29.12.12

Irlandia Guinnessem i chowderem płynąca

Miało nie być więcej wpisów w tym roku, ale pomyślałam, że ten post będzie idealny na ostatnie dni przed Sylwestrem. Szczególnie, że ma związek z moimi planami na na rok 2013. Agnieszka jest od niedawna w Irlandii i bardzo bym chciała ją odwiedzić, a że Irlandia od dawna mnie ciekawi, dziś chcę pokazać Wam gościnny wpis, który Aga napisała specjalnie dla mnie.

27.12.12

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu

Święta, Święta i po Świętach... tyle tygodni zamieszania, histerii, obłędu w oczach mijanych ludzi. 72h i po wszystkim. Od jakiegoś czasu Święta nie robią na mnie wrażenia, traktuję je jak kolejną okazję do obiadu w tym samym zresztą co zawsze gronie. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, może jeśli będę miała swoją rodzinę to będzie jakoś inaczej?

22.12.12

Podsumowanie roku 2012

Koniec roku to u mnie zawsze czas podsumowań. Od kiedy mam blog, mogę zajrzeć co na dany rok planowałam 12 miesięcy wcześniej i dzięki temu wiem, co zrealizowałam, a co nie. 2012 przyniósł mi niespodzianki, zarówno prywatne, zawodowe jak też podróżnicze.W styczniu zaczęłam nową pracę, a w marcu zrealizowałam jedno z zamierzeń tegorocznych, czyli "wybrałam się na wyspę". Padło na Majorkę, ponieważ koleżanka pracowała tam jako rezydentka, co pomogło mi podjąć tę decyzję.

19.12.12

Mdina. Miasto na wzgórzu.

Położona w centralnej części Malty miejscowość Mdina uważana jest za jedno z najpiękniejszych średniowiecznych miast Europy. Nazwa pochodzi z języka arabskiego, oznacza "warowne miasto". Czekałam z niecierpliwością na dzień, w którym tam dotrzemy. Autobus odjeżdża bezpośrednio ze Sliemy, więc w niespełna godzinę byłyśmy na miejscu.

11.12.12

Smaki Majorki - co warto zjeść na Majorce?

Wstałam dziś rano z myślą, że czas na nowy wpis. Ale o czym by napisać? Postanowiłam poświęcić chwilę na zerknięcie co nowego na blogach. Madame Edith akurat opisywała wrażenia z pierwszej wizyty w nowym lokalu w centrum Warszawy, AïOLI Cantine Bar Café Deli. Kiedy doszłam o zdania o czosnkowym aromacie sosu aioli, odżyły wspomnienia, a temat pojawił się sam :)  La Rioja, najlepszy lokal w El Arenal na Majorce. 

5.12.12

Warszawa w zimowej odsłonie

Na początku pomyślałam, że może opublikuję coś ciepłego, słonecznego, na poprawę humoru. Bo humor ostatnio u mnie raczej kiepski i jakoś nie widzę szans poprawy w najbliższych tygodniach.  Zimą jest zimno. Nie jest to szczególnie odkrywcze, ale taka jest prawda, ale zimowe miasto też miewa swój urok.

27.11.12

Czy warto wykupić ubezpieczenie turystyczne?

No właśnie, ale ile jest w tym prawdy?! Od razu zaznaczam, że tekst ten nie jest sponsorowany ani pisany na zlecenie. Temat od dawna chodził mi po głowie, ale dziś po lekturze pewnego artykułu postanowiłam w końcu o tym napisać na blogu. Jeżdżę po uropie od 10 lat, kiedyś w ogóle nie myślałam o ubezpieczeniu. Potem zaczęłam pracować w branży turystycznej i szybko zmieniłam zdanie. Widziałam już tak wiele ludzkich dramatów spowodowanych oszczędnością na polisie, że mogłabym napisać o tym książkę. 

20.11.12

Kołatkowy zawrót głowy!

Nie mogłam się doczekać tego wpisu! Miał być za jakiś czas, ale dziś chodziłam sporo po mieście, szarym i smutnym... Niestety, brakuje mi takich drobiazgów u nas. Niewielki wydatek, dobry wzór i tyle radości! Moi drodzy, przed Wami - Maltańskie kolatki!

