25.11.11

Greckie wyspy Paxos i Antipaxos cz. IV

Dzisiaj już ostatnia część naszej wspólnej wyprawy na urokliwe wysepki Paxos i Antipaxos. Kilka ujęć z okolic portu w Gaios, stolicy wyspy Paxos. To było spokojne popołudnie, poza sezonem.
Przy porcie jest bardzo dobra lodziarnia, prowadzona przez Włocha. Lody były kremowe i tak pyszne, że dla nich ostatecznie zrezygnowałyśmy z dalszego zwiedzania, siedząc pod parasolem. 
Tutaj, podobnie jak na samym Korfu, bardzo widać włoskie wpływy.
Powyższy piesek również postanowił, że nic nie robi, tylko odpoczywa :)
Jedna dziewczyna spóźniła się na zbiórkę... i statek postanowił odpłynąć bez niej. Kiedy już byliśmy 500m od brzegu, ktoś zobaczył, że dziewczyna biegnie promenadą... statek wrócił. Ciekawa jestem bardzo czy faktycznie byśmy odpłynęli gdyby nie została zauważona przez mocno przejętą Brytyjkę?

15.11.11

Greckie wyspy Paxos i Antipaxos cz. III

Z Antipaxos na Paxos rejs trwa niewiele ponad 20 minut. Statki wpływają do portu po lewej stronie mijając wysepkę z kościółkiem. Port w miasteczku Gaios skojarzył mi się w pierwszej chwili z Symi.
Gaios jest zarazem stolicą wyspy. Kolorową, przyjemną, z ciekawą architekturą, która jednak nie kojarzy mi się z Grecją, co po raz kolejny potwierdza to, co mówiło mi wiele osób - wyspy jońskie są zdecydowanie bardziej włoskie w klimacie, a nie typowo greckie.
Jest znacznie większa niż Antipaxos, ma ok. 19km2 a mieszka na niej 3 tys. osób. Większość wyspy jest górzysta i zielona. To właśnie na jej wybrzeżu znajdują się groty które pokazywałam w I części relacji.
Do Gaios dotarłyśmy w porze lunchu. Restauracji w porcie sporo, ale większość typowo turystyczna. Wybrałyśmy niewielką tawernę w której zauważyłyśmy grecką część załogi naszego statku, licząc na ich znajomość tematu. Sałatka grecka była smaczna, ale gyros koleżanki bardzo słaby. Ja wzięłam też souvlaki - 1 sztuka za 3 EUR to przesada.
Mam wrażenie, że trochę poodbijało im z cenami. Kryzys kryzysem, ale jak sami przegonią turystów to już w ogóle nie będzie do śmiechu.
 Poniżej: kościół jakich mnóstwo też na Korfu. Podobają mi się, bardzo.
Pamiątek nie kupowałyśmy, ale wpadły mi w oko wyroby z bawełn yi lnu w jednym sklepiku. W końcu nie wyglądały jak chińska masówka.
C.D.N.

11.11.11

Greckie wyspy Paxos i Antipaxos cz. II

Jak już wspominałam w ostatnim wpisie, woda przy Antipaxos jest nieprzeciętnej wręcz urody :) Wyspa jest niewielka, jej powierzchnia to ok. 5 km2 a mieszka na niej zaledwie 150 stałych mieszkańców. 
Antipaxos słynie z plaż uważanych za najpiękniejsze w tej okolicy. Trzy główne to pokryta białym piaskiem Vrika, Voutoumi, Mesovrika.
Wydaje mi się, że nasz statek zatrzymał się właśnie przy plaży Vrika, przy czym nie do końca zrozumiałam kapitana :) Ale jak przyglądam się zdjęciom w sieci, to jest ona zdecydowanie najbardziej prawdopodobna.
Antipaxos to także piękne, wysokie klify porośnięte zielenią i zatoki z niebiańsko niebieską wodą, w których stoją katamarany i różne łódki.
Niestety postój był krótki, nie udało nam się dobić do brzegu. Nie byłyśmy przygotowane na możliwość kąpieli. Ponad 30 minut czasu wolnego zmobilizowało wiele osób by wskoczyć do chłodnej wody prosto z pokładu statku. Muszę się przyznać, że im zazdroszczę :)
Woda jest tak przejrzysta, że można obserwować rybki. Popularne  jest też nurkowanie, jeśli ktoś lubi. W sezonie pływa też mnóstwo łódek ze szklanym dnem, więc można podglądać podwodne życie.
Bardzo żałuję, że doba jest tak krótka i że nie mogliśmy zejść na ląd, aby obejrzeć krajobraz wyspy, podobno ładny i niezniszczony. Wg folderu który znalazłyśmy w barze, na Antipaxos uprawia się winorośl i produkuje niewielkie ilości, bardzo smacznego wina. Na wyspę można dopłynąć z portu Gaios na wyspie Paxos, o której napiszę już wkrótce.
C.D.N.

9.11.11

Greckie wyspy Paxos i Antipaxos cz. I

Dziś część pierwsza relacji z rejsu na wysepki Paxos i Antipaxos. Jak już wspominałam, na Korfu, poza morzem niewiele mi się niestety podobało, ale tę wycieczkę uważam za wyjątkowo udaną.
Roda - miejscowość w której spędzałyśmy urlop, znajduje się na północy wyspy, więc musiałyśmy opuścić ją przed 6 rano, aby na czas dotrzeć do portu w południowej jej części.  Lubię wschody słońca nad wodą, łodzie rybaków o poranku i mewy. Pięknie i spokojnie.
O tej porze i w tej okolicy woda była granatowa, niemalże czarna. Fale rozbijały się o łódkę, wiał wiatr a Korfu pomału zostawało gdzieś w tyle.
Paxos i Antipaxos położone są 7 mil na południe od Korfu, a rejs trwa ok. 3-4 godziny w jedną stronę, więc zaczynająca się o 6 wycieczka kończy się grubo po 21 jeśli wybrało się hotel na północy. Ale zdecydowanie warto!
O poranku, kiedy człowiek jeszcze jest zaspany, można podziwiać widoki - zmieniający się krajobraz Korfu (po górzystej północy, prawie płaskie południe było dla mnie dużą niespodzianką). Widać też Grecję kontynentalną. Nie sądziłam, że w Morzu Jońskim są delfiny - a jednak, widzieliśmy jednego jak skakał sobie w wodzie niedaleko od nas! 
Pierwszym etapem wycieczki są słynne groty na wyspie Paxos. Samo wybrzeże jest ładne, różnorodne. Skały w wielu odcieniach zachwycają. Do grot wpływaliśmy statkiem, co też było sporą atrakcją i kojarzy mi się z jedną z ulubionych wycieczek na Algarve - Ponta da Piedade, przy czym w Portugalii formacje skalne były jeszcze bardziej różnorodne.
Niesamowite jest, że na każdym etapie rejsu woda jest inna. Rano ciemna, wzburzona, budząca lęk. Później niebieska, z lekkim grafitowym połyskiem. Im bliżej wysepek tym robi się jaśniejsza i bardziej błękitna, ale też trochę spokojniejsza. Kiedy dopłynęliśmy do Antipaxos, kolor wody stał się wręcz oszałamiająco turkusowy. Poniżej zdjęcie bez żadnej obróbki czy poprawek.
Takiego koloru jak w tym miejscu nie widziałam chyba od czasu wakacji w Turcji Egejskiej. Pocztówkowo perfekcyjny odcień. A do tego pełne słońce i totalne lenistwo. Czego więc chcieć od życia więcej? :-)
C.D.N.
TOP