27.4.12

Tunezja i Wielki Chott

Ostatnie 3 tygodnie były dla mnie średnio wesołe, dlatego bardzo ucieszyłam się z propozycji wyjazdu służbowego do Tunezji. Byłam już kiedyś w tym kraju, uczucia miałam mieszane i liczyłam po cichu na "odczarowanie" swoich wspomnień, wrażeń i negatywnych opinii.

Tunezja z pewnością jest jedną z najbardziej egzotycznych dla nas bliskich destynacji wakacyjnych. Turcja to już prawie Europa, a Egipt daje nieco mniej możliwości zobaczenia tzw. "prawdziwego życia".
Jednym z miejsc które przypadły mi do gustu jest z pewnością słone jezioro Chott el Jerid. Widziałam je już dawno temu, zaraz po wschodzie słońca, tym razem dotarliśmy na miejsce o 9 rano.
Światło łagodne i pastelowe pokrywało jego białą taflę. Można zaobserwować kilka odcieni - od bieli, beżu, przez róż do zieleni. Jezioro większą część roku jest całkowicie wyschnięte, zimą poza niewielkimi "kałużami" widać jedynie sól w różnych kształtach.
Latem wody nie ma wcale, a bardzo wysokie temparatury i drgające powietrze wraz z parującą solą mogą powodować złudzenie optyczne zwane fatamorgana. El Jerid jest największym jeziorem, prezentuje się pięknie także z wysokich skał oazy Tchebika (temat na osobny wpis).
Na miejscu nie brakuje sprzedawców, którzy w Tunezji są wszędzie. To niesamowite, ale szczególnie na południu za "One dinar" można kupić wszystko, od paczki papierosów, przez daktyle, opakowanie baterii, mapę (darmową z IT), piasek z Sahary, koraliki, kryształ górski, róże pustyni (naturalne i wielobarwne, sztucznie farbowane).
To mały wstęp do tunezyjskich opowieści. Wyjazd był krótki, ale bardzo intensywny. Pogoda trafiła nam się fantastyczna- upały na południu, chłodniejsze noce i ciepłe słońce na północy. W Polsce czekała za to na mnie wiosna i pierwsza zieleń. Od razu jakoś milej i lżej na sercu. Może słońce w końcu zaświeci i dla mnie?

8 komentarzy:

  1. Niech zaświeci :)
    Ja mam bardzo pozytywne wrażenia z Tunezji, ale ze mnie araboentuzjastka zawsze jest, zresztą entuzjastka kultur wszelkich, a Tunezja jest jednym z najbardziej "europejskich" krajów Afryki, głównie ze względu na swoją kolonialną przeszłość...

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy nie byłam, a to co pokazujesz, jawi się kusząco:) ogólnie złe wrażenia odczarowane?

    życie & podróże
    nasze gotowanie

    OdpowiedzUsuń
  3. Jo - mi do araboentuzjazmu daaaaaleko... Tunezji nie traktuję jak Afryki raczej jak przedłużenie europejskich destynacji.

    Ola - patrzę pozytywniej niż dotąd, ale niestety fanką kierunku nie zostanę. Nie odpowiada mi mentalność ludzi i mam problem z zaakceptowaniem wielu rzeczy. Ale spojrzałam przyjaźniej na architekturę, pustynię, kuchnię i muzykę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. farbowane róże pustyni - to piękne :) U nas też dużo takich sztuczek, zwłaszcza nad morzem...Ludzie chyba wszędzie kombinują podobnie :)
    Miejsce wygląda rzeczywiście bardzo ciekawie, wygląda trochę jak śnieg, więc powinno cieszyć oko Tunezyjczyka :)
    A nowy wygląd bloga - bardzo ładny, podoba mi się zdjęcie. I cieszę się, że mogłam poznać Twoje opowieści i Twój głos w audycji :)

    Pozdrawiam i miłego długiego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawde jakos tak niepociagajaco....

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na razie Tunezja to mój ulubiony kraj.
    Ciągnie mnie tam strasznie, a Słone Jezioro jest niesamowite, jak i cała wycieczka na Saharę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Agata - mam nadzieję, że się podobało :)

    Agni - kwestia gustu, mi akurat podobała się i Sahara i słone jezioro i sporo innych miejsc w Tunezji...

    Monia - no to poznałam Twoje ulubione miejsce :)

    OdpowiedzUsuń

TOP