18.11.12

O marzeniach i kolorach Camden Town

Ostatnio pisałam trochę więcej o sobie, tak prywatnie. O różnych zawirowaniach, radościach, chwilach słabości, o utracie pracy. Na początku ten blog był bardziej formalny, dziś chętniej się otwieram, opowiadam o sobie. Dlatego chcę napisać kilka słów o tym, skąd wzięłam się w Londynie po raz pierwszy, gdyż nigdy nie ciągnęło mnie to miasto i pewnie sama bym się tam nie wybrała. Gdyby nie Dawid...

9.11.12

Bajeczne łódki luzzu w Marsaxlokk

Kiedy w przewodniku zobaczyłam nazwę miejscowości Marsaxlokk, trochę się zdziwiłam :) Musicie wiedzieć, że język maltański brzmi jak arabski, co było dla mnie pewną niespodzianką. Według Wikipedii nazwa tej rybackiej wioski pochodzi od słow "marsa" oznaczającego "port" oraz "xlokk" co w lokalnym jezyku oznacza "południowy-wschód".

6.11.12

"Lizbona. Bardzo osobiste przeżycie"

Taki tytuł nosi jeden z promocyjnych prospektów wydanych przez Turismo de Portugal i w 100% odzwierciedla moje uczucia względem tej stolicy nad Atlantykiem. Lizbona jest dla mnie miastem, które stale wzbudza silne emocje i umiem o niej pisać albo bardzo emocjonalnie albo wcale... Ostatnio Monika z Iter Sensus poprosiła mnie o napisanie o Lizbonie. Tematyka i forma dowolna. Pomyślałam o wspomnieniach. Czymś bardzo osobistym a zarazem nieco odkrywającym przyczyny moich słabości :) Usiadłam i zaczęłam pisać a myśli same przelewały się naklawiaturę... Zapraszam Was do lektury tego gościnnego wpisu. Poniżej tylko mały fragment, po więcej zapraszam na blog Moniki.

4.11.12

"Samsara" - film, który zapiera dech


O filmie "Samsara" nie słyszałam nic. Powiedziała mi mama, która przypadkiem widziała zwiastun w kinie studyjnym, kilka miesięcy temu. Nie piszę często o filmach ani książkach, ale tym razem po prostu muszę, ponieważ przypuszczam, że i Wam "Samsara" jest obca. A to bardzo źle! Kiedy zobaczyłam zwiastun (tutaj), następnego dnia pobiegłam do kina. Co mogę powiedzieć? Ciężko jest ubrać w słowa to, co zobaczyłam.

31.10.12

Niezwykły cmentarz miejski w Palermo

Wczoraj na Facebooku widziałam zdjęcie przedstawiające napis na murze jednego z polskich miast. Nabazgrany czarnym sprayem tekst brzmiał "DZIEŃ DOBRY - WSZYSCY UMRZEMY". Pod zdjęciem pojawiły się dziesiątki komentarzy, z których wiele mówiło, że oto ich dzień został zepsuty, że nie powinno się z rana mówić "takich rzeczy". Takich, czyli jakich? Wszyscy umrzemy i warto o tym pamiętać zawsze. Bo tylko ze świadomością, że życie jest ulotne można świadomie je przeżyć. I "dzień dobry" też mnie nie gorszy, bo właśnie to jest taka dobra nowina - kiedyś umrzemy, ale niech ten dzień będzie dobry a to, czy taki będzie, czy też nie, zależy od nas, pamiętajmy więc o tym!

30.10.12

Rejs na Comino - oczekiwania a rzeczywistość

Pewnie zastanawiacie się, skąd taki a nie inny tytuł? Chciałyśmy wybrać się na rejs na Comino. Lubimy obydwie rejsy, łódki, kołysanie na wodzie. W niemalże każdym biurze na Malcie można taką wycieczkę kupić. My to zrobiłśmy jeszcze pierwszego dnia, gdy nie orientowałyśmy się zupełnie w wyspie i jej miejscowościach. Niestety, pracownik biura wykorzystał naszą niewiedzę...

28.10.12

La Valletta. Miasto dla mnie!

La Valletta... czy już samo brzmienie tych słów nie kojarzy się Wam z czymś miłym? Na wizytę w stolicy Malty czekałam niecierpliwie od kiedy zobaczyłam w Internecie pierwsze zdjęcia. A kiedy moim oczom ukazała się panorama miasta z portu Sliema Ferries... przepadłam :)

26.10.12

Sliema. Miasto trzyczęściowe.

