23.7.13

Poznań, miasto doznań

Powyższe hasło reklamowe Poznania sprawia, że oblewam się rumieńcem i śmieję w głos. Oszczędzę Wam szczegółów pewnej pikantnej historii mojego znajomego, która sprawiła, że te słowa nabrały nowego znaczenia. Musicie mi uwierzyć na słowo - działo się.
Nie da się jednak ukryć, że Poznań jest miastem przyjemnym i dużo można w nim zobaczyć i przeżyć. Planowałam je odwiedzić od zeszłego roku, kiedy na szybko zwiedziłam Stary Rynek wracając raniutko z Majorki. Ok. 14 już musiałam uciekać, więc czasu było mało, ale miasto zainteresowało mnie na tyle, że postanowiłam, że wrócę w 2013. Była pewna okazja, która trochę  pomogła w szybszej realizacji planów. Kilka słów na temat tego weekendu.
Do Poznania pojechałam PolskimBusem, który ląduje na Dworcu Górczyn. Sobota, godz. 13.30. Kiosk nieczynny, kasa biletowa nieczynna, jeden tylko biletomat, przed nim kilkanaście osób, mój autobus jeździ raz na 35min i zaraz odjeżdża. Pięknie. Zniecierpliwieni ludzie odchodzą od biletomatu mówiąc, że nie wydaje reszty i trzeba mieć równo. Nie mam. Pytamy pana, który pilnuje porządku, czy można gdzieś kupić bilet? "Nie dziś" pada odpowiedź. A może u kierowcy? "Proszę pani, to nie Warszawa!" słychać w odpowiedzi. Milusio.
Powrót na dworzec był tak hardcorowy i pełen wrażeń, że aż szkoda gadać. Byłam pewna, że nie wyjadę będę zmuszona zostać w Poznaniu na zawsze ;)
Wiecie z jakim kolorem kojarzy mi się Poznań po tych dwóch dniach???? Z różowym. Różowe rabatki, różowe kwiaty w donicach przed knajpami, różowe koce, różowe serwetki, różowe roślinki na stole, różowe kanapy w kawiarniach, różowe zasłonki, różowe siodełka w rowerze, budynki jakby w odcieniach różu, różowe baloniki, różowe spodnie i spódniczki. Serio!
Podoba mi się w Poznaniu duża ilość fajnych kawiarni, z klimatem, chociaż bardzo do siebie podobnych. Rosną w Polsce te lokaliki a'la Paryż, w stylu lekko prowansalskich, nieco infantylne i przesłodzone, wypełnione po brzegi misiaczkami, materiałami w kwiaty i efektownymi bibelotami. Niestety lubię ten klimat, ale przy tak dużym nasileniu zjawiska jakie zauważyłam w tym mieście, obawiam się, że szybko mogłabym się znudzić i mieć tego dość...
I tu przechodzimy do czegoś, co mnie stale w naszym jakże pięknym kraju boli. Do tego, że zwyczajnie nie stać mnie na weekendy w Polsce, przy założeniu, że chcę spędzać czas tak jak lubię, czyli zwiedzając i odwiedzając sympatyczne  przybytki, gdzie można zjeść, napić się i wyciszyć. Nie stać mnie na to, gdyż w Polsce ceny nie są niczym uzasadnione i tak wysokie, że powoli odpuszczam.
Będąc w Lizbonie żywię się wyłącznie na mieście: śniadanie, obiad, kolacja. Nie wydaję na to majątku i zawsze, gdy wracam do Polski myślę sobie "oho, znów mnie na nic nie stać". W Warszawie niewiele po knajpach chodzę, bo to zwykle spory wydatek, a biorąc pod uwagę stosunek jakości do ceny, jakoś wolę zjeść w domu i ugotować coś ze znajomymi albo zrobić piknik nad Wisłą.
Ceny w Poznaniu, w miejscach, które sobie wybrałam? Sałata z sałaty, grzanek, piersi z kurczaka i tony tłustego sera 37zł. 20zł za niewielkie, zimne, tłuste grzanki z kozim serem, 20zł za latte z syropem, 20zł za jajecznicę z pomidorem i tostem a  do tego cappucino za 13zł. 3 kulki kiepskich lodów z owocem sezonowym, którym jest, uwaga, jabłko (!) za 22zł. W 1.5 dnia w Poznaniu wydałam niewiele mniej niż w ciągu 3 pełnych dni w Budapeszcie i w ogóle mi się to nie podoba, przykro mi.
W sierpniu planowałam weekend w Sandomierzu, ale po zrobieniu kalkulacjiuwzględniającej godziny przejazdów autobusów (wymagany nocleg) i małej kontroli cen w lokalach okazało się, że jak dołożę 400zł to jest duża szansa, że w styczniu polecę na lasta na Cypr, aby nieco wygrzać swoje szanowne kości.
Mówię to z żalem, bo Polska szalenie mi się podoba i bardzo bym chciała poznać jak najwięcej. Ale noclegi są droższe niż na zachodzie, ceny w menu na poziomie Europejskim, komunikacja droga jak diabli, a moja podstawowa pensja od 5 lat dokładnie taka sama, czyli niezbyt imponująca. Szkoda. Jeślipo tym wpisie odnieśliście wrażenie, że mi się w Poznaniu nie podobało, to nie macie racji! Spędziłam miły czas, nawiązałam nowe znajomości (pozdrowienia dla Magdy, Kuby i Pana Jeża!), wypiłam dobrą kawę i odpoczęłam od tego szalonego tempa, które mam w Warszawie każdego dnia. Mam jeszcze trochę zdjęć, więc z pewnością jeszcze Wam pokażę. Ale na ten rok ilość wypadów weekendowych na terenie Polski uważam za wyczerpaną. Pozdrowienia! :)

