14.3.11

Ulica inna niż wszystkie. Paryska Rue Crémieux.

Pewnie trochę wszystkich tym wpisem zaskoczę, bo sporo osób liczy na paryskie klasyki... na to też przyjdzie czas, obiecuję! Dziś uliczka, którą odkryłam w Paryżu już kilka lat temu. Wówczas niestety nie zrobiłam zdjęć.
W tym roku udało mi się ją odnaleźć. Tym razem ganiałam z aparatem jak szalona. Zapraszam na krótką, ale bardzo kolorową wycieczkę po uroczej Rue Crémieux!
Położona jest ona w XII dzielnicy Paryża, niedaleko dworca Gare de Lyon i Sekwany. Ulice równoległe do niej wyglądają zupełnie przeciętnie, nie wyróżniają się. Ta jest inna. Kojarzy mi się z londyńskim Notting Hill - te same barwy i detale.
Mnóstwo na niej wielkich donic, więc późną wiosną i latem musi być jeszcze piękniejsza. Teraz musiałam zadowolić się pierwszymi żonkilami. Ale nie tylko...
Ktoś postanowił zapewnić sobie kwitnące rośliny przez calutki rok. Jak? Malując je na ścianie własnego domu! Wygląda to naprawdę pięknie.
 
Uliczka jest krótka (144 metrów), wszystkie budynki są niskie i po prostu śliczne. Nie wiem jakim cudem wszyscy sąsiedzi dogadali się, aby tak wyglądała :)
Dominują barwy pastelowe: odcienie fioletu, różu, błękitu, a także żółty, beżowy. Wszystko jest bardzo delikatne, daje wrażenie ciepła, przytulnej atmosfery.
Rowery stoją nieprzypięte, jakby czuły się zupełnie bezpiecznie w tym miejscu. Tego dnia było zupełnie pusto, minęłyśmy może ze dwie osoby, nie więcej.
Zauroczyła mnie ilość zieleni. Dzięki niej ulica staje się jeszcze bardziej "domowa". Duże kwiaty i maleńkie kwiatki, drzewa liściaste i iglaki. Jedne pachną, inne nie.
Harmonia i porządek. Wizualnie miejsce kojarzy mi się z prowincją, małą wioską. Pomysł na zagospodarowanie to według mnie strzał w dziesiątkę. Gratuluję autorowi! :)
Jeśli będziecie w Paryżu, wybierzcie się na na Rue Crémieux. Myślę, że warto. Dojechać tam można metrem (najbliższa stacja to Quai de la Rapée/linia 5). Piechotą z dworca Lyonskiego jest ok.5 minut. Odwiedzić ją można przy okazji wizyty na Placu Republiki lub spaceru do Jardin des Plantes (o nim innym razem).

16 komentarzy:

  1. Wow, uroczy zakątek! Zupełnie nie wygląda jak kawałek metropolii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie. W Paryżu kilkakrotnie już byłam, ale dopiero dzięki Tobie taki sielankowy zakątek odkryłam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest miejsce absolutnie pozaprzewodnikowe, nawet w Internecie o nim niewiele. Wtedy trafiłam przypadkiem, tym razem pamietałam tylko mniej więcej gdzie szukać. Cieszę się, że odnalazłam i mogłam Wam pokazać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze żeś taka uparta ;)
    Uliczka jest piękna! Te pastele i "wieczne" drzewko na budynku - wspaniałe! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie też interesujący ludzie przy tej ulicy mieszkają.

    OdpowiedzUsuń
  6. Sympatyczna uliczka i ludzie pewnie też :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale tam ładnie! po prostu zachwycająco!

    OdpowiedzUsuń
  8. Normalnie nie mogę się napatrzeć na zdjęcia i zaraz chyba zacznę szperać w Google Earth.

    OdpowiedzUsuń
  9. Urocza uliczka. Właśnie słowo "urocza" pasuje do niej idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. no to chyba to będzie moja ulubiona uliczka w Paryżu :) ehh

    OdpowiedzUsuń
  11. Miejsce magiczne, czasem warto zboczyć z wytartych szlaków, a wtedy może uda się odnaleźć takie perełki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo, bardzo się cieszę, że uliczka przypadła Wam do gustu :) Ja jestem nią zauroczona!

    OdpowiedzUsuń
  13. Niezwykle malownicza uliczka, co za wspaniale pomysly mieszkancow, jak bede kolejnym razem w Paryzu to postaram sie ja odnalezc.

    OdpowiedzUsuń
  14. niesamowity i malowniczy zakątek, w którym musi się doprawdy wspaniale mieszkać!

    OdpowiedzUsuń
  15. żeby tak i w Polsce ludzie nie bali się używać kolorów...

    OdpowiedzUsuń

TOP