Długo zastanawiałam się jaką miejscowość wybrać na pobyt na Malcie. Chciałam, żeby była dobrą bazą wypadową jak też miejscem, gdzie można spotkać miejscowych a nie tylko turystów. Żeby miała swój klimat, taki lokalny a zarazem żeby było co robić i gdzie wyjść wieczorem. Wybór padł na miasto Sliema i była to według mnie bardzo dobra decyzja.

24.10.12

Novotel Kraków Centrum - przystanek w drodze na Maltę

Żeby zacząć opowieści z Malty, muszę cofnąć się pamięcią o kilka tygodni aby poczynić mały wstęp. Ponieważ Ryanair nie lata z Modlina w żadne ciekawe, ciepłe destynacje kupiłam bilet z wylotem z Krakowa. Miałam pojechać w nocy z soboty na niedzielę, od razu na lotnisko. Spotkała mnie jednak szalenie miła niespodzianka - skromną mnie w swoje eleganckie progi zaprosił hotel Novotel Kraków Centrum.

19.10.12

Kuchnia maltańska cz. II

Sądząc po komentarzach pod ostatnim wpisem o maltańskich smakach, przypadło Wam do gustu lokalne jedzenie, przynajmniej wizualnie :) Cieszę się, bo mam jeszcze trochę przysmaków zostawionych na dziś. Będzie królik, będą fast-foody, specjalność Gozo, słodkości i kawa.

18.10.12

Kuchnia maltańska cz. I

Każdy, kto czyta moje relacje na blogu mógł zauważyć, że przy każdym kierunku pojawia się przynajmniej kilka zdań o lokalnej kuchni. Jedzenie w podróży jest dla mnie bardzo ważne, uwielbiam poznawać nowe smaki, a wizyty w miejscowych knajpkach sprawiają mi ogromną przyjemność. Dlatego staram się wybierać hotele z samym śniadaniem i jeść na mieście. Kuchnia maltańska dała mi możliwość spróbowania wielu nowych rzeczy.

14.10.12

Malta. Spisane na gorąco.

Dwa ostatnie tygodnie pełne były atrakcji. W pierwszym zostałam nagle bez pracy i miałam ochotę położyć się i popłakać, ale uznałam, że to nie ma sensu. Na szczęście, bo kolejny tydzień przyniósł mnóstwo pozytywnych emocji. Było słońce, był wiatr i morska bryza. I kolory - od bladych pasteli po nasycone barwy balkonów oraz wszystkie odcienie błękitu. Było wino, pyszne jedzenie i polowanie na coraz ciekawsze kołatki na drzwiach stylowych domów. Nie było muzyki, nie wiem czemu, ale mało jej jakoś na wyspie. Była cisza i odgłosy miasta. Chwile refleksji przechodzące w obserwację ludzi, ich zachowań i przyzwyczajeń. Były zachwyty i rozczarowania (tych drugich znacznie mniej!). Była ciekawość. Bo Malta jest pięknym miksem kultury arabskiej, brytyjskiej i włoskiej. Połączenie trochę szokujące, mocno fascynujące i sprawiające, że jest ona bardzo wyrazista. Można polubić lub nie. Ja polubiłam. Przywiozłam dziesiątki wspomnień i setki zdjęć. Czas na relację. Jesteście gotowi? :)

5.10.12

Staropolskie klimaty w Warszawie

Prawie 2 tygodnie temu brałam udział w imprezie kulinarno-rozrywkowej pod nazwą Staropolska Degustacya. Ponownie w SmArt Studio na Hożej.

4.10.12

Praga - relaks nad Wełtawą

Miałam ostatnio ochotę na zmiany w życiu. Mój pracodawca uznał, że pomoże mi pozmieniać nawet więcej niż planowałam. Z tej okazji dostałam dziś wypowiedzenie (firma zmienia profil działalności) i niczym Ben Affleck w "The Company Men" spakowałam swoje graty do pudła, potem do torby, spojrzałam na biurko i wyszłam. I zachciało mi się wyć.

24.9.12

Wild West City Runów - przy dźwiękach country

Pisałam ostatnio, że w trakcie czasu wolnego na polance w czasie wycieczki Piaseczyńską Kolejką Wąskotorową, można wybrać się do znajdującego się kilka kroków dalej Wild West City Runów.

20.9.12

Pomysł na weekend - Piaseczyńska Kolej Wąskotorowa

Na wycieczkę Piaseczyńską Kolejką Wąskotorową pierwotnie się wybierałam 15.08. Niestety rano potwornie bolało mnie ucho, a że pogoda nie była zbyt ładna, zostałam w łóżku. Ale jak mówią, co się odwlecze to nie uciecze :) 16.09 w końcu się udało. Chociaż....

