9.1.12

Półwysep Paleokastritsa cz. I

Paleokastritsa. Przecudnej urody miejscowość i zatoka położona na wybrzeżu północno-zachodnim Korfu. Szczególnie pięknie wygląda z punktu widokowego przy restauracji Bella Vista w małej wiosce Lakones. 
Z tej perspektywy widać pełną panoramę "pięciopalczastej" zatoki, port, a także klasztor Theokotos na szczycie jednego z wzniesień (na zdjęciu powyżej, górka po prawej stronie z widocznym budynkiem).
 Mi najbardziej spodobała się zatoka wyglądająca jak serduszko :) 
Poniżej widać skałę przedstawiającą... no właśnie, co? Ile wycieczek tyle wersji. Na jednej powiedziano, że to małpa. Na drugiej, że głowa lwa. Ja wyraźniej widzę tu profil małpy niż króla sawanny. A Wy? :)
W porcie stoją niewielkie łódki i stateczki którymi pływa się na okoliczne, zatokowe plaże, ładnie wkomponowane pomiędzy klify. Do wyboru są wycieczki krótkie  (45min) i długie (kilka godzin).
Bardzo polecano nam tawernę z tradycyjnym jedzeniem, tuż przy porcie. Tak naprawdę to jedno z dwóch miejsc, gdzie można tam coś zjeść, więc ceny są lekko wygórowane, a jakość raczej przeciętna.
A menu... dla każdego. Brytyjczycy z radością odkryli hamburgery i na nich się skupili. Koleżanka wybrała lokalną, popularną wersję makaronu zapiekanego z serem i mięsem a ja musakę z frytkami.
Z Paleokastritsy wyruszyłyśmy też w rejs na "rajską plażę" ale o tym już w kolejnym wpisie. A dziś nacieszmy oczy greckim słońcem :)
 C.D.N.

12 komentarzy:

  1. Aż się ciepło i słonecznie od rana zrobiło:) piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oh jak słonecznie! Byle do lata!

    OdpowiedzUsuń
  3. ten makaron to jak tradycyjne danie włoskie a nie greckie

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna dziewczyna w ciekawym miejscu :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. W pierwszym zdaniu brakuje jaka to wyspa.

    Nie czepiam się; chcę tylko, aby Twój blog był doskonały :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy - Korfu to mix kultury włoskiej i greckiej, jest wręcz bardziej włoska niż grecka

    Beranek - masz rację, dzięki, etykieta na dole to za mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja widzę małpę:)
    ten zapiekany makaron to pastizio-bardzo dobre, niewątpliwie pod wpływami kuchni włoskiej, ale zjeść można w całej Grecji:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki Ola, nie użyłam nazwy bo jej zapomniałam, wiedziałam, że coś od pasty ale końcówka z głowy wyleciała;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne wspomnienia z lipca obudziłaś :). Bardzo mi się tam podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  10. w rzeczywistości jest piękniej niż na tych zdjęciach... ale "klimat" ten sam
    juz marzę o nastepnym wyjeździe w ciepłe kraje
    i dzieki temu blogowi zima (a własciwie plucha) mi niestraszna
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

TOP