21.3.13

Warszawa - przygotowania do wiosny

To była długa jesień i jeszcze dłuższa zima. Kalendarzowa wiosna nie ma jeszcze odzwierciedlenia w tym, co widzę za oknem, ale już bliżej niż dalej. Czekam z utęsknieniem na zieleń, słońce i pełne energii barwy.

Dziś kilka zdjęć z moich spacerów po jesienno-zimowej Warszawie. Spokojne kolory, beże i szarości. Rozgrzewające herbaty z kawałkami pomarańczy, cynamonem, kardamonem i laską wanilii. Chłodne dni.
Ale początki są przyjemne, bo dni jeszcze dość długie a i energii po lecie dużo. U mnie jesień to zwykle początek wyjazdów, chociaż w minionym roku większość nie doszła do skutku. Tak może miało być.
Jesień ma kilka zalet. Przede wszystkim to na dynie, z których uwielbiam zupy, ciasta i desery. Opadające czerwone i żółte liście. Ostatnie promienie ciepłego jeszcze słońca i donice z kwiatami.
Kiedy przychodzi zima, mam wrażenie, że cały świat jest jakby za mgłą. Kolory gasną, szarość w mieście bije po oczach. Pojawiają się pierwsze dekoracje świąteczne, choinki i bombki. I "Last Christmas" grane w sklepie i w radiu.
Sięgam wtedy po kawę z cynamonem i korzennymi piernikami. Potrafi poprawić mi to humor. Na dworze zimo, w kawiarni ciepło. Lubię opatulić się ciepłym, miękkim swetrem. Jest dużo przyjemniej.
Tegoroczna zima w Warszawie pozbawiona była śniegu. Za to teraz sypie elegancko za oknem ;) Taka ta zima odwrócona. Co roku znoszę ją źle. W tym dodatkowo nie pracowałam, przez co wydawało mi się, że nie widać końca. Ale wszystko wraca powoli do równowagi.
Dużo się wydarzyło tej jesieni i zimy. Dużo zmian u mnie i u osób które znam. Ale wiosną i latem będzie pięknie. Pojawią się dzieci a ja będę Ciocia Ajką :) Ci, którzy dziś płaczą zaczną się w końcu uśmiechać, bo żaden ból nie trwa bez końca. Ja jestem dziś spokojna i odważyłam się zaplanować pierwsze wyjazdy. Póki co w kwietniu wybieram się na kilka dni do Irlandii, a w październiku na tydzień do... Portugalii :) Pojawiła się też okazja nauki hiszpańskiego, ale o tym napisze wkrótce.  A jak wasze plany u progu Wiosny? Podróżnicze i wszelkie inne? 

34 komentarze:

  1. Życzę Ci bardzo gorąco, droga Ajko, żeby udało się Ci podróżniczo zrealizować więcej niż planujesz :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zimy nie lubie :) I tez ja probuje przezyc pijac litry herbaty zielonej i jedzac wszystko, co cynamon zawiera :) A na wiosne budze sie do zycia i tez planuje podroze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo mam nadzieję, że napijemy się razem Guinessa zamiast zielonej herbaty ;)

      Usuń
  3. Życzę realizacji wszystkich planów.
    Fajnie tak spacerować kawiarnianym szlakiem...tylko trochę to kosztuje ;)
    Wiosna w końcu przyjdzie i wszyscy odżyją:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kumulacja zdjęć w jednym wpisie, ale przecież nie bywam w kawiarniach codziennie ;)

      Usuń
  4. Ja staram się nie planować, bo nic mi z tego nie wychodzi. Też myślałam za to o Irlandii w tym roku, ale ceny biletów sprowadziły mnie na ziemię. Jestem w szoku, już taniej polecieć do Gruzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Szukałam biletów na wrzesień na tydzień do Dublina, ale wychodziło ponad 700-800zł! Jak zobaczyłam promocje w RyanAir w pasującym mi kwietniowym terminie za 198zł to brałam od razu! Fakt, że będę krócej niż planowałam, ale lepsze to niż nic. Zawsze można wrócić :)

      Usuń
  5. Optymizmem powiało :) Cieszę się z Tobą na te wyjazdy, będzie podróż będą zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w czerwcu zamierzam zawitać w Twoje rejony, mam nadzieję na ten weekend w rzeczce i zdjęcia :>

      Usuń
    2. jestem do 14 czerwca, później wyjeżdżam na urlop. zdążysz?