17.9.12

Wizyta w mieście Korfu cz. III

Ostatnia porcja zdjęć z miasta Korfu, ponieważ niecierpliwie czekam na pokazanie Wam zdjęć z minionego, podwarszawskiego weekendu :)

16.9.12

Wizyta w mieście Korfu cz. II

Miasto Korfu odsłona druga. To, że w ogóle udało nam się do niego dotrzeć, mogę uznać za duży sukces biorąc pod uwagę jak na wyspie funkcjonuje komunikacja poza ścisłym sezonem. Jeden-dwa autobusy w ciągu dnia, z czego pierwszy nie przyjeżdża wcale a drugi odjeżdża 15 minut przed czasem, mijając zasmucone nas idące na przystanek...

12.9.12

Wizyta w mieście Korfu cz. I

Od kilku dni tęsknię za morzem. Ale jak mocno! Za jego kojącym kolorem i przyjemnym szumem. Za kąpielą w chłodnej wodzie w ciepły dzień. Za zwyczajnym siedzeniem na plaży i wpatrywaniem się w nadpływające fale. Ostatnio było o suchej pustyni, więc w dzisiejszym wpisie o stolicy wyspy Korfu zacznę od pokazania morza, zanim przejdziemy do samego miasta.

8.9.12

O tym, jak prawie spałam na pustyni słów kilka

Kiedy w kwietniu otrzymałam program służbowego wyjazdu do Tunezji, poczułam się lekko zdezorientowana. Na 4 dni kazano mi zabrać strój wieczorowy na spotkanie zapoznawcze w dobrym hotelu a także coś bardzo ciepłego i nieeleganckiego na raczej chłodną noc... na pustyni!

31.8.12

Sycylia - miasteczko Erice położone w chmurach

Erice. Urocze miasteczko w północno-zachodniej części Sycylii, w prowincji Trapani. Położone jest ono... prawie w chmurach, na szczycie góry mierzącej 750m n.p.m. Już sama podróż jest atrakcją, jechaliśmy niesamowitą wręcz drogą, która patrząc z góry robi wrażenie białej serpentyny na jasnozielonym tle.

22.8.12

Najładniejsze miejsca Prowansji w obiektywie mojej mamy

Zbierałam się już od dawna do tego wpisu, ale ciągle coś mi psuło plany. Ale w końcu jest - fotorelacja mojej mamy z wycieczki na południe Francji - do Prowansji w której była w lipcu tego roku.

17.8.12

Wakacje w Polsce czy za granicą?

Kryzys. To słowo pojawia się ostatnio w mediach najczęściej. W kryzysie są banki, klienci banków, biura podróży, klienci biur podróży i wiele innych instytucji. Mam przyjemność (chociaż coraz mniejszą) pracować w  turystyce już blisko 5 lat. Obserwacja rynku pozwala wyciągnąć dość smutne 
wnioski zarówno na temat kondycji samej branży turystycznej jak też zmian w zachowaniu turystów na przestrzeni lat. Jedno jest pewne, takiego sezonu jeszcze nie było. Plajty się zdarzały, ale zwykle z początkiem jesieni. Pierwszy raz w historii 9 touroperatorów ogłosiło upadek w środku lata.

15.8.12

Majorka - sok z pomarańczy najlepszy na upały!

Kiedy w rozmowach ze znajomymi pojawia się temat Majorki, wiele osób mówi, że było mocno rozczarowanych. Że głośna, że brzydka, że bez klimatu. Imprezy, Niemcy, hałas i nowoczesne miejscowości turystyczne. Pytam wtedy czy w ogóle wyruszyli na poszukiwanie ciekawych miejsc? Czy opuścili El Arenal czy Playa de Palma i zobaczyli coś o czym nie ma w przewodnikach?

6.8.12

Majorka - wielki błękit

Wstyd się przyznać, ale jak dotąd nie znalazłam czasu aby obrobićzdjęcia z Majorki. Mam zaległości z Rzymem, Paryżem, Londynem i Korfu. Po dniu w pracy coraz rzadziej mam siłę włączać w domu komputer, więc fotki do wpisów wybieram i segreguję na bieżąco.

2.8.12

Praska Malá Strana. Raz jeszcze.

