13.6.12

Powrót do Valldemossy

Zostało mi jeszcze kilka zdjęć z Valldemossy, których nie udało się wykorzystać w pierwszym wpisie o tym miasteczku, a myślę, że warto je pokazać. Dlatego dziś znów wracam wspomnieniami na Majorkę.

Każdy, kto był w Valldemossie, wraca zauroczony. To moje wnioski z rozmów z różnymi osobami - znajomymi i klientami w pracy. Jeśli ktokolwiek z was jest innego zdania, niech się przyzna :) Jak już pisałam, mnie urzekły detale, które uwielbiam. Kwiaty, ozdoby itd.
I uliczki. Wąskie, klimatyczne. Gdzie słońce mija się z cieniem. Cudowne jest podróżowanie poza sezonem, kiedy można uciec od zgiełku, tłumu turystów i trafiać w takie puste, urokliwe zakątki.

Mogliśmy spacerować i cieszyć się możliwością robienia zdjęć :)
Dzień był ciepły, ale wiał bardzo silny i zimny wiatr. Na zdjęciach go nie widać :) Widać za to słońce, rozjaśniające ściany budynków.
Poniżej bar, w którym  3/4 gości to stanowili polscy seniorzy. Ceny w Valldemossie należą chyba do najwyższych na wyspie. Mimo tego, nie byliśmy w stanie odmówić sobie kawy z ciastkiem.
No właśnie. O ile kawa jest na Majorce smaczna, to niestety nie udało mi się zjeść do niej nic smacznego-słodkiego. Widoczne po lewej stronie ciasto migdałowe Agi było zjadliwe, ale bardzo suche. Symbol wyspy czyli ensaimadas ("ślimak" z ciasta francuskiego) nieprzypadł mi do gustu. Widoczna za filiżanką bułka coca de patata (coś jak pączek z mąki ziemniaczanej) również nie zachwycił. Na szczęście na Majorce można zjeść tyle pysznych dań obiadowych, że byłam nawet skłonna w ogóle zapomnieć o istnieniu deserów.

12 komentarzy:

  1. Jak ciepło i słonecznie..

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam słabość do rowerów, drzwi i okien, więc ta seria zdjęć jest zdecydowanie dla mnie :) ten brak tłumów to jest coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam zawsze miejsce na deser, ale na Majorce lepiej zjesc dodatkowa porcje dobrego dania na obiad :) Albo lody :) bo te przereklamowane smakolyki typowe dla majorki szalu nie robia, wrecz przeciwnie. Mile wspomnienia wrocily dzieki twojemu wpisowi :) pozdrawiam, Aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Wracaj wspomnieniami jak naczęściej, lubię takie klimaty. Zdjęcia pyszne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ładnie i słonecznie, zupełnie inaczej niż za oknem..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Kwiaty, ozdoby i moje ukochane, wąskie uliczki - miejsce idealne dla mnie! :-) A ciasta wyglądają na bardzo smaczne, szkoda, że jednak tak nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam wpis z Valldemossy i patrzę w prawo na ścianę, gdzie mam kalendarz - i zgadnij z jakim miejscem :-) No właśnie z Valldemossy.

    OdpowiedzUsuń

TOP