9.3.11

Ostatnie dni karnawału w Rzymie

Myślałam, że nie zdążę dodać już nic przed dzisiejszym wylotem do Paryża, ale kiedy zaczęłam przeglądać zdjęcia, stwierdziłam, że mam ochotę pokazać Wam ostatnie dni karnawału w Rzymie!
Dziś pokażę Wam jak Rzym się bawił w ostatnią niedzielę, tj. 6 marca.
Główna impreza odbywała się na Piazza del Popolo, ale przebierańcy byli wszędzie. Na szczęście tego dnia pogoda dopisała, słońce wyszło zza chmur.
Dzieci były poubierane chyba jeszcze bardziej kolorowo niż w Portugalii. Najwięcej widziałam księżniczek i zdecydowanie dominował kolor różowy.
Pięknie suknie, korony, diademy, ozdobne opaski, tiulowe skrzydełka i inne dodatki sprawiały, że małe dziewczynki wyglądały jak bohaterki bajek.
Wśród chłopców widziałam wielu Batmanów, Spidermanów, strażaków. Niektórzy mieli stroje clownów, policjantów, muszkieterów, Tygryska lub Puchatka.
Tu dominowała czerwień, czerń i żółte dodatki. Albo czerwono-żółte paski. Do tego różne peleryny, miecze, kapelusze i inne typowo męskie gadżety.
Małe królewny spacerowały dumnym krokiem, uważając, aby się nie potknąć. Chłopcy raczej biegali - dużo i szybko. Ewentualnie pokazywali jak dobrze walczą.
Mi najbardziej spodobały się dzieci przebrane za ... pszczółki :) Było ich wiele. Ta dziewczynka na dole była tak urocza, że obserwowałam ją kilka minut.
Cieszę się, że takie imprezy są organizowane i że rodzice chętnie zabierają na nie swoje pociechy. Widać było, że wszystkie dzieciaki fantastycznie się bawiły.
Rodzice także, stali w większych grupach, rozmawiali, śmiali się, odpoczywali. Korzystali z wiosennego słońca spędzając zarazem czas z rodzinami i znajomymi. 
Nie zabrakło miejsca na konkursy, watę cukrową i kilku panów na szczudłach. Byli też oczywiście sprzedawcy okularów, szalików, korali czy baniek mydlanych.
To było fantastyczne popołudnie, w końcu bez parasola i tłumów turystów. Ps. Zdjęcia, które się nie zmieściły do tej relacji znajdziecie na Facebookowym profilu mojega bloga w specjalnym albumie RZYM. 

8 komentarzy:

  1. Wyszedł Ci prawdziwy reportaż, zdjęcia świetnie oddają charakter imprezy. Całość sprawia, że można się poczuć jak w pięknej baśni :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli we Wloszech tez sie przebieraja :) Parady tez maja? Ach, ten wszechobecny roz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne przeżycie.Wesoło i kolorowo :)
    Też chcę tak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne zdjecia, z przyjemnoscia obejrzalam... jak widze te wloskie buziaki, to znowu teskno mi :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Radosne, kolorowe, wiosenne - aż poprawia się nastrój. Super impreza.

    OdpowiedzUsuń
  6. jak miło i kolorowo na Twoich zdjęciach, fajny sposób na spędzenie niedzielnego popołudnia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękniście i kolorowo :) aż się chce żyć. No i zjeść jakieś gelato (dla mnie mogłoby być di limone) :)

    OdpowiedzUsuń

TOP