23.5.13

Polecany film - "Spotkanie"

Chciałabym częściej pisać o filmach, które zrobiły na mnie wrażenie, zapadły w pamięć, coś zmieniły w sposobie myślenia czy patrzeniu na świat. Po co? Żeby ocalić je od zapomnienia, zachęcić Was do obejrzenia, jeśli nie mieliście jeszcze okazji. Będą wywoływać uśmiech, czasami wzruszać czy zmuszać do refleksji. Jak do tej pory, łączyć je będzie wątek podróży albo zderzenia kultur. Kino drogi czy poszukiwanie siebie. Dzisiaj jeden z moich ulubionych "The Visitor" ("Spotkanie").

Scenariuszem i reżyserią zajął się twórca genialnego "Dróżnika", Thomas McCarthy. Wyświetlany na wielu festiwalach (w tym Sundance Film Festival i Toronto International Film Festival), nominowany do Oscara za fenomenalną grę aktorską Richarda Jenkinsa, mocno chwyta za serce i zachwyca. Opowiada wzruszającą historię, jest świetnie zagrany.
Prof. Walter Vale to wdowiec, ponurak i samotnik, wykładowca, który nie lubi swojej z pracy, nie lubi ludzi, nie lubi życia. Zamknięty w swojej skorupie egzystuje, udając, że jest zajęty. Nie budzi sympatii, co jest mu na rękę, bo mam wrażenie, że nie lubi nawet samego siebie. Zmuszony do służbowego wyjazdu do Nowego Jorku, nie ma pojęcia, że oto wszystko się zmieni i nic już nie będzie takie jak było przedtem - smutne i puste.
W swoim nowojorskim mieszkaniu Walter niespodziewanie spotyka parę nielegalnych imigrantów - Tareka z Syrii i jego pochodzącą z Senegalu dziewczynę Zainab. Zdziwiony własną decyzją proponuje, aby zostali, dopóki nie znajdą nowego dachu nad głową. Wierzę, że są spotkania, które mają wstrząsnąć naszym życiem, dodać mu smaku, barw, emocji, dać możliwość przewartościowania wszystkiego, czego doświadczyliśmy. To "Spotkanie" zmieni życie wszystkich bohaterów. Waltera, którego lodowate serce stopnieje szybciej niż kostka lodu pod wpływem dotyku ciepłej dłoni. Tareka, który straci to, co w jego życiu najcenniejsze. Zainab, nieufnej i zdystansowanej, która będzie musiała otworzyć się na pomoc obcego człowieka. A także matki Tareka, która tęskniąc za zapachem Damaszku, uwierzyła, że jej dom jest w USA.
"The Visitor" to film o tym, jak bardzo jesteśmy podobni, będąc zupełnie różni. Jak mocno pragniemy być potrzebni. Samotność czasem wydaje się wyborem i ucieczką, ale okazuje się więzieniem, w którym ludzie zamykają się przed światem, czekając na dzień, w którym ktoś otworzy im oczy. To film o budzeniu się do życia, o dostrzeganiu małych rzeczy, które czynią je pięknym. To film o trudnych wyborach, bolesnych pożegnaniach i przyjaźni, która pojawia się nagle, porywa niczym rwąca rzeka i nie można już od niej uciec. Ważną rolę w tym filmie  odgrywa muzyka. Jest pierwszym krokiem do wyrwania się ze sztywnych norm, niezwykłym przejawem spontaniczności a w końcu jedynym sposobem na wyrzucenie z siebie żalu i złości. Bo niektóre spotkania zmieniają nasze życie i już nigdy nie jest ono takie jak było.

18 komentarzy:

  1. Właśnie szukałam jakiegoś dobrego kina na wieczór. W dobrym momencie tu zajrzałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam ten film dawno temu. Bardzo dobry. Przypomniałaś mi o nim.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzialam ten film i baardzo go nie lubie. Ale dlaczego? Ciezko mi powiedziec, bo to juz jakis czas temu bylo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak - Twoje argumenty na NIE do mocnych nie należą :P

      Usuń
  4. Witam.Widziałaś film "Sugar Man"? Bardzo polecam :))
    Aaaa...i jeszcze "Nietykalni",boski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nietykalnych" widziałam kilka razy ;) Na "Sugar Man" byłam w kinie w marcu i bardzo mi się podobał.

      Usuń
  5. Znam ten film zgadzam sie ze bardzo dobry!

    OdpowiedzUsuń
  6. rzeczywiście zachęciłaś do obejrzenia tego filmu - zaraz chyba sobie ściągnę..

    OdpowiedzUsuń
  7. ten film mnie bardzo wzruszył .. jest tak bardzo prawdziwy w pokazaniu bezdusznego systemu imigracyjnego w Stanach (a przypuszczam, że gdzie indziej też) ..
    scena kiedy bohater próbuje wytłumaczyć oficerowi za szybą, że jego przyjaciel jest dobrym człowiekiem jest niezapomniana ... tak jak i jego samotność kiedy sam już gra na bębnie w metrze ... pozdrawiam serdecznie :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, żyjemy w czasach, kiedy wszystkich wrzuca się do jednego worka i nie ma żadnego indywidualnego podejścia do ludzi. Wiadomo, że łamanie prawa nie jest cool, ale jest też coś takiego (a przynajmniej być powinno) jak prawa człowieka, a mnie zszokowało to, że można kogoś przenieść do każdego zakątka USA nawet nie informując ani jego ani bliskich gdzie jedzie.

      Usuń
  8. Kazde spotkanie powinno nas zmieniac...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeden i z moich ulubionych filmów. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba to film dla mnie - uwielbiam takie! Konieczne muszę obejrzeć :)

    P.S. Świetny pomysł z wpisami dotyczącymi filmów. Nie obrazisz się, jeżeli kiedyś go podkradnę? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, nie jest to jakiś szczególnie odkrywczy ani opatentowany pomysł ;)

      Usuń
  11. Po obejrzeniu go w kinie 2 razy , musiałam kupić płytę DVD i co jakiś czas do niego wracam.

    JK

    OdpowiedzUsuń
  12. Dodałam do listy filmów do obejrzenia (:

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie szukałam jakiegoś filmu do obejrzenia, aż tu nagle trafiłam na Ciebie, Dziękuję

    OdpowiedzUsuń

TOP