29.4.13

Teneryfa, Playa de las Americas - jechać czy nie jechać? Jak tam jest?

Playa de las Americas. Królowa Turystyki Masowej na Wyspach Kanaryjskich. Konkurować o tron może wyłącznie z Playa del Ingles na Gran Canarii. Jak wszystkie takie miejsca, ma swoje wady i zalety, chociaż zwykle mówi się o tych złych stronach. Ja dziś chciałabym nieco odczarować ten słaby wizerunek.
Sama uczulam klientów, że południe Teneryfy to gigantyczne hotele, pozbawione zupełnie subtelnego uroku jaki mają np. te na Lanzarote. Zwykle jednak ładnie zagospodarowane, w praktycznie każdym można sobie znaleźć jakiś sympatyczny, zielony, cichy zakątek.
Ja spałam w hotelu, który był położony przy samej promenadzie nad oceanem. Musicie wiedzieć, że większość plaż na Wyspach Kanaryjskich to plaże publiczne, niewiele hoteli ma wydzielone swoje prywatne obszary. Mi to zupełnie nie przeszkadza, lubię mieć swobodę wyboru, gdzie chcę się kąpać czy opalać. Plaże na południu Teneryfy są szalenie różnorodne, od samych kamieni, przez piaszczyste szare i czarne, po białe, z delikatnym piaskiem.
Playa de las Alemericas sąsiaduje z Costa Adeje i Los Cristianos. Są one połączone promenadą i ciężko się zorientować, kiedy wchodzi się z jednej miejscowości w drugą, gdyż nie ma wyraźnych granic. Daje to możliwość długich spacerów i niekończących się zakupów w sklepach wolnocłowych, których na Wyspach Kanaryjskich jest dużo. Zarówno perfumerie jak i znane sieci odzieżowe (m.in. Mango i Benetton) kuszą atrakcyjnymi cenami i dużym wyborem asortymentu. Nie wiem jak jest teraz, ale kilka lat temu kupiłam dużo ciuchów za przysłowiowe grosze.
Architektura faktycznie nie jest imponująca, można to porównać do wakacji w mieście. Ale ja lubię czasem wakacje w mieście. Wkurzały mnie jednak tłumy wiecznie pijanych Brytyjczyków, biegających nad ranem bez majtek pod moimi oknami. Ale to problem wielu krajów, gdzie ten naród przyjeżdża się "zabawić". Niektórzy przeprowadzili się na wyspy, prowadzą puby dla swoich rodaków i wyglądają na zadowolonych.
Południe Teneryfy jest bardziej suche i cieplejesze od północy, która zimą oraz wczesną wiosną bywa kapryśna pogodowo - bardziej wilgotna, nieco bardziej wietrzna i trochę chłodniejsza (ale dzięki temu bardziej zielona....). Natomiast południe jest gwarantem niezłej pogody prawie 365 dni w roku.
W okolicach Playa de las Americas jest mnóstwo parków tematycznych dla małych i dużych. Największą atrakcją jest na pewo park wodny Siam Park. Wyspa jest na tyle mała, że po wypożyczeniu czy wykupieniu wycieczek fakultatywnych można bez problemudojechać prawie  wszędzie. Mi zabrakło czasu na stolicę, ale chciałabym jeszcze kiedyś na Teneryfę wrócić, tym razem na północne wybrzeże.
Na pewno nie jest to miejsce dla ceniących ciszę, spokój i kontakt z naturą. Playa de las Americas to ciągła wrzawa, samochody, głośna muzyka, grupy pielgrzymujące o poranku na śniadanie w Mc Donald's.
Ale to też palmy, niewielkie knajpki, ciekawy klimat pobliskiego portu, wiele możliwości spędzania długich wieczorów i piękne zachody słońca.
Z pewnością Playa de las Americas nie jest najpiękniejszych miejscem na ziemi, ale będę broniła tej miejscowości. Nie każdy lubi w wakacje siedzieć na zielonej łące, słuchać ptaków i wąchać kwiatki. Ja bardzo lubię miasta i chociaż obcowanie z przyrodą uważam za wspaniałe, to jednak zawsze wybiorę miejsce, które żyje, niż ciche i totalnie uśpione jak np. Roda na Korfu, w której uwierzyłam, że z nudów można umrzeć.

