31.5.13

Lista marzeń podróżniczych - warto ją mieć!

W ostatnich dniach robiłam Wielkie Porządki w mieszkaniu. Wyniosłam 6 worków niepotrzebnych rzeczy, 2 worki naszykowałam do oddania do sklepu charytatywnego, a 2 kolejne do wystawienia na Allegro i powiem Wam, że nie pamiętam, kiedy czułam się lepiej! Nadmiar przedmiotów mnie przytłacza, mam ich niezbyt dużo, ale tym razem wyrzuciłam pół mieszkania. Przy okazji znalazłam w starym kalendarzu listę podróżniczych marzeń, co natchnęło mnie to od razu do stworzenia nowej, zaktualizowanej listy.

Ze smutkiem stwierdziłam, że niewiele udało mi się przez te lata zrealizować, ale to trochę z mojej winy (bo wracałam w kilka miejsc, które już znałam, ale np. powrotów do Portugalii nie zrezygnuję na rzecz żadnego innego miejsca :)). Sytuacja jest o tyle  niekorzystna, że aktualnie zarabiam znacznie mniej niż kilka lat temu. Wiadomo, kasa nie jest sensem życia, ale bardzo dużo ułatwia. 2 miesiące temu wdrożyłam system oszczędzania, który póki co sprawdza się nieźle i chociaż są to małe kwoty, to wierzę, że uda mi się wszystko zrealizować. Byle zdrowie pozwoliło, resztę jakoś się ogarnie :)

.

Marzenia to hasło ogólnie, bo tak naprawdę są to Cele. Słowo 'Marzenia' jest piękne,  ale bardziej kojarzy mi się z bujaniem w obłokach niż realnym planem "Zrobię to". A ja to zrobię. Na liście póki co głównie Europa z małymi wyjątkami. Są dalsze miejsca, które chciałabym odwiedzić, ale póki co liczę siły na zamiary i chcę aby lista miała wszystkie cechy którymi powinien charakteryzować się cel: być prosty, mierzalny, osiągalny, istotny, a także określony w czasie. Ja daję sobie czas do 2020r. I długo to i mało, biorąc pod uwagę długość listy :) Postaram się teraz dopasowywać swoje plany do tej listy, działać mniej spontanicznie (np. Malty czy Korfu nigdy na tej liście nie było, chcę się skupić na miejscach, na które mam chęć a nie po prostu jechać, bo się udało tanio coś upolować). Mam nadzieję, że starczy mi siły na prowadzenie bloga i będę mogła wykreślać wszystko na bieżąco :) 

25 komentarzy:

  1. Moim marzeniem jest odwiedzenie Ameryki. I chyba w końcu uda mi się to zrealizować, bo już nawet mam kupione bilety do Toronto. To prawda, pieniądze nie są sensem życia, ale są ważne a nawet bardzo ważne moim zdaniem. Powodzenia w realizowaniu listy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mi sie osobiscie bardzo podobal stary szablon :) taka migawka z wakacji :) mam nadzieje ze uda Ci sie spelnic marzenia! pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) co do szablonu to mi też się podobał, ale chyba potrzebuję więcej kolorów!

      Usuń
  3. oh Toskania tez mi sie marzy oj marzy...
    prowansja tez jest na mojej liscie, mam nadzieje ze keidys uda mi sie to spelnic, zwlaszcza ze z Barcelony wcale nie ejst tak daleko
    Istambul- tez jest na mojej liscie, zwlaszcza po lekturze Pamuka- z tym moze byc troche gorzej ze wzgledu na wysoka cen biletow, ale mam nadzieje ze kiedys sie zisci...
    Santiago, Kanary (chociaz ja najpierw mysle o odwiedzeniu wszystkich wysp z archipeagu Balearow..)
    :D niedlugo opracuje wlasna liste marzen
    POWODZENIA!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o cenę biletu to chętnie pomogę w znalezieniu w przyzwoitej cenie :)

      Usuń
    2. Trzeba pilnować Szalone Środy w LOT bo czasami jest Istambuł w dobrej cenie!