23 komentarze:

  1. Świetne zdjęcia. Jedzenie bardzo kuszące - chętnie zasmakowałabym w takiej jajecznicy w tej chwili:) Poznań to moje studenckie miasto. Wracam do niego z sentymentem tym większą więc przyjemność sprawił mi ten post:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda, wszystko co jadłam i piłam w Poznaniu było przepiękne i bosko podane!

      Usuń
  2. Znowu blond? lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki! raz w życiu zmieniłam kolor włosów i szybko zaczęłam żałować ;)

      Usuń
  3. Zdjęcia świetne, masz rację, jeździliśmy na krótkie wypady. Ale ceny są niczym nie uzasadnione, ani czysto, ani smacznie. Siermiężność to nie koniecznie prostota. Czasem nawet w ładnym pokoju niechlujnie posprzątane. Smutne to i dlatego częściej podróżuję po blogach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nooo, ja w Poznaniu mieszkałam kilka lat (studia). Książkę by napisał o tych doznaniach:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. No niestety ja też jestem za biedna aby zwiedzać własny kraj. I to jest ten gwóźdź do trumny, który potęguje moją frustrację w świecie, gdzie pracujesz i zarabiasz a nie stać Cię aby żyć jak człowiek. Żal...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo zachęcająco prezentuje się Poznań na Twoich zdjęciach. Chętnie się kiedyś wybiorę na weekend, aby chociaż trochę poznać to miasto :)
    Co do cen w Polsce to mogę się z Tobą zgodzić, że w wielu przypadkach są nieuzasadnione. Między innymi dlatego mało po Polsce podróżuję i nie ciągnie mnie do jedzenia "na mieście". Wolę upolować tani bilet i polecieć nawet do Budapesztu, gdzie ceny są niższe i mniej mi szkoda pieniędzy na wydatki na miejscu. Oczywiście ze Skandynawią już tak łatwo nie jest, bo ceny na miejscu powalają, ale mimo wszystko wydatki za granicą mają dla mnie zawsze większe uzasadnienie niż te w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakos nigdy nie bylo mi po drodze do Poznania ... Szkoda :( ale nic straconego, moze jeszcze kiedys tam dotre :) no a ceny, niestety... Ida z kazdym dniem w gore. Jedyne czym moge cie pocieszyc, to to ze w Holandii jedzenie w restauracji jest 4 krotnie drozsze niz w Polsce, no a zarobki nie czarujmy sie czery razy wyzsze to na pewno nie sa. Jak mieszkalam w pl to jadlam regularnie na miescie, w Nl to moze raz na dwa tygodnie...ech..,

    OdpowiedzUsuń
  8. lubię Poznań, często tam bywałam slużbowo, cenami jestem zszokowana, choć w sumie ja tam głównie w mlecznym się żywiłam :)
    Blog o życiu & podróżach
    Blog o gotowaniu

