18.2.13

Muzeum Podróżników w Toruniu

O toruńskim Muzeum Podróżników dowiedziałam się z gazetki PKP  jadąc pewnego dnia do Gdańska. Ponieważ byłam wtedy na etapie planowania wypadu do Torunia, od razu wpisałam to miejsce na tajną listę obowiązkowych do odwiedzenia i wybrałam się po przyjeździe.
Muzeum mieści się na Starym Mieście, przy ul. Franciszkańskiej i jest oddziałem Muzeum Okręgowego. Usytuowane w ciekawym budynku (zabytkowym spichrzu), wygląda z zewnątrz zachęcająco i niebanalnie. Otwarte zostało w 2003 r., a powstało dzięki staraniom pani Elżbiety Dzikowskiej, żony jakże słynnego podróżnika Tony'ego Halika :)
Odbyli razem mnóstwo wypraw, a większość osób zna ich głównie z popularnego programu "Pieprz i Wanilia". Byli małżeństwem 24 lata, w czasie których zwiedzali świat, ale też pracowali nad filmami i książkami.
 Stała ekspozycja nazywa się "Tony Halik. Urodzony dla przygody".
W jej skład wchodzą m.in. osobiste dokumenty pana Antoniego, nagrody, wyróżnienia a także galeria pełna fascynujących zdjęć z  różnych etapów jego życia, z wielu naprawdę niezwykłych podróży.
Mi w tym dziale najbardziej przypadła do gustu przeszklona gablota w której znajdują się dziesiątki (!) kluczy od pokoi hotelowych z chyba wszystkich zakątków świata. W dzisiejszych czasach, w dobie kart magnetycznych i komputerów, ma to wielką wartość pamiątkową.
Parter to głównie zbiór zdjęć i publikacji, cała papierowa dokumentacja dokonań słynnego małżeństwa. Sporo do czytania oraz przeglądania. Na dole wydania książek: Z kamerą i strzelbą przez mato grosso, Urodzony dla przygody, 180 000 kilometrów przygody.  Halik pisał także artykuły i reportaże do miesięcznika Kontynenty.
W czasie kiedy byłam w Muzeum, trwała akurat wystawa czasowa, dotycząca podróży na Madagaskar. Piękne zdjęcia i liczne pamiątki.
Pierwsze piętro to natomiast prawdziwa kopalnia skarbów. Tradycyjne stroje i nakrycia głowy z różnych stron świata, biżuteria, rękodzieło. Figurki, naczynia, skóry i zasuszone zwierzęta, których dziś nie udałoby się nawet przewieźć, co znacznie podnosi ich wartość.
Urzekły mnie znane nam dobrze stroje Halika, jego kamera, taśmy.  A przede wszystkim - te przecudowne walizki!!! Wiele bym oddała żeby stać się właścicielką chociaż jednej z nich. Coś cudownego!
Muzem Podróżników jest niewielkie, ale ma zostać znacznie powiększone, ponieważ Elżbieta Dzikowska przekazała kolejne pamiątki i eksponaty. Miałam szczęście będąc w 2011 ponieważ do czerwca 2012 obiekt miał być nieczynny z powodu rozbudowy. Czy ktoś z Was był w nim ostatnio?

8 komentarzy:

  1. Do tej dwojki mam ogromny sentyment, gdyz znala (zna) ich moja babcia i zawsze co nieco opowiadala. Jak bede w Toruniu, odwiedze na bank. Te wszystkie eksponaty! Pysznosci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czyli jak zawsze podróże kształcą i jaki udział w tym mają koleje ;) , dobrze że wspomniałaś o tym muzeum, na pewno warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przechodziłam obok niego dziesiątki razy i nigdy nie weszłam. Przy najbliższej okazji z pewnością to zrobię. Rzeczywiście wspaniała kolekcja tego muzeum, jak i tych dwoje. Pamiętam ich program:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak czytałam poprzedniego posta o Toruniu to miałam zapytać czy byłaś w tym muzeum:),ale teraz już wiem.Pamiętam jak będąc dzieckiem z wypiekami na twarzy oglądałam "Pieprz i wanilia" nie mogąc uwierzyć, że pokazywane w nich miejsca i ludzie istnieją naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy byłam mała,to bardzo lubiłam "Pieprz i wanilia".Fajnie tak na żywo obejrzeć pamiątki tych uroczych podrózników.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawie wygląda, odwiedzę jak tylko będę mieć okazję, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Miedzy innymi, dzieki Tony'emu Halikowi (dlaczego nie Elzbiecie Dzikowskiej?)od malego dziecka chialam zostac podroznikiem i dalej chce, tyle, ze sie brzydze robactwem, mam lek wysokosci i od namiotu wole lozko... reszta sie nie zmienila:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak kolorowo :)))

    To miłe, Toruń nie kojarzy się tylko z Rydzykiem .....

    JK

    OdpowiedzUsuń

TOP