26.7.13

Polecany film - "Cinema Paradiso"

"Cinema Paradiso" jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych filmów. Muszę przyznać, że pierwszy raz obejrzałam go całkiem niedawno, bo jakieś 4 lata temu, pomimo, że wcześniej już wiele razy o nim myślałam. Dziś sięgnęłam po niego po raz kolejny i wciąż nie mogę wyjść ze zdumienia, że ten film ma niewiele lat mniej niż ja!
W pierwszych minutach widzimy eleganckiego mężczyznę w średnim wieku, o nieco smutnym spojrzeniu. Kobieta leżąca w jego łóżku dość obojętnym tonem oznajmia, że dzwoniła jego matka, aby powiedzieć, że zmarł jakiś Alfredo. Mężczyzna udaje, że to nic ważnego. Kiedy partnerka zasypia, przenosi się myślami o kilkadziesiąt lat wstecz, do małego miasteczka gdzieś na Sycylii. Spalonego słońcem, prowincjonalnego, gdzie życie toczy się powolnym rytmem.
Od tego momentu poznajemy historię życia Salvatore, od czasów kiedy miał ok. 10 lat i wielką miłość - kino. W jego rodzinnym miasteczku, Cinema Paradiso jest jedyną rozrywką, szansą,  aby na chwilę zapomnieć o trudach codzienności, uciec od obowiązków, przenieść w inny świat. Sala kinowa jednoczy ludzi, a wyświetlane w niej filmy wywołują wielkie emocje. Poznajemy kino z tej drugiej strony - małego pokoiku w którym Alfredo trzyma taśmy i sprzęt, dzięki któremu czarne klatki ożywają, zmieniając się w jakiś magiczny sposób w pełne pasji historie i obrazy.
Kim jest Alfredo dla Salvatore? Kim jest Salvatore dla Alfredo? Ile dla siebie znaczą i ile znaczy dla każdego z nich ich wspólna pasja, jaką jest kino? Tego Wam nie powiem. Ani tego, jaką rolę odegra jeden w życiu drugiego. Powiem Wam za to, że ten film, to dzieło o magii kina, pokazanej w sposób niezwykły, bo ... poprzez magię kina. Brzmi trochę bez sensu, prawda?
Aby zrozumieć, co mam na myśli, trzeba "Cinema Paradiso" po prostu zobaczyć. Jest to film piękny, piekielnie wzruszający i zachwycający swoją prostotą, przedstawionym w nim życiem zwykłych, dobrych ludzi, których codzienne problemy niejednokrotnie przerastają, ale udaje im się na chwilę uciec do ciemnej sali, gdzie nie ma rzeczy niemożliwych i wszystko zdarzyć się może. Historia Salvatore i Alfredo jest piękną opowieścią o tym, co może łączyć dwoje ludzi. W filmie jest kilka mniej ważnych postaci, ale to one budują całość (jak np. człowiek, który przewija się przez cały film, z maniacką furią goniąc ludzi z głównego placu miasteczka, bo uważa, że należy on do niego). Ponad to, reżyser Giuseppe Tornatore przykłada wielką wagę do detali, na które zawsze zwracam uwagę. Zbliżenia kamerą na pozornie nieważne rzeczy  jak upadający drut, prujący się sweter czy wirujący w powietrzu wiatr. I cudowna finałowa scena, w której znów widzimy dorosłego Salvatore w sali kinowej, kiedy puszcza film, który otrzymał od żony zmarłego przyjaciela... Ściska mnie w sercu za każdym razem. Dużą rolęw filmie odgrywa genialna muzyka Ennio Morricone, która jest istną "wisienką na torcie". Oglądaliście "Cinema Paradiso"? Co o nim sądzicie? Jestem bardzo, bardzo ciekawa!