22 komentarze:

  1. fakt jest tam sporo ludzi, szum i gwar, ale z drugiej strony trudno oczekiwać czegoś innego :) osobiscie uwazam, ze Los Cristianos to najlepsze miejsce na wakacje na Teneryfie :) a Lanzarote to moje wielkie niespelnione marzenie :( pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to jedna z najlepszych miejscowości w jakich miałam okazję spędzić wakacje. W nocy dyskoteki, w dzień pełne plaże, wszędzie ludzie i tak jak mówisz nie ma wąchania kwiatków. Pewnie zmienię zdanie za 50 lat, ale póki co mi takie klimaty na razie odpowiadają. No tylko że ja miałam hotel kawałek od plaży i nie było imprezujących ludzi pod hotelem przez całą noc...

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne miejsce. To co dla jednych jest wadą (np.tłumy turystów) dla innych jest zaletą.Ale jak tak patrzę na te zdjęcia to widzę kilka miejsc gdzie można się zaszyć w spokoju, bez obawy na tłok.Na białych plażach już byłam, na czarnych nie - i tych jestem bardzo ciekawa.Koleżanka przywiozła mi na moją prośbę czarny piasek z Teneryfy więc namiastkę mam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładne światło na pierwszym zdjęciu i chmury na czwartym ;), w każdym miejscu można się czymś zachwycić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie byłam tam, ale wygląda dość sympatycznie. Pijani Anglicy i Niemcy to faktycznie wszechobecny probelm.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie byłam, ale po zdjęciach widzę,że nie narzekałabym:)

    OdpowiedzUsuń
  7. wole miejsca, gdzie turystyka nie jest za bardzo rozwinieta- chyba bym nie zniosla tych anglikow i niemcow....
    ale krajobrazy calkiem przyjemne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokaż mi miejsce gdzie nie ma Anglików i Niemców... ;)

      Usuń
    2. Na Minorce przed sezonem nie bylo :) byli tylko Hiszpanii chyba dlatego tak mi sie podobalo ;))

      - i tak ci zazdroszcze za na wlasnej skorze mialas okazje sprawdzic jak tam jest ;)

      Usuń
    3. Wiesz, tyle że Minorka ma ściśle określony sezon powiedzmy czerwiec-sierpień. Wyspy Kanaryjskie są całoroczne ;)

      Usuń
  8. Przepiekne zdjecia! wszystkie moje z Teneryfy maja kolor szary:(. W Los Cristianos bylam przy okazji przesiadki z autobusu do autobusu. Nie urzeklo mnie, niestety. Boleje zreszta strasznie nad tym jak poludniowe wybrzeza wyspy zostalo zniszczone. Hotel na hotelu i jeszcze i jeszcze wyzej... Wszystko wyglada jakby ktos narozrzucal pudelek od zapalek i zostawil. Ale na Twoich zdjeciach nawet i te ''pudelka od zapalek'' wygladaja przeslicznie!
    PS. zapraszam na pasteis de nata:)

    OdpowiedzUsuń
  9. zdjęcia mnie zachwyciły i chcę się znaleźć w miejscu gdzie zostały zrobione - natychmiast! pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak o tak pięknym miejscu można mówić głównie wady? W ogóle jakie wady? :P Przepiękne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piekne zdjęcia i miejsce też:)
    Uwielbiam podróże;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba aż tak bardzo by mi te wady nie przeszkadzały ;) Piękne widoki by zrekompensowały :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie bylam tam nigdy moze kiedys sie wybiore, bardzo kusza Twoje zdjecia, wspaniale krajobrazy i opisy, ale chyba duzych hoteli nie lubie, wolalabym cos malego no i biala plaze!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak najbardziej TAK! Właśnie wróciłem z wakacji z Playa de las Americas i polecam wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne miejsce! A fakt, iż hotel w którym spałeś był nad samym oceanem - tylko pozazdrościć. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. hotel Sol Tenerife, byłam, fajny, kocham Teneryfe

    OdpowiedzUsuń
  17. myślę, że jeśli traktuje się na Teneryfie hotel wyłącznie jako miejsce do spania - nie ma problemu. Cały dzień i tak spędza się na eskapadach po wyspie:
    www.trekkingbeyondthesea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Patrząć na Twoje zdjęcia to północ Teneryfy zdecydowanie bardziej zielona. W Puerto de la Cruz na północy bardzo mi się podobało. We wrześniu było sporo turystów, dużo Niemców, ale raczej spokojni, a imprezowych Brytyjczyków nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, północ jest bardziej zielona i kameralna, południe cieplejsze, bardziej suche i typowo turystyczne

      Usuń

TOP