21.7.12

Manufaktura - sklep z czeskimi pamiątkami

Mój stosunek do kupowania pamiątek jest trochę nieokreślony. Z jednej strony uwielbiam bazary, gdzie można kupić wszystko i nic, buszować na targach staroci, szukać tych prawdziwych perełek. Z drugiej strony przeraża mnie powódź chińskiej tandety, którą zachodni turyści wyrywają sobie niemalże z rąk. Już kiedyś pisałam, że klasykiem w tej dziedzinie są koszulki które widziałam w Hiszpanii tj. żółty t-shirt z wizerunkiem H.Pottera i podpisem Costa Brava.

Od typowych budek z pamiątkami uciekam jak najdalej, zresztą nie bardzo lubię je przywozić. Bo po co mi kolejna miniaturka zabytku, niezliczone breloczki, popielniczki i inne cuda. Lubię za to sklepiki z rękodziełem gdzie kupiłam np. ręcznie malowane kafle, dzbanki, robione na drutach ultra ciepłe skarpety czy artystyczne pocztówki.
W Pradze urzekły mnie sklepy Manufaktura. Piękne przedmioty w klimatycznej, świetnie zagospodarowanej przestrzeni. Nie wiem, czy wszystko jest ręcznej roboty, ale większość produktów które oglądałam miała naklejki hand made. W Czechach, a nie w Azji.

Co można tam kupić? Kosmetyki - kremy, mydła, masła do ciała. Koraliki, paciorki. Porcelanę, produkty ze słomy, lnu, gliny, drewna.
Coś do domu, coś dla ciała i coś dla duszy. Wszystko naprawdę stylowe, gustowne i godne zainteresowania. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ja weszłam do kilku sklepów i w każdym coś kupiłam.
Przyznaję się - najbardziej ciągnął mnie zawsze kącik, gdzie leżałydrobiazgi związane z Krecikiem, którego jestem wielką fanką :)
Oraz dział z drewnianymi zabawkami dla dzieci. Zachwyca mnie ich prostota i funkcjonalność. Szkoda, że mając do dyspozycji tak ładne rzeczy, wielu rodziców sięga po kolorowe plastiki bez żadnego atestu.
Ceny? Bardzo różne. Wiele przedmiotów w przystępnych cenach, na każdą turystyczną kieszeń. Porcelana czy większe ręcznie robione naczynia czy ozdoby do domu są droższe, ale wybór jest tak szeroki, że nie można wyjść z pustymi rękami. Ja gdybym mogła, to chętnie wykupiłabym pół sklepu. Co więcej, ceny są niejednokrotnie niższe niż chińskich, złej jakości produktów z małych sklepików położonych w najbardziej zapchanych uliczkach miasta. Manufaktura jest w wielu lokalizacjach - na Starym Mieście czy Hradczanach. Jeśli będziecie w Pradze, musicie koniecznie odwiedzić i sprawić sobie jakiś prezent.

14 komentarzy:

  1. Ja wolę przywieźć sobie coś typowego z danego kraju - z Bułgarii ręcznie robiony, malowany kubek (poj. 0,7 litra, który kupili mi rodzice na pamiątkę ich odwiedzin u mnie w Bułgarii) czy marmoladę różaną, z Portugalii zawsze amarguinhę :) z dalszych wojaży na ogół jakieś rękodzieło, najchętniej maski, które kolekcjonuję na ścianie...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja obowiązkowo lokalne zioła, przyprawy i różne produkty spożywcze :) Ale koszulek z H.Potterem nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się zgadzam z Ewą, przywożę najczęściej coś do jedzenia/picia z danego kraju. Niektóre pamiątki są śliczne i pomysłowe, ale nie wiem, co mam z nimi później zrobić. CO się częściowo wiążę z tym, że nie chcę gromadzić rzeczy w wynajmowanych mieszkaniach... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ziół i przypraw raczej nie przywożę, chyba że na prezent, bo nie umiem gotować (ostatnio znowu eksplodowałam jajko próbując je ugotować na twardo :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne, ja z podróży przywożę zazwyczaj zdjęcia i regionalne produkty, śliczny ten sklepik i taki prezent dostać to przyjemność ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak piękne przedmioty można tam kupić , a
    Krecik jest uroczy !

    JK

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli ktoś kiedyś będzie we Francji, polecam wybrać się na tzw. "Brocantes". To takie Allegro w wersji live. :) Można tam kupić dosłownie wszystko. Najlepsze są te organizowane na wsiach. To takie mini festyny, na których ludzie wywalają z domów to, co im niepotrzebne i można kupić naprawdę fajne rzeczy za pół darmo. Przy okazji we wsi jest impreza, gra muzyka i można czasem potańcować. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Manufaktura w Pradze bajka! Ja byłam w minisklepiku na Złotek Uliczce. urzekł mnie przede wszystkim zapach. Zresztą uczta dla nosa, ducha i oczu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię przywieźć sobie jakąś małą pamiątkę, by stojąc później w biblioteczce przypominała mi miłe chwile. Czasem może to być nawet ciekawy kamień. A w Czechach widziałam wiele takich sklepików - galeryjek, w mniejszych miasteczkach również. U nich jest trochę inne podejście do sztuki, plastyki, rękodzieła.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja przywożę z reguły przyprawy, oliwę, oliwki, rzeczy do kuchni
    z bibelotów tylko kubki z kolejnych wysp greckich zawsze mnie skuszą, tłumaczę sobie, ze to rzecz wszak użytkowa:)))

    Blog o życiu & podróżach
    Blog o gotowaniu

    OdpowiedzUsuń
  11. Koszulka z Harry'm musiała być hitem! Tak na poważnie to ja lubię pamiątki, ale bez przesady :) Kupuję jakiś drobiazg, który kojarzy mi się z miejscem, w którym byłam i to wszystko :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Take pamiątki mają sens, a nie jakaś chińska tandeta ;)

    OdpowiedzUsuń

TOP