19.12.11

Zakątek. Gdzieś w Hadze.

Małe wspomnienie zeszłorocznej Holandii. To było rok temu! Aż trudno w to uwierzyć, bo pamiętam każdy szczegół jakby było wczoraj. Na to urokliwe podwórko trafiłyśmy gdzieś w Hadze. Gdzie dokładnie? Nie wiem, nie trafiłabym tam na pewno. Skojarzyło mi się z wejściem do Tajemniczego Ogrodu. I nie można nawet parkować rowerów ;)

6 komentarzy:

  1. fajne miejsce, ale trochę mroźne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Spędziłam trochę czasu w Holandii i mam sentyment do niej. Nie byłam w Hadze, zwiedziłam za to Amsterdam i chętnie tam wrócę. Moje marzenie: mieć taką swobodę w jeździe po ulicach na rowerze jak Holendrzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Amsterdam jest na mojej liście do zobaczenia w ciągu nie więcej niż 2 najbliższych lat :) Byłam tylko w Rotterdamie i Hadze, ale muszę przyznać, że po raz pierwszy w Europie przeżyłam szok kulturowy :) Chcę wrócić!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne miejsce ;) Miałam możliwość zwiedzenia Holandii zwiedziłam Arnhem, Nijmegen oraz Huissen. Z całą pewnością wybore się jeszcze do Hagi, Rotterdamu i Amsterdamu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mieszkałam przez jakiś czas w Hadze, ale... nie tęsknię za tym miastem. Tym, którzy chcą zobaczyć praqwdziwą, nietkniętą przez emigrantów Holandię polecam Maastricht.

    OdpowiedzUsuń

TOP