2.5.13

Madera, Ponta do Garajau tuż przed zachodem słońca

Przed wyjazdem na Maderę dość długo zastanawiałam się nad wyborem hotelu. Byłam na wyspie w listopadzie, więc północne wybrzeże odpadało ze względu na pogodę. Ponieważ chciałam mieszkać blisko Funchal (ale nie w samym mieście) i mieć dobrą bazę wypadową na zwiedzanie, zdecydowałam się na skromny hotel Dom Pedro Garajau 3* położony w miejscowości o tej samej nazwie. Jedna główna ulica, kilka sklepów, restauracji, całkowity brak plaży i jeden sekret, o którym dziś Wam opowiem.

Wystarczy ruszyć przed siebie niezbyt okazałą ścieżką w kierunku oceanu i wybrzeża. Góra, dół, góra, dół... kilkanaście minut spaceru.
Mijamy domy z zadbanymi ogródkami w willowej dzielnicy i nagle, dosłownie zza krzaka wyłania się coś naprawdę pięknego.
Punkt widokowy, oferujący cudowną panoramę. Na drugim zdjęciu widać drogę, którą można się dostać na maleńką, czarną, kamienistą plażyczkę. Kiedyś funkcjonowała tu kolejka linowa, ale niestety teraz stoi i się kurzy. 
Nad Garajau czuwa Christo Rei ustawiony wysoko na zielonym wzgórzu.
Po raz pierwszy trafiłyśmy w to miejsce tuż przed zachodem słońca, kiedy światło było ciepłe i idealnie otulało otaczające nas domki, kwiaty i pagórki.
Zupełnym przypadkiem ubrałyśmy się bardzo pod kolor tej scenerii :)
Przy dobrej widoczności zza skał wyłaniają się światła Funchal. W oddali na oceanie widać promy płynące na sąsiednią wyspę Porto Santo. 
Aż trudno uwierzyć, że zdjęcia były robione na kilka tygodni przed Świętami Bożego Narodzenia. Chociaż Madera ze swoją w miarę stałą temperaturą nie bez powodu nazywana jest "Wyspą Wiecznej Wiosny".

15 komentarzy:

  1. Chociaz zdjecia mnie przekonuja, mimo wszystko nadmorska miejscowosc bez plazy to nic dla mnie ;) Nie musze sie wylegiwac czy kapac (zwlaszcza w listopadzie), ale wpatrywac godzinami w wode? To jest to! ;)
    Mam nadzieje, ze to dopiero poczatek calej maderowej serii? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to koniec, cała seria z Madery już była dawno temu :)
      http://cale-zycie-w-podrozy.blogspot.com/search/label/Madera
      Będzie tylko 1 wpis jeszcze, też staro-nowy, bo mocno odświeżony.\
      Mi brak plaży zupełnie nie przeszkadza

      Usuń
    2. a, to tam zajrze ;)
      Oj, u mnie musi byc plaza. i juz!
      cos mi sie wydaje, ze gdzies, keidys, juz o tym rozmawialysmy :)

      Usuń
  2. Prześliczne zdjęcia! W taką pogodę jak dzisiaj moja dusza potrzebowała "słonecznej" relacji.Madera kusi mnie coraz bardziej, widziałam kiedyś jak tam gotował Pascal Brodnicki i się zakochałam ( w Maderze rzecz jasna, chociaż Pascal też niczego sobie :) ).Ostatnie zdjęcie super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Patrzę i wzdycham :))
    Pozdrawiam majówkowo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kazde miejsce ma swoj urok... tylko trzeba chciec to cos zobaczyc!
    Kolor kwiatow pasuje do Twojej sukienki i pieknego szalika...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne te czerwone kwiaty !
    Prześliczne zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. niesamowita roslinnosc... musi robic nieziemskie wrazenie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też zwróciłam uwagę na kwiaty, które tutaj nadają niezwykły klimat tego miejsca. Szkoda tego braku plaży bo lubię na niej siedzieć i gapić się w dal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie samą plażą człowiek żyje, z klifu jeszcze lepsze warunki do gapienia się w dal ;) Poza tym Madera nie ma za bardzo plaż, większość hoteli ma albo zejście z platformy do Oceanu, albo małą skalisto-kamienistą zatokę. Są 2 sztucznie usypane plaże, w Machico i Calheta, właśnie dla tych co bez plaży żyć nie umieją. Ja nie lubię niczego, co jest "sztuczne", bo przez takie oczekiwania przyjezdnych miejsca tracą swój klimat i prawdziwy charakter.

      Usuń
  8. Byłam tam! ;)
    Punkt widokowy w Garajau miło wspominam - trochę mniej tą kamienistą, czarną plażę i próbę kąpieli ;) Ogólnie marzę, aby kiedyś na Maderę wrócić, bo bardzo miło spędziłam tam czas - skupiłabym się jednak teraz bardziej na aktywnym wypoczynku czyli spacerach po levadach i trekkingu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Według mnie miejsce to ma swoje uroki, plaży może i brak ale aktywny wypoczynek może być jeszcze fajniejszy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trafiłam na Twój blog niestety już po powrocie z Madery :( W przeciwnym razie wiedziałabym, żeby Garajau odwiedzić. Oczarowały mnie te czerwone kwiaty i punkt widokowy. Ale w sumie cała Madera jest zachwycająca. A czy można jeszcze gdzieś przeczytać Twój artykuł o Maderze? Znaczy czy jest dostępny gdzieś w necie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj! Artykuł z Claudii jest dostępny tutaj https://picasaweb.google.com/111864223925618470537/WiosnaNaMaderzeClaudia42011#

      Usuń

TOP