27.12.12

Jarmark Bożonarodzeniowy we Wrocławiu

Święta, Święta i po Świętach... tyle tygodni zamieszania, histerii, obłędu w oczach mijanych ludzi. 72h i po wszystkim. Od jakiegoś czasu Święta nie robią na mnie wrażenia, traktuję je jak kolejną okazję do obiadu w tym samym zresztą co zawsze gronie. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni, może jeśli będę miała swoją rodzinę to będzie jakoś inaczej?

Nawet mi trochę przykro z tego powodu, że Magia Świąt prysnęła. Mam trochę zakurzonych wspomnień z dawnych, świątecznych dni. Ale lata lecą, życie się zmienia, ludzie się zmieniają.
Przyszedł moment, kiedy stoję na kompletnym rozstaju dróg. Widzę ich przed sobą kilka, każda prowadzi w inną stronę a ja nie mogę się ruszyć...
Dwa tygodnie temu pojechałam do Wrocławia. A właściwie pod Wrocław, ale udało mi się wyrwać na kilka godzin do miasta na spotkanie ze starym znajomym. Takie "spotkanie po latach", uświadamiające, że czas leci jak wściekły i wcale nie ma zamiaru się zatrzymać albo chociaż trochę zwolnić.
Przed spotkaniem miałam chwilę, aby pobiegać z aparatem po Rynku. Piękny jarmark świąteczny przygotował Wrocław, jestem pod dużym wrażeniem rozmachu i pomysłów. Zresztą zobaczcie sami na zdjęciach.
Pojawił się nawet Krasnal-Prezentuś, ciekawe czy zostanie już na stałe? Pod choinką stanęła Skrzynka na Listy do Św. Mikołaja. Nie wrzuciłam jednak swojego. Prezentu o którym marzę i tak nikt nie może mi dać.
Choinka jest ładna, ze złoto-srebrnymi dekoracjami. A pod choinką postawiono rzeźby z lodu! Aniołka, gwiazdkę, sanie, prezent i inne.
Trochę kiczowaty, ale mimo wszystko przyjemny dla dzieciaków jest Bajkowy Lasek, z karuzelą, samochodami i atrakcjami dla maluchów.
Stoi w nim m.in. kilka chatek drewnianych z postaciami ze znanych bajek m.in. Czerwony Kapturek, Królowa Śniegu, Roszpunka a z głośników leci czytana na głos historia owych bohaterów. Fajnie!
Na Rynku i ulicy Świdnickiej można kupić praktycznie wszystko. Buty, czapki, nalewki, pierniki, dekoracje, ceramikę, pocztówki,rękodzieło, biżuterię, oscypki (te z grilla 2 razy tańsze niż u nas w Warszawie...). Można też coś dobrego zjeść lub wypić na miejscu.
Całość jest dość spójna, mimo, że różnorodna. Na mnie zrobiła bardzo pozytywne wrażenie, lepsze niż na opisywanym już jarmarku w stolicy.
Bardzo lubię Wrocław. To jedno z nielicznych miast w Polsce które mogłabym rozważyć jako miasto do zamieszkania. A czy ktoś z Waswe Wrocławiu mieszka? Dobrze się Wam żyje w Krainie Krasnali?

15 komentarzy:

  1. Aga, ja też się cieszę, że święta już minęły ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez podpisuje sie, ze z radoscia powitalam poswiateczny czas, aczkolwiek swieta to taki uroczym kolorowy przerywnik w grudniowej szarosci!
    Swietnie pokazalas to co bardzo podoba mi sie w swietach, te wszystkie dekoracje wokol nas :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mieszkam we Wrocławiu, ale podobało mi się tam :) i mam bardzo pozytywne wspomnienia... sushi pierwszy raz jadłam właśnie we Wrocławiu ;)

    Mam nadzieję, że nadchodzącym roku to Twoje marzenie się spełni... jest chociaż spełnialne???? :)



    P.S. Mam dokładnie takie same odczucia! "Uprowadzona" - super! Dlatego też pokusiłam się na drugą część... i niestety... ujęłaś to świetnie "blee" ;) Jako bagaż podręczy będziesz robiła, powiadasz? To dobry znak, bo bagaż podręczny jest przecież najważniejszy podczas całej podróży :) ubaw się przednio!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest spełnialne, ale nie do końca zależne od kogokolwiek ;) Dzięki!

      Usuń
  4. Dziekuje za zdjecia z przedswiatecznego Wroclawia.Jest to moje ulubione wieksze miasto w Polsce. Mieszkalam tam przed wyjazdem z Polski.
    Jezeli chodzi o te rozstajne drogi, to wszyscy tak mamy,dopoki nie odpowiemy na pytanie:"co chcesz?". Zdumiewajace jak wielu z nas nie moze precyzyjnie i jasno odpowiedziec na to pytanie. Pozdrawiam serdecznie.T.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja dzisiaj trochę nostalgicznie... kolejne Święta za mną, kolejny rok... Właściwie to mi żal, nie tyle Świąt, co poczciwego 2012 - oj jakże był dla mnie łaskawy ;) Oby nam się szczęściło i w 13! Pozdrowienia z Krakowa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie się pakuję do Krakowa :) pozdrawiam!

      Usuń
  6. Byłam dawno temu we Wrocławiu. Niestety bardzo krótko, ale bardzo pozytywne wrażenie miasto na mnie zrobiło. Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze go dowiedzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie krasnale są dużą atrakcją Wrocławia, wciąż ich przybywa i zawsze jest coś nowego do pokazania przyjeżdżającym znajomym, dzieciaki są wniebowzięte :)
    a 1 maja zapraszam na Święto Gitary - niesamowite wrażenie tysięcy gitar na Rynku !
    pozdrawiam, rodowita Wrocławianka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, super, nie wiedziałam! Niestety 1 maja Wrocław że tak powiem przyjeżdża do mnie do Warszawy :)

      Usuń
  8. Strasznie się cieszę, że znalazłam na Twoim blogu przedświąteczny Wrocław. Bloga bardzo lubię, a dodatkowo my też w tym roku wybraliśmy Wrocław na Święta i jedziemy tam aż na 4 dni całą rodziną. Zamierzamy chodzić, zwiedzać, odpoczywać z dala od telewizora i poznawać nowych ludzi w przytulnym hostelu. Mam nadzieje, że będzie sympatycznie, bo już nie wiem co ze sobą zrobić i gdzie się wyrwać przed grudniem :-)

    OdpowiedzUsuń

TOP