13.4.11

Paryskie kwiaciarnie

"O czym? O kawiarniach?" upewniało się większość osób którym powiedziałam, że zamierzam napisać o paryskich kwiaciarniach. Taki niepopularny temat, a szkoda, bo są one wyjątkowo pięknym elementem paryskiego krajobrazu.
Z kawiarniami mają zresztą trochę wspólnego - też wychodzą do ludzi, a nie chowają się gdzieś w ciemnych pomieszczeniach, skryte za mało atrakcyjną witryną. Są na wyciągnięcie ręki, zapraszają do zakupów, do spontanicznego kupienia pięknego bukietu bliskiej osobie.
Jest ich bardzo dużo. Dziesiątki, a może i więcej? Większe, mniejsze, a wszystkie bardzo zadbane i niesamowicie wręcz uporządkowane. Kwiatki są elegancko, równo i grzecznie poustawiane przed wejściem, na drewnianych półkach i metalowych poręczach.
Starałyśmy się zaglądać do środka. Praktycznie w każdej kwiaciarni było sporo klientów. W różnym wieku.
Starsze panie, eleganckie młode kobiety w szpilkach czy panowie w  idealnie skrojonych garniturach. Wszyscy pragną kwiatów :) Dla siebie, dla mamy, koleżanki z pracy czy ulubionego nauczyciela. Na urodziny, ślub albo zupełnie bez okazji. 
Jak na wczesną wiosnę wybór kolorów i gatunków był bardzo bogaty. Cięte, w bukietach, w doniczkach, przybrane lub po prostu zawinięte w cienką folię. Dla każdego coś miłego. I przepięknie pachnącego!
Muszę przyznać, że taka forma sprzedaży kwiatów bardzo służy samemu miastu. Dodaje barw. W Warszawie też pojawiają się powoli kwiaciarnie wystawiające towar przed sklep... ale niestety, wciąż za mało. A szkoda!
Idzie wiosna i lato. Ciepło i słońce. Jeśli znacie kogoś, kto prowadzi kwiaciarnię to zasugerujcie mu proszę, żeby wyszedł z ukrycia :)

9 komentarzy:

  1. Pięknie!Jak miło...kwiaciarnie,które kuszą kwiatami wystawionymi na zewnątrz.
    Pode mną jest kwiaciarnia :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie! Uwielbiam kwiaty i żałuję, że nie mogę doprowadzić do perfekcji własnego balkonu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja z moim balkonem nic nie zrobię, nad czym ubolewam, gdyż jest całorocznie maltretowany przez wichury :/

    OdpowiedzUsuń
  4. To fakt, że Paryż pełen jest kwiaciarni...
    Moja ulubiona kwiaciarnia położona jest na jednej z uliczek, niedaleko paryskiego ratusza. W sporym pomieszczeniu znajduje się właśnie kwiaciarnia, mała kawiarenka i sklepik gourmet ... duża oszklona witryna wychodzi bezpośrednio na ulicę.
    Można więc jednocześnie delektować się filiżanką herbaty, czytać gazetę, rozkoszować się zapachem kwiatów z kwiaciarni i przy wyjściu kupić słoiczek dobrego dżemu ... fantastycznie pomyślane!
    Nie pytajcie tylko o nazwę sklepu ani ulicy, bo właśnie tego nie pamiętam! :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Urocze te kwiaciarnie :)
    Chetnie pospacerowalabym po paryskiej uliczce z bukietem kwiatow!
    Tez mam tam swoje ulubione miejsca w malutkich czarujacych uliczkach!

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, jak wiosennie. Kwiaciarnie, kawiarnie, Paryż... Pięknie!
    U mnie też kwiatowo. Wczoraj kupiłam 3 jaskry w doniczkach. Na razie stoją w domu ale planuję je wkrótce wyprowadzić na balkon.

    OdpowiedzUsuń
  7. kwiaciarnie są piękne, ale pamiętam, że dość ciężko zniosłam widok sklepów zoologicznych gdzie psiaki były trzymane niczym rybki w akwariach

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie widziałam takich sklepów na szczęście...

    OdpowiedzUsuń

TOP