24.10.12

Novotel Kraków Centrum - przystanek w drodze na Maltę

Żeby zacząć opowieści z Malty, muszę cofnąć się pamięcią o kilka tygodni aby poczynić mały wstęp. Ponieważ Ryanair nie lata z Modlina w żadne ciekawe, ciepłe destynacje kupiłam bilet z wylotem z Krakowa. Miałam pojechać w nocy z soboty na niedzielę, od razu na lotnisko. Spotkała mnie jednak szalenie miła niespodzianka - skromną mnie w swoje eleganckie progi zaprosił hotel Novotel Kraków Centrum.
Dzięki temu mogłyśmy pojechać do miasta już w sobotę z rana i spędzić dzień na zwiedzaniu Krakowa i korzystaniu z atrakcji hotelu. Novotel Kraków Centrum położony jest w bardzo dogodnym miejscu. Z dworca głównego jechałyśmy autobusem jakieś 10minut, a sam obiekt znalazłyśmy bez problemu. Położony jest nad Wisłą, zaledwie kilka kroków od Wawelu, w odległości spacerowej od Starówki.
Z zewnątrz prezentuje się nowocześnie i bieznesowo, ale w środku panuje przyjazna, nienadęta atmosfera, co czasem się zdarza w hotelach wyższej klasy. Formalności na recepcji zajęły kilka chwil, pomocna pani wszystko nam wytłumaczyła i ruszyłyśmy do pokoju. A ten zachwycił :)
Korytarze są skromne, ale pokój dostałyśmy piękny. Jasny, przestronny. Wygodne, twarde łóżka, poduszki o dwóch stopniach twardości (!).Powitalna woda, kawa, herbata czekały już na nas. Do tego mnóstwo nformacji praktycznych dotyczących hotelu i samego miasta. Odsłoniłam zasłony i moim oczom ukazał się cudowny widok na Wawel, rzekę i zieleń.
Pragnę wspomnieć o łazience, gdyż jest to dla mnie główny wyznacznik opinii o miejscach w których nocuję, niezależnie czy to tani hostelik czy dobrej klasy hotel. Mam bzika na punkcie czystości, suchości i zadbania. I, co dziwne, często te tańsze hotele w tej kwestii wypadają lepiej niż droższe. Tym razem nie miałam absolutnie nic do zarzucenia łazience :)
Umyłyśmy się i ruszyłyśmy na małe zwiedzanie. Pogoda trafiła się nam bajeczna - niby 6 października, a ponad 20*C i pełne słońce. Sukienka, krótki rękaw. Bosko! 3 minuty nad Wisłę, kilkanaście na Stare Miasto. Po drodze znalazłam coś, co wzbudziło wspomnienia z dzieciństwa - mała budka z lodami z Krościenka nad Dunajcem. Proste smaki, nakładane łopatką, sprzedawane wg wagi. Nic się nie zmieniło, dalej są pyszne, takie jak je pamiętam z czasów, gdy byłam małą blond dziewczynką i kupował mi je dziadek w czasie wspólnych wakacji....
Na Rynku tłum, co nie jest zaskoczeniem przy tak pięknej sobocie. Niektóre dzieci ganiały gołębie, inne chlapały się wodą z fontanny.
Dorośli spacerowali, pili kawę, kupowali kwiaty oraz pamiątki.
A niektórzy po prostu siedzieli i cieszyli się ostatnimi chwilami lata.
My zaglądałyśmy w różne kąciki, uliczki i zakamarki, jak zwykle zresztą szukając detali i magii zaklętej w miejscach i przedmiotach.
Kraków ma fenomenalny klimat, jest miastem idealnym na krótki, weekendowy wypad. Nie dziwi więc ogromna liczba zagranicznych turystów. Słychać tyle języków, że można zapomnieć, że to Polska. W czasie naszej wizyty odbywał się festiwal Szwejk Fest - można było zjeść czeskie przysmaki i napić się lokalnych piw. Wybór był tak wielki, że nie wiedziałam, co wybrać. Czeskie piwa uważam za jedne z najsmaczniejszych więc nie zawiodłyśmy się też tym razem.
Plan na wieczór, już po kolacji w znanej mi już i uwielbianej trattori Soprano, przewidywał wypad do kina. Wygrała jednak kobieca próżność i wybrałyśmy hotelowy basen. I tu znów wielki plus za czystość. Basen, jacuzzi, sauna - wszystko czyściutkie na błysk. Świetnie prezentowała się też widoczna z basenu siłownia. Prawie 2h siedziałyśmy w wodzie pływając i relaksując się w jacuzzi.
Noc minęła smacznie i komfortowo. Z samego rana udałyśmy się na śniadanie. W Novotelu poranny posiłek był wręcz imponujący. Wybór chlebów, bułek, croissantów. Dżemy, masła, serki, Nutella. Dobrej jakości lokalne wędliny, mnóstwo serów (m.in. lazur oraz camembert), jogurty, płatki, orzechy, suszone owoce. Także na ciepło: jajka, jajecznica, kiełbaski (białe, frankfurterki). Świeże warzywa i owoce. I niestety niezbyt smakująca mi kawa, a jak wiemy "life is too short for bad coffee" ;) Ale to jedyna słaba strona tego poranka. W hotelowej restauracji już po 7 było tłoczno, ale nie brakowało miejsc. Goście, głównie zagraniczni wyglądali na zadowolonych. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby narzekać, bo hotel oferuje wysoką jakość świadczonych usług a personel jest uczynny, dyskretny i pomocny.
Jakieś 500m od hotelu jest przystanek autobusu jadącego prosto na lotnisko. Można oczywiście podjechać na dworzec i złapać pociąg, ale autobus jest szybki (poza szczytem jechałyśmy 25min.) i bardzo tani (3,40zł). Lotnisko w Balicach jest małe, ale nowoczesne. Dzięki noclegowi w Novotelu wyruszałyśmy na Maltę wypoczęte, wyspane, najedzone i zadowolone. Piękny wstęp do podróży!