Po małym weekendowym przerywniku wracamy dziś do Pragi. To jeden z tych tematów który nie znudzi mi się szybko.  Jak już pisałam po powrocie z wyjazdu, Malá Strana i okolice zamku na Hradczanach kojarzą mi się z klimatem Lizbony.

30.7.12

Warszawa - weekend w mieście

W miniony weekend niestety pracowałam, więc nie mogłam sobie pozwolić na nawet mały wypad za miasto a pogoda była cudna. Postanowiłam maksymalnie wykorzystać niewiele wolnego czasu i wybrałać się spacer po Warszawie.

26.7.12

Malá Strana - najładniejsza dzielnica Pragi

Wracamy do Pragi. Majowej, zalanej słońcem, ciepłej i wyjątkowo pięknej. Dziś jedno z moich ulubionych i zdecydowanie najładniejszych miejsc - dzielnica Malá Strana.

22.7.12

Antonio Tabucchi "Requiem": Sprzedawca Opowieści


"Noc jest ciepła, noc jest długa, nocą najlepiej słucha się opowieści,
powiedział mężczyzna, który usiadł przy mnie na cokole pomnika
Dom José. Noc była rzeczywiście wspaniała, oświetlał ją księżyc w
pełni, a ciepłe, łagodne powietrze niosło ze sobą coś zmysłowego i
magicznego, po placu poruszało się niewiele samochodów, miasto
jakby się zatrzymało (...). To księżyc poetów - powiedział, poetów
i gawędziarzy, idealna noc na słuchanie opowieści a także na ich
opowiadanie, nie chciałby pan przypadkiem posłuchać jakiejś?
Dlaczego miałbym słuchać opowieści, zdziwiłem się, nie widzę
powodu. Powód jest prosty, odparł - ponieważ mamy księżyc w
pełni, a pan siedzi tu sam i patrzy na rzekę, pańska dusza jest
samotna i stęskniona (...) a ja jestem Sprzedawcą Opowieści".
                                                           
                                                           Antonio Tabucchi "Requiem"

Miastem w którym autor umieścił swoją historię jest Lizbona.
Lizbona o której znów myślę i nerwowo sprawdzam połączenia
lotnicze wzdychając "eh, za drogo". Miasto, do którego tęsknię.
Zrozumie tylko ten, kto był, zobaczył i pokochał, tak mocno jak ja.

21.7.12

Manufaktura - sklep z czeskimi pamiątkami

Mój stosunek do kupowania pamiątek jest trochę nieokreślony. Z jednej strony uwielbiam bazary, gdzie można kupić wszystko i nic, buszować na targach staroci, szukać tych prawdziwych perełek. Z drugiej strony przeraża mnie powódź chińskiej tandety, którą zachodni turyści wyrywają sobie niemalże z rąk. Już kiedyś pisałam, że klasykiem w tej dziedzinie są koszulki które widziałam w Hiszpanii tj. żółty t-shirt z wizerunkiem H.Pottera i podpisem Costa Brava.

10.7.12

Mikoszewo na weekend

Nie samą pracą człowiek żyje i nawet pracownikom jakże wymagającej branży turystycznej należy się w środku letniego sezonu chwila wypoczynku i relaksu. Dlatego z kolegą z pokoju i koleżanką zza ściany postanowiliśmy uciec na kilka dni nad nasze morze aby powdychać trochę jodu.

9.7.12

Mazara del Vallo. Bardzo włosko

Sycylia. Wyspa magiczna. Już kiedyś pisałam, że zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i na tę chwilę to mój numer 2 na liście europejskich cudów, zaraz za najukochańszą Portugalią.

1.7.12

Here comes the sun

Jest pewna piosenka która bardzo kojarzy mi się z latem. Pamiętam, jak 15 lat temu, w pierwszy dzień wakacji szłam ze słuchawkami w uszach słuchając R'n"G "Here Comes The Sun" i czułam się bardzo poważną obywatelką, mimo, że miałam ok. 12 lat. Do dzisiaj, kiedy słyszę ten utwór mam przed oczami miasto tonące w słońcu i cieple.

26.6.12

Tunezyjskie bezdroża - tak pusto dookoła

Patrząc na szarość, deszcz i zimno za oknem przypomniały mi  się tunezyjskie kwietniowe upały. Gdy słońce parzyło od rana.