    OdpowiedzUsuń
  9. Poznań, nigdy nie byłam,ale zachęciłaś mnie do poznania Poznania:D
    Rzeczywiście jest bardzo urokliwym miastem co widać po zdjęciach. Zapraszam do Lublina:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam na chwile w Poznaniu i tylko Starówkę i jej bliskie okolice zwiedziłam. Wrażenia jak najbardziej dobre. Za to na lotnisku było trochę dziwnie. Rano, w środku tygodnia, kierowca autobusu z lotniska przegania ludzi spowrotem na lotnisko, żeby szukać jakiegos kiosku gdzie Pani z zmordowaną miną sprzedaje bilety. Kiosk z mydlem i powidłem, kolejka długa i autobus mi uciekł... Poturlałam się w poszukiwaniu taksówki. Czekałam w kolejce z godzinę. W koncu sie udało, a w hotelu na wejściu mi mówią, że pokój nieposprzątany i muszę czekać, przy rezerwacji pytałam kilka razy czy o 12 w południe bedę mogła się już zameldować w hotelu, na co oczywiście było gorliwe "tak, tak". Akurat był to wyjazd służbowy na konferencję z ludzmi z innych krajów Europy i tak sobie w grupce czekaliśmy aż nas wpuszczą do pokojów. :D Co do cen to masz rację. W Polsce jest dosyć drogo. Mieszkając w Polsce rzadko moglam sobie pozwolić na weekendowy wyjazd. Kiedyś wybrałam się do Kazimierza Dolnego, tam to były ceny...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam kompletnie Poznania, a z Twoich zdjec wyziera sliczne, kolorowe i europejskie miasto! Tyko masz racje, ceny przyprawiaja o zawrot glowy, w stolicy podobnie i w trojmiescie nie lepiej, drogo... ale ladnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mimo przerażających cen w knajpach, uwielbiam Poznań :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też tak uważam - ceny w Polsce są czasem niewspółmierne co do jakości, ilości różnych rzeczy - niestety nie tylko jedzenia.. :( A szkoda, bo nasz kraj jest naprawdę ładny, i naprawdę nie rozumiem skąd się to bierze... Ale zdjęcia Poznania - piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z Tobą w zupełności, że ceny są jakieś szalone. Często jeżdżę właśnie weekendowo po Polsce i wiem, że niewiele dokładając mam więcej niż tylko sam weekend ale za granicą :(

    OdpowiedzUsuń
  15. To super musiało być :). Ja niestety nigdy w Poznaniu nie byłam, ale może kiedyś uda mi sie namówić rodziców na taką wycieczke :D
    Pozdrawiam

    im-getting-butterflies.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. jakie cudowne zdjęcia. zaskakujące jak piękny możne być Poznań!

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety co do cen w Polsce masz całkowitą rację. Jeszcze do niedawna myślałam, że tylko ja odnoszę takie wrażenie. Kocham nasz kraj, mamy nieskończenie wiele cudownych zakątków, od morza aż po góry aż roi się od fantastycznych miejsc, no ale ceny odbierają chęci do podróżowania. Paliwo drogie, ceny pociągów też do małych nie należą, rozumiem, że można zabierać swoje jedzenie i termos z herbatą, ale nic nie zastąpi przyjemności wypicia kawy w cudownych miejscu i tej przyjemności przypatrywania się światu znad pachnącego cudownie kubka. Polskie realia są jakby tak trochę "mało realne" dla przeciętnego Polaka. Za granicą zawsze stołuję się na mieście, piję pyszne kawy w kawiarniach, nie żałuję sobie na przujemności ( no chyba, że naprawdę muszę zacisnąć pasa ) a i tak wydaję mniej, niż gdybym wyskoczyła na weekend gdzieś w Polskę. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że sytuacja u nas raczej szybko się nie zmieni :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapraszamy do Sejn.
    Jest tam Muzeum regionalne w Sejnach,( http://www.muzeum.sejny.pl/ ) którego celem jest ochrona zabytków i krajobrazu kulturowego Sejneńszczyzny oraz upowszechnianie wiedzy o regionie. Muzeum posiada sale tematyczne, organizuje wystawy stałe i czasowe. Ponadto IV wieczny Klasztor Podominikański i wiele innych atrakcji. Miejsce warte zwiedzenia.

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że do Poznania wybiorę się już niedługo i na nowo odkryję magię tego miasta.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ładnie pokazałaś Poznań. Mam wrażenie, że ładniej niż w rzeczywistości ;) Obiektywnie to piękne miasto, ale jakoś nie udało mi się go polubić; może to przez tych okropnych Prusaków... Tfu - Poznaniaków :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mieszkam na co dzień w Poznaniu i jestem pod wrażeniem zdjęć ;)
    To prawda, że ceny są często zbyt wysokie, ale jest przy tym wiele lokali może mniej reprezentacyjnych, bardziej nastawionych na studentów (niemal 1/4 mieszkańców) i zupełnie tanich.
    A na pikniki świetne są miejsca w parku Mickiewicza, nad Maltą, Rusałką, na Cytadeli czy w parku Sołackim.

    OdpowiedzUsuń

TOP