14 komentarzy:

  1. dobry wstęp, naładowane dobrą krakowską energią, lodzikami i miłą hotelową niespodzianką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny relaks przed urlopowym relaksem ;) hotel wygląda w środku zdecydowanie lepiej niż na zewnątrz. też bym wybrała basen ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny hotel, fajny Kraków, ale dla mnie najfajniejsze ostatnie zdjęcie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że weekend był fajny, a potem wakacje jeszcze fajniejsze :) Ja Kraków lubię, wieki nie byłam, chyba powinnam sobie zaplanować jakieś wakacyjne zwiedzanie w Polsce :) A teraz czekam na Maltę, bo chyba już możesz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. swietne zdjecia, ale opis jeszcze lepszy! stworzylas niesamowity klimat!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow, super! Ja właśnie w sobotę wróciłam z Krakowa (do którego mam około 70 km) i akurat Kazimierz zwiedzałam. Największe zaskoczenie dla mnie było, gdy pan w muzeum w informacji nie mówił po polsku. Z wrażenia aż zapomniałam języka w gębie i nie potrafiłam słowa po angielsku wydusić. Ale potem się zreflektowałam i sobie porozmawialiśmy. Kraków jest cudowny. Jadę tam jeszcze 2.11 na otwarcie krypt u Reformatorów ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna niespodzianka, zebym tak miala wiecej urlopu to chetnie bym to miejsce osobiscie odwiedzila.
    Ale Ci dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny Kraków , przyjemny hotel i niesamowity widok z jego okna!

    JK

    OdpowiedzUsuń
  9. Miła niespodzianka i do tego w Krakowie, super.

    OdpowiedzUsuń
  10. hotel rzeczywiście zachęcający (podoba mi się ta kompozycja kolorystyczna we wnętrzu:) no i widok z okna-super!
    życie & podróże
    gotowanie

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha ostatnie zdjęcie super!

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje ulubione lody, wspomienie z wakacji spędzonych w Pieninach:) Dobrze wiedziec, że są też w Krakowie. Piękne zdjęcia. Dobrze poznać dobry hotel blisko Wawelu i starówki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam !
    Mieszkam od 27 lat niedaleko Krakowa. Darzę sentymentem i sympatią szczególną, to piękne, zabytkowe miasto.
    Tutaj urodziłam swoich 3- kę dzieci. Tutaj uczą się i studiują.
    Uwielbiam przyjeżdżać do Krakowa w wolnej chwili, bo tętni tu życie i jest jedyna i niepowtarzalna atmosfera:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

TOP