13.6.12

Powrót do Valldemossy

Zostało mi jeszcze kilka zdjęć z Valldemossy, których nie udało się wykorzystać w pierwszym wpisie o tym miasteczku, a myślę, że warto je pokazać. Dlatego dziś znów wracam wspomnieniami na Majorkę.

9.6.12

Biało-czerwone emocje

Nie dalej jak wczoraj obiecałam sobie, że moja noga nie postanie w okolicach Strefy Kibica i całkowicie przemilczę ten temat na blogu. Nie dalej jak dzisiaj zmieniłam zdanie.

5.6.12

Kolory warszawskiego weekendu

W ostatni weekend działo się dużo. Poranne zakupy w IKEI, jako wstęp do odświeżania wyglądu kuchni, potem BioBazar i grillowanie sardynek a w sobotnie popołudnie pojawienie się w mieście mojego mini brata. Pogoda zapowiadała się ładna, więc postanowiliśmy ruszyć w miasto.

2.6.12

BioBazar i grillowane sardynki

Na BioBazar jeżdżę regularnie od około 2-3 miesięcy. Odpowiada mi zarówno lokalizacja (centrum Warszawy) jak też bardzo bogaty wybór ekologicznych produktów. Mam swoich sprawdzonych sprzedawców, ale stale pojawiają się nowi. Od końca maja swoje czerwone, stałe stoisko mają tam również Marzena i Gonçalo ze Smaków Portugalii.

30.5.12

Praskie Peace & Love

Pragę, jak wiele innych miast zwiedzałam bez gotowego planu i bez użycia przewodnika. Miałam go co prawda w torbie, ale już szybka analiza pozwoliła stwierdzić, że poza nudzącymi mnie szczegółami historycznymi zabytków nie znajdę tam nic bardziej fascynującego.

27.5.12

Praga. Wrażenia pierwsze.

To miał być mały wyjazd na szybką regenerację sił przed szczytem sezonu w pracy. Byłam w Pradze już trzykrotnie, za każdym razem zimą i na bardzo krótko (zwykle kilka godzin). Wspomnienia miałam pozytywne, jednak to, co zastałam w tym mieście wiosną, zauroczyło mnie i mimo, że od powrotu minęło już kilka godzin, to ciągle pod urokiem pozostaję. Praga jest przepiękna. To, co urzeka mnie najbardziej - na każdym kroku odnajduję kawałki miast, które lubię najbardziej - ulice z klimatycznymi budynkami a'la Barcelona, widoki z mostów jak w Paryżu, wąskie pastelowe uliczki jak z lizbońskiej Alfamy. Eleganckie ulice handlowe prawie jak w Londynie, czy miejsca, gdzie czuję się jak w Wilnie. A najlepsze jest to, że pomimo podobieństw, Praga ma swój charakterystyczny styl, który sprawia, że nie jest to kolejne miasto "takie jak reszta". Stolica Czech jest szalenie różnorodna, miejscami bardzo nowoczesna, a chwilami zatrzymana w czasie. Mieszają się w niej style, języki turystów z całego świata. Zachwyca zieleń, architektura i ogrom teatrów, galerii, wystaw. Jedzenie smakuje wybornie - ani razu nie byłam rozczarowana tym, co znalazło się na moim talerzu. Miasto piwem płynące, którego mieszkańcy relaksują się pływając po Wełtawie rowerami wodnymi. Mały wyjazd zaowocował głębokim uczuciem. Z miłością do Lizobony nie wygra, ale nieco depcze jej po piętach. A dzięki bliskości i przystępniejszym cenom transportu ma szansę stać się szybkim, podróżnym lekiem na złe dni.

21.5.12

Valldemossa. Cała w kwiatach.

Valldemossa. Prawdopodobnie jedno z bardziej znanych miasteczek na Majorce. Położone malowniczo wśród gór, kojarzy się przede wszystkim z klasztorem kartuzów, w którym swego czasu mieszkał Fryderyk Chopin z George Sand, ale... wcale nie zamierzam o tym opowiadać, gdyż tę historię zaserwuje każdy papierowy przewodnik.

18.5.12

Małe lizbońskie tęsknoty

Od kilku, a może nawet kilkunastu dni jestem w bardzo portugalskim nastroju. Dzień zaczynam od filiżanki kawy Nicola i ścieżki dźwiękowej z filmu "Fados". Jedno i drugie porządnie stawia na nogi o poranku, przy okazji pozytywnie nastrajając przed coraz bardziej pracowitym sezonem.
TOP