9.3.12

Wspomnienia z Lanzarote

O Lanzarote, jednej z Wysp Kanaryjskich pisałam już kilka razy. Pomimo, że byłam już w wielu miejscach, to wyjątkowo zapadła mi ona w pamięć i często wracam do zdjęć i wspomnień. 
Dziś garstka kadrów z podróży. Biały, miękki piasek w Costa Tequise i kot wylegujący się w promieniach wiosennego słońca. 
Zasługą na pewno są nie męczące oczu spokojne, jednostajne krajobrazy, neutralne kolory - szarość, zieleń, biel, spokojne odcienie niebieskiego. Nie ma natrętnych reklam, neonów, billboardów ani innych bodźców.
Jest natura, cudowny, nieco przerażający krajobraz i budynki, które idealnie się komponują z otaczającą je przyrodą. Wszystko pasuje do siebie.
Roślinność jest raczej uboga. Nieliczne kwiaty, kaktusy, trochę palm. Ale nie przeszkadzało mi to, pomimo, że uwielbiam zieleń. Na Lanzarote wszystko komponuje się ze sobą w płynny, niemalże artystyczny sposób.
 Skały, wiatr, ciemny piasek, błękit Oceanu. Duże fale, potęga natury.
Łódki w porcie, rejs po oceanie i ukryte plaże, które najlepiej się prezentują z pokładu stateczku. Spokojne kolory. I Wielka Cisza. Uwielbiam sprzedawać ten kierunek. Większość klientów jest zupełnie nieprzekonana, kręci nosem. Wielką przyjemność sprawiają mi ich e-maile wysyłane do mnie po powrocie z krótkim "Dziękujemy, miała Pani rację, drugiego takiego miejsca chyba nie ma już w Europie".

5.3.12

Ribeira do Porto w pochmurny dzień

"Porto" i "pochmurny dzień" to w moim słowniku niemalże synonimy. Nie mam szczęścia do pogody w tym mieście. Zazwyczaj było pochmurno i smutno, ale i tak bardzo pięknie, nastrojowo. Nad rzeką często unosiła się lekka mgła, rozmazując kształty budynków sąsiedniej miejscowości Gaia.
Dzielnica przy rzece, Ribeira do Porto to zdecydowanie jedno z moich ulubionych miejsc. Kolorowe i przyjemne. Piękne budynki, smaczne restauracje, bary i kawiarnie, zawsze dużo ludzi. 
Do tego w gratisie świetny widok na rzekę Douro, wiszące nad nią mosty i wspomnianą wcześniej miejscowość Gaia.
Pewnego zimowego dnia zeszłego roku, miałam okazję zobaczyć tam dość niespodziewany pokaz lokalnego tańca :)
Część ludzi grała, część śpiewała, część tańczyła. Nie wiem czy był to jakiś zespół, ale spodobała mi się różnorodność wiekowa - młodzi i starsi, kobiety i mężczyźni w ciekawych strojach bawili się razem doskonale.
A ja i reszta widowni razem z nimi, klaszcząc i tupiąc nóżką. Po występie muzycy udali się na spacer promenadą wzdłuż rzeki, uśmiechając się i chętnie pozując do zdjęć.
Na zdjęciu poniżej widać sąsiednią miejscowość Vila Nova de Gaia, która znana jest z ogromnej ilości piwnic win najlepszych portugalskich marek.
Lubię ten widok, łódki i barki kołyszące się na rzece. Zakładam, że w słoneczny dzień musi to wyglądać naprawdę pięknie. Chciałabym zobaczyć to miasto latem, w pełnym rozkwicie zieleni, z niebieskim niebem i małymi, białymi obłokami. Może kiedyś się uda?
TOP