27.11.12

Czy warto wykupić ubezpieczenie turystyczne?

No właśnie, ale ile jest w tym prawdy?! Od razu zaznaczam, że tekst ten nie jest sponsorowany ani pisany na zlecenie. Temat od dawna chodził mi po głowie, ale dziś po lekturze pewnego artykułu postanowiłam w końcu o tym napisać na blogu. Jeżdżę po uropie od 10 lat, kiedyś w ogóle nie myślałam o ubezpieczeniu. Potem zaczęłam pracować w branży turystycznej i szybko zmieniłam zdanie. Widziałam już tak wiele ludzkich dramatów spowodowanych oszczędnością na polisie, że mogłabym napisać o tym książkę. 

20.11.12

Kołatkowy zawrót głowy!

Nie mogłam się doczekać tego wpisu! Miał być za jakiś czas, ale dziś chodziłam sporo po mieście, szarym i smutnym... Niestety, brakuje mi takich drobiazgów u nas. Niewielki wydatek, dobry wzór i tyle radości! Moi drodzy, przed Wami - Maltańskie kolatki!

18.11.12

O marzeniach i kolorach Camden Town

Ostatnio pisałam trochę więcej o sobie, tak prywatnie. O różnych zawirowaniach, radościach, chwilach słabości, o utracie pracy. Na początku ten blog był bardziej formalny, dziś chętniej się otwieram, opowiadam o sobie. Dlatego chcę napisać kilka słów o tym, skąd wzięłam się w Londynie po raz pierwszy, gdyż nigdy nie ciągnęło mnie to miasto i pewnie sama bym się tam nie wybrała. Gdyby nie Dawid...

9.11.12

Bajeczne łódki luzzu w Marsaxlokk

Kiedy w przewodniku zobaczyłam nazwę miejscowości Marsaxlokk, trochę się zdziwiłam :) Musicie wiedzieć, że język maltański brzmi jak arabski, co było dla mnie pewną niespodzianką. Według Wikipedii nazwa tej rybackiej wioski pochodzi od słow "marsa" oznaczającego "port" oraz "xlokk" co w lokalnym jezyku oznacza "południowy-wschód".

6.11.12

"Lizbona. Bardzo osobiste przeżycie"

Taki tytuł nosi jeden z promocyjnych prospektów wydanych przez Turismo de Portugal i w 100% odzwierciedla moje uczucia względem tej stolicy nad Atlantykiem. Lizbona jest dla mnie miastem, które stale wzbudza silne emocje i umiem o niej pisać albo bardzo emocjonalnie albo wcale... Ostatnio Monika z Iter Sensus poprosiła mnie o napisanie o Lizbonie. Tematyka i forma dowolna. Pomyślałam o wspomnieniach. Czymś bardzo osobistym a zarazem nieco odkrywającym przyczyny moich słabości :) Usiadłam i zaczęłam pisać a myśli same przelewały się naklawiaturę... Zapraszam Was do lektury tego gościnnego wpisu. Poniżej tylko mały fragment, po więcej zapraszam na blog Moniki.

4.11.12

"Samsara" - film, który zapiera dech


O filmie "Samsara" nie słyszałam nic. Powiedziała mi mama, która przypadkiem widziała zwiastun w kinie studyjnym, kilka miesięcy temu. Nie piszę często o filmach ani książkach, ale tym razem po prostu muszę, ponieważ przypuszczam, że i Wam "Samsara" jest obca. A to bardzo źle! Kiedy zobaczyłam zwiastun (tutaj), następnego dnia pobiegłam do kina. Co mogę powiedzieć? Ciężko jest ubrać w słowa to, co zobaczyłam.
TOP