15 komentarzy:

  1. Lubię Twoje recenzje, dają do myślenia. Film ląduje do mojej 'poczekalni', ale coś czuję, że szybko się za niego wezmę. Pozdrawiam i mam nadzieję, że z nogą już lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie oglądałam, ale po Twojej recenzji będę musiała sięgnąć po ten film! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ajka ale pięknie .. Cinema Paradiso to jeden z kilku moich najbardziej ulubionych filmów .. muzyka Ennio Morricone jest cudowna i genialna
    ... czy może widziałaś tą dłuższą wersję kiedy Toto i Elena spotykają się po latach ?? :-)

    muzyka Ennio to już jest klasyka:

    https://www.youtube.com/watch?v=_d7yxvVmbbg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie, ale jestem bardzo ciekawa jak to zostało rozegrane i wytłumaczone! może będzie kiedyś okazja!

      Usuń
    2. to nic nie zdradzam ..a to zakończenie bez spotkania po latach i tak jest piękne ... pozostawia nigdy nie dopowiedziane dlaczego Elena zniknęła bez słowa..i co było tajemnicą Alfredo do końca jego dni .

      przypuszczam, że można znaleźć to dłuższe zakończenie na youtube :^) .. ja Cinema Paradiso widziałem pierwszy raz ponad 22 lat temu i zrobił na mnie niezapomniane wrażenie .. jest chyba mój numer 1
      ale wtenczas nie wiedziałem, że oryginalna wersja reżysera była o ponad 50 minut dłuższa :^) .. za długa dla wielu publiczności szczególnie w Stanach :^))
      w 2002 wydaną wersję reżyserską dostępną na DVD/blueray .. i muszę przyznać, że ta dłuższa wersja robi jeszcze większe wrażenie ..

      .. nie znalazłem nic po polsku ale jeśli chcesz uchylić rąbką tajemnicy: http://www.rogerebert.com/reviews/cinema-paradiso-the-new-version-2002

      bardzo ciepło pozdrawiam

      Usuń
  4. Hallo!
    tak widziałem ten film. nie zrobił na mnie tego wrażenia co na Tobie, ale to pewnie dlatego ze oglądałem go wieczorem. Myślę ze czas zobaczyć jeszcze raz!
    ostatnio wiesz w ogolę odkrywam na nowo tyle niesamowitych spraw. filmy, książki, ludzie maja zupełnie nowe znaczenie. Dojrzewamy i sprawy otwieraj przed nami swoje nowe oblicza.
    Pokazują nam tak na prawdę nasze własne większe wnętrze.
    Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja 90% filmów oglądam wieczorem ;) Może bardziej chodzi o to, że do wszystkiego trzeba dojrzeć? A może po prostu to nie Twoja "bajka" :)

      Usuń
    2. A może może. Nie każdy krajobraz zachwyca te same osoby. Ja na przykład wole Hiszpanie od Portugalii, a Ty odwrotnie.

      Usuń
  5. Chętnie się z tym filmem zapoznam, bo zachęciłaś mnie bardzo swoim opisem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tylko wrócę do domu, ogarnę się jakoś i dojdę do siebie, to obejrzę w pierwszy wolny wieczór. Bo przyznam się szczerze, że wcześniej o tym filmie nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubie Twoje recenzje fe ilmow, bo ja to z kinem tak troche na bakier, ogladam co mi sie trafi, tzn. wszelkie kasowe hity typu: bum bum, bam bam i ta ta ta, omijam z zalozenia, lubie kino europejskie i stare czarno biale klasyki. Cinema Paradiso chodzi mi gdzies po glowie, ale chyba nie widzialam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja oglądam baaaaardzo dużo filmów, bo to chyba moja druga pasja po podróżach. Mogłabym mieszkać w kinie ;) Cieszę się, że trafiam z filmami tak, że dużo osób ich nie zna!

      Usuń
  8. :D
    no ale wspomnienia przywołałaś ... widziałam ;), o jak to dawno było - jakiś przegląd filmów, do liceum chodziłam :>

    OdpowiedzUsuń

TOP