4.1.12

Przedpołudnie nad Sekwaną

Sekwana. Długa na 776km rzeka w północnej Francji. Patrząc na mapę wygląda trochę jak pokręcona serpentyna lub wijący się wąż. 

Przepływa przez Paryż, wyjątkowo ładnie komponując się z architekturą i klimatem miasta. Wiele raz podkreślałam, że bardzo żałuję, że Wisła w Warszawie jest tak marnie zagospodarowana.
Nie jest według mnie częścią miasta. A Tag, Tamiza czy Sekwana są. To takie naturalne. Wybrać się na spacer wzdłuż Sekwany. Tylko na chwilę, nawet w ciągu pracowitego dnia. Albo pobiegać z rana.
Lubię obserwować ludzi, którzy przychodzą po prostu posiedzieć. Poczytać książkę czy gazetę. Czasem w dresie a nieraz w garniturze. Rozczulają mnie randki nad brzegiem rzeki :) I to, że nikt nie wstydzi się przebywać tam z kocem, jedzeniem a nawet winem i kieliszkami. 
Z każdego mostu widać zabudowę Paryża. Widoki są piękne. Sama jestem wielką fanką porannych śniadań nad rzeką. Długich, celebrowanych. Proste smaki - świeża bagietka, oliwki, suszone pomidory, plaster cieniutkiej wędzonej szynki czy twardy żółty ser.
A do tego białe wino w kubeczku, świeży sok czy dojrzałe owoce. Brakuje mi tych śniadań. Kolacji. Spacerów. Drobna przyjemność, ale dająca mnóstwo radości i pięknie urozmaicająca codzienność.

17 komentarzy:

  1. Kochana, wino na śniadanie?:))) to tylko w Paryżu!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Paryż, już w tym roku. Trzeci raz (i mam nadzieję, że nie ostatni). Wino na śniadanie? Może tym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O widzisz, nie pomyślałam, żeby pójść nad rzekę ze świeżutką bagietką. Byłam w lipcu, pomyślałam o śniadanku na Polach Elizejskich i...kosztowało mnie to 10 EUR, a mogło być duuużo przyjemniej rozkładając kocyk w którymś z tych miejsc wzdłuż rzeki, ech!

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, szkoda tej warszawskiej Wisły... Dzieli miasto na pół i nic więcej, ma przecież taki potencjał...

    Piękny Paryż!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie,romantycznie...kurcze narobiłaś smaka,na piknik w takim miejscu.
    U nas dziwnie by patrzyli...a szkoda :/

    OdpowiedzUsuń
  6. To takie drugie śniadanie, zwykle około południa ;)Tak, z winem, ale butelka 250ml na 2 osoby :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie da się ukryć. Sekwana w Paryżu ma klimat jak mało która inna rzeka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne foty szczególnie ta z gościem na schodach:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam aż tak dobrze Warszawy jak Paryża ale wydaje mi się, że niestety ten ostatni leży jednak o wiele bliżej miasta, tzn. zabudowania centrum są integralnie z rzeką związane.
    Warszawa ma trochę więcej "rezerwy" i nie zbliża się do swojej Wisły aż tak blisko ...

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja zaryzykuję pogląd że Warszawa się jednak zbliża do Wisły, powoli i nieśmiało co prawda ale się zbliża. Dużo spacerujących, rowerujących, siedzących na ławkach czy na schodach. Nawet teraz, zimą, nad Wisłą są ludzie. 1 stycznia było całkiem sporo ludzi, wiem bo tez byłam :) I ja lubię naszą Wisłę, i całkiem serio to mówię.
    A śniadania nad Sekwaną oczywiście zazdroszczę. I tego wina na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłem letnią porą. Pamiętam te tłumy Paryżan nad Sekwaną i to pomimo dość późnej pory. Ogólny luz i relaks. Grupki kilku, kilkunastu znajomych i tak na całej długości przejazdu tramwajem wodnym. Fajnie mieć takie miejsce. Jest nierozerwalną częścią i tworzy koloryt miasta. Ładne zdjęcia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. O tak,
    te śniadania w blasku słońca nad połyskującą Sekwaną są urocze - nawet bez wina :)))))))

    JK

    OdpowiedzUsuń
  13. śniadanie nad Sekwaną :) Zapraszam na mój nowy blog, dopiero zaczynam, ale może spodoba Ci się :) http://podrozowacznaczyzyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniały pomysł takie śniadanie nad Sekwaną. Jednak Ci paryżanie maja fajnie :). jakoś sobie nie wyobrażam śniadania nad Wisłą niestety.

    OdpowiedzUsuń
  15. Super fotki, idealnie oddają klimat miejsca!

    OdpowiedzUsuń
  16. Narobilas apetytu i na sniadanie nad Sekwana, i na Paryz, i na takie piekne widoki!

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że musimy wszyscy razem spakować walizki i wyruszyć do francuskiej stolicy na wspólne blogowe śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń

TOP