      Usuń
    3. Będę musiała sie postarać :)

      Usuń
    4. świetnie :)))) czekam z niecierpliwością, ale musisz mi wcześniej zdradzić Twój pomysł na sesję i zobaczymy czy pokrywa się z moim ;)

      Usuń
  6. mmmm jakie pyszności na zdjęciach! do tego cudny krasnal i rower, rewelacja, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To teraz tylko pozostaje trzymać kciuki za realizację tych planów i zamierzeń.Ja na lato Praga i Skalne Miasto, bo niby tak blisko, a jeszcze nie dotarłam. Może też Rzym i Lizbona...

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też nie planuję za dużo, większość wyjazdów jest spontanicznych (mimo dwójki dzieci w zanadrzu), ale tak cicho marzą mi się ponownie Pireneje Orientalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na razie nie planuję, bo jak zwykle nie wiem, co z pracą. Ale ciągnie mnie gdzieś, gdzie noce rozgrzane od salsy, czyli na Kubę :)

    A Irlandii trochę zazdroszczę, też bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa,
      mnie w tym samym kierunku ciągnie:) Mam nadzieję, że uda nam sie zrealizować te plany.Pozdrawiam

      Usuń
  10. A ja lubie planować, bo lubię mieć na co czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znoszę zimy. Z utęsknieniem czekam na wiosnę, na zieleń za oknem. Mam cichą nadzieję, że to pomoże zmienić mój nastrój i sprawi, że choć trochę zapomnę o wydarzeniach ostatnich dni. Jest lepiej, powoli godzę się z tym, co się stało. Twój komentarz z pewnością bardzo pomógł. Dziękuję.
    Przeczytałam, że wybierasz się do Portugalii. To super, mam nadzieję, że wszystko się ułoży i już niedługo będziesz biegała z aparatem po ulicach i plażach. A można wiedzieć, gdzie się dokładnie wybierasz ? Algarve, Lizbona, a może jakieś inne miejsca ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lot mam do Lizbony, w której na pewno spędzę 2 dni, poza tym Costa da Caparica, w planie mam 1 nocleg Nazare z wypadem do Coimbry i jeśli starczy czasu chciałabym w końcu pojechać do Evory. Niestety fakt przemieszczania się autobusami nieco komplikuje, autem byłoby łatwiej, ale niestety jeszcze nie czas.

      Usuń
  12. Ajka,
    ja tez niedługo zostanę ciocią (po raz drugi) i czekam na to z utęsknieniem. Co do wyjazdów-trzymam kciuki by wyszły. Pozdrawiam ciepło mimo śniegu za oknem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też jestem ciocią od jakiegoś czasu.. w kwietniu będą dwa lata :) Jak ten czas szybko mija.. Gratuluję!
    Mam nadzieję, że uda Ci się sporo wyjazdów zaplanować, a nauka hiszpańskiego zakończy się sukcesem (sama próbuje) ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ciocia to taka doszywana, bo dzieci znajomych, ale szykuje się naprawdę spora wesoła gromadka wiosenno-letnich maluchów :)

      Usuń
  14. To Ciocia Ajka będzie z różnych stron świata przywozić upominki dla maluchów :P

    Ja mam nadzieję, że koniec zimy oznaczać będzie koniec chorowania...

    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podoba mi się twój blog !
    Też podróżuje więc mam bloga o podróżach :
    http://podroz-przez-caly-swiat.blogspot.com/
    Wejdź i dołącz się do obserwatorów !
    XXX
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie zamiast wiosny w tym roku , zima na całego - niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  17. hey Ajka!
    niesłychanie urokliwe zdjęcia. Czy to wszystko Warszawa?
    Co sprawia ze zaczynasz się uczyć hiszpańskiego? zamierzasz się tam przenieść, czy podoba Ci się ciepło Hiszpanów?

    ja na razie nie myślę o podróżach, bardzo bardzo fascynuje mnie biznes, i planuje przeprowadzić się do dużego miasta, troszkę tęsknię za ludźmi, i później zacząć wyjerzdzać za granice tez ze względu na biznes, ale z tęsknoty za różnorodnością świata

    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to wszystko Warszawa :)
      O tym dlaczego hiszpański napiszę niedługo :)

      Usuń
  18. Już Ci zazdroszczę spacerów po uliczkach biało-pomarańczowej Evory. Byłam tam w ubiegłym roku. Przyjemne miasteczko. A Lizbona to miodzio na moje zmarznięte (teraz tu w Polsce) serce. Nic dłuższego nie planuję w tym roku ze względu na pracę. Pozostaną mi pewnie tylko 3 dni w Barcelonie we wrześniu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawie pokazany klimat Warszawy. Musze się wybrać do pałacu Kaznowskich. :)
    Pozwoliłem się dodać do obserwowanych. :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

TOP