20.9.12

Pomysł na weekend - Piaseczyńska Kolej Wąskotorowa

Na wycieczkę Piaseczyńską Kolejką Wąskotorową pierwotnie się wybierałam 15.08. Niestety rano potwornie bolało mnie ucho, a że pogoda nie była zbyt ładna, zostałam w łóżku. Ale jak mówią, co się odwlecze to nie uciecze :) 16.09 w końcu się udało. Chociaż....
... wcale nie było to takie oczywiste aż do ostatniej chwili. Pobudka o 7 w niedzielę (!), ponad godzina jazdy do Piaseczna, żeby się w kasie dowiedzieć, że niestety skończyły się już bilety. Na szczęście kierownik pociągu, Miły Pan z Wąsem zgodził się zabrać nas bez miejsc siedzących.
Mój wagon opanowały dzieci. Mnóstwo dzieci. Zachwyconych kiedy jeden z pracowników kolejki rozdawał słodkie Krówki Wąskotorówki. Chociaż, mówiąc szczerze ja też byłam zachwycona. Wróciły trochę wspomnienia z dzieciństwa, z radosnych, luźnych i częstych wycieczek.
Sama kolej ma długą historię, ale jeśli jesteście jej ciekawi to polecam lekturę na stronie PKW. Ja powiem o swoich wrażeniach :) Po pierwsze, sama kolejka ma fajny, starodawny klimat. Rzuca człowiekiem, telepie, wydaje z siebie kolejkowy stukot, ale wrażenia są super pozytywne.
Cała impreza zaczyna się w letnie i jesiennie niedziele o godzinie 11.00 kiedy kolejka wyrusza z Piaseczna w kierunku Tarczyna. Jedzie się jakieś 30 minut, jest krótka przerwa, po czym  kolejka zawraca w  kierunku Piaseczna i po około 10 minut staje w lesie w Runowie.
Postój trwa blisko 3h w czasie których można miło i przyjemnie spędzić czas. Jest możliwość przejechania się ciuchcią a także zwiedzenia pociągu. Organizatorzy rozpalają grilla i ognisko.
Na słonecznej polanie rozstawione są stoliki z parasolami i krzesła. Jest małe stoisko cateringowe, gdzie można kupić kawę, soki, wodę, piwo, kiełbaskę czy szaszłyk z grilla, pieczone ziemniaki, słodycze.
Wiele osób ma swoje jedzenie, ciasta, sałatki, kiełbasę do pieczenia. Można do ogniska wrzucić ziemniaki i czekać aż się zarumienią.
My byliśmy przygotowani gastronomicznie. Domowe muffiny, ciasto, sałatki, chleb razowy, kiełbaska, tzaziki, napoje. Nikt nie był głodny.
W czasie postoju można odpoczywać, leżać, rozmawiać, grać w piłkę, w badmintona, spacerować po lesie, jeść czy nic nie robić. Co kto lubi.
Albo obserwować pana latającego na paralotni lub wędzić się w dymie z ogniska. Potrzebne są takie dni, kiedy słowo MUSZĘ nie istnieje.
Ciekawym sposobem na spędzenie tych kilku wolnych godzin jest też spacer do pobliskiego Miesteczka Country, które pokażę Wam  w kolejnym wpisie. Ogólnie bardzo polecam tę wycieczkę, jeśli mieszkacie w Warszawie, naprawdę warto. Za 25zł dużo zabawy i  śmiechu :) I szansa na niestandardową, bardzo ciekawą niedzielę!

11 komentarzy:

  1. Jaka sympatyczna wyprawa. Też chętnie przejechała bym się znowu kolejką wąskotorową. Niewiele ich już zostało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie, ale czemu w sepii? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, jaka fajna wycieczka! I zdjęcia retro :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kapitalny pomysł na niedzielę , aby odciągnąć rodzinę od telewizora i komputera ! A zdjęcia super!

    JK

    OdpowiedzUsuń
  5. Krówki dobra rzecz. Nawet bardzo dobra! Ostatnio miałem okazje smakować krówek o różnych dziwnych smakach. Także moda na krówki powraca ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny pomysł i polecam wsyzstkim:)
    A krówki są extra :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wycieczka jak z czasow mojego dziecinstwa :)
    I te krowki... mniam mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to miło ze strony Pana. Wycieczka bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam takie retro, dopoki nie musze z nie go korzystac na codzien. swietny pomysl ubrac reportaz w sepie.

    OdpowiedzUsuń

TOP