oglądając dokładnie każdy jej fragment. Stworzona jest w całości z tysięcy różnych, potłuczonych płytek ceramicznych. Każdy kawałek jest inny, fascynujący, a razem tworzą niezwykłą całość.
Z pozoru różnorodne, tworzą pasujące do siebie obrazki, o podobnej tonacji. Starałam się wyłapać każdy szczegół, każdy drobiazg, ale to chyba niewykonalne.
Nie umiem sobie nawet wyobrazić, ile pracy, czasu i chęci wymagało stworzenie tej mozaiki. Ławka ma ponad 130 metrów, a kafelki szczelnie ją pokrywają.
Zarówno siedzenie, jak też oparcie i wykończenie. Miliony małych kawałków. Każdy milimetr ławki łączy jedno - oszałamiające wręcz nasycenie barw.
Kolory są radosne, słoneczne, optymistyczne. Jak namalowane farbami przez dziecko z nieograniczoną jeszcze niczym wyobraźnią. Cudowne. Park Güell był jak dotąd miejscem, które w Barcelonie lubiłam najbardziej. Nie wiem czemu i kto się na to zgodził - zamienił się teraz w gigantyczny bazar.
Kiedyś widywałam 2-3 sprzedawców, a teraz... tylko na górze doliczyłam się ponad 30! Straszne. Wachlarze, pocztówki, bransoletki, płytki, kolczyki, koraliki, breloczki, magnesy i inna tandeta. Szkoda, to bardzo psuje urok tego miejsca.

4 komentarze:

  1. byłam i bardzo mi się podobało!

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekne miejsce, klimat dogodny dla ludzi z tego co widze i ogolnie bardzo!!!! bym chciala pojechac i zobaczyc!
    Zdjecia swietne!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Park Guell to i dla mniej jedno z najurokliwszych miejsc w Barcelonie, moim marzeniem byłoby pobyć tam przez chwilę w odosobnieniu co jednak jest niemożliwe, bo tłumy turystów i sprzedawców tandety ani myślą o opuszczeniu tego miejsca.

    pozdrawiam, Aga z NunoAgaBarcelona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałbym tam być, i to pomimo tych handlarzy. Też mnie często w moich wyprawach irytuje ich obecność oraz rozłożone towary, ale taki jest Świat i tego nie unikniemy. Piękne te mozaiki, i w ogóle cały park :)

    OdpowiedzUsuń

TOP