      Usuń
    3. potwierdzam , nawet chyba nie tak dawno był właśnie :)

      Usuń
  4. Też mam taką listę miejsc do odwiedzenia ale niestety póki co więcej tam dopisuję niż odhaczam:(. No ale w sierpniu może mi się uda odhaczyć aż cztery...(oby!).W związku z tym, że też mierzę siły ( głównie te finansowe ) na zamiary to czasami bywam ograniczona:).Mam nadzieję, że prowadzenie bloga do 2017 r. to będzie dla Ciebie pikuś, patrząc na to jak często teraz piszesz wydaje się to bardzo realne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurcze, napisałaś, że chcesz się skupić na miejscach, na które masz chęć a nie jechać gdzieś gdzie się tanio udało upolować transport.. a to jest właśnie moja główna zasada! Czyli zupełnie spontanicznie.. jadę gdzie mnie ryanair czy wizzair wywieje.. nigdy nie wiem na co naprawdę mam ochotę, skoro nie znam tych miejsc zanim do nich dotrę:P Ale też co roku robię sobie orientacyjną listę 10 destynacji, które są moimi małymi marzeniami. Nie jestem naiwna i wiem, że każdego z 10 punktów nie uda mi się w danym roku zrealizować. Czasem są to dwa, a czasem cztery. Ale zapisuję to wszystko w zeszycie, dzięki temu widzę jak z roku na rok zmieniają się moje plany:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak dotąd robiłam, ale stwierdziłam, że wolę zrobić mniej, ale tego na co faktycznie czekam... Oczywiście nie wykluczam, że w razie extra oferty za przysłowiowe grosze nie wybiorę się w jakiejś miejsca spoza listy, ale listę chcę traktować teraz jak priorytet :)

      Usuń
  6. If You can dream it, You can do It!
    No i trzymajmy się tego ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hallo!
    Bardzo lubię tu przychodzić, również dlatego, ze pokazujesz jak realizujesz swoje marzenia. Pomyśl , ja prawie cały czas pracuje, a Ty masz czas by śmigać po Europie, i za to Cie tez cenie.
    Świetny tekst. Ja tez tak właśnie robie, ustawiam cele, i co niesamowite, podświadomość je realizuje w najbardziej zaskakujący sposób. Na przykład gdy ustawisz umysł na rozwiązanie problemu wieczorem, możesz się obudzić rano z rozwiązaniem zagadki.
    Fajny jest artykuł Johna Carltona o listach celów, przeczytaj koniecznie, ja to wykonałem co polecił. Jestem w trakcie realizacji.
    http://www.john-carlton.com/2013/02/top-10-secrets-to-make-2013-the-best-freakin-year-of-your-life-all-of-which-youre-either-ignoring-or-screwing-up/
    Powodzenia
    Masz jeden bilet w tym życiu, nie czekaj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz. Zaraz zapoznam się z linkiem.

      Usuń
  8. Zazdroszczę wyrzucenia zbędnych rzeczy. Ja niestety nie potrafię podjąć tak 'męskich' decyzji i ciężko mi pozbyć się czegokolwiek, mimo że od lat nie używam danych przedmiotów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ten cytat i oczywiście trzymam kciuki za realizację wszystkich marzeń! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super sprawa takie porzadki! I ile sie nagle robi wolnej przestrzeni, prawda?;)
    I oczywiscie trzymam kciuki za realizacje jak najwiekszej iloci punktow z Twojej podrozniczej listy!:)
    Ciesze sie, ze tutaj trafilam wiesz?;)
    Pozdrowionka!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ponieważ ja bardzo lubię Twój blog :)

      Usuń
  11. Marzenia są i będą i to jest chyba najważniejsze!
    u mnie też czas remanentów szuflad i schowków. Ciuchy na dobroczynność /tak na prawdę to wyzwalam się z rzeczy/ no i cała szuflada map i mini przewodników, tych zrealizowanych marzeń i te też postanowiłam w większości wyrzucić, pozostały obrazy, zapachy, smaki we mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie remanenty są równie ważne jak i marzenia, bo dają nam przestrzeń i świeżość myślenia i działania!

      Usuń
  12. Mnie też zbyt duża ilość rzeczy przytłacza, nawet wręcz ogranicza.
    Co do listy marzeń to jest imponująca :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie porządki paradoksalnie wywołują poczucie, że ma się więcej. Ostatnio często się przeprowadzam i trochę ze względów praktycznych musiałam ograniczyć swój dobytek do zawartości jednego plecaka. W życiu nie czułam się lepiej. W dobie konsumpcjonizmu promowanie takich porządków jest na wagę złota! Powodzenia w spełnianiu marzeń, sory, realizacji celów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolekcjonuję pocztówki, a ta z drzwiami i oknami jest piękna :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

TOP