5.8.13

Rzym w kolorze pomarańczy

Od czasu do czasu lubię jakieś miejsce opisać kolorami. Była już żółta Lizbonazielona Lizbona, biało-niebieskie Algarve. A dzisiaj przyszła pora na Rzym, w kolorze pomarańczy.
Przeglądając zdjęcia zobaczyłam, że ten kolor jest dominujący, wyróżnia się wśród innych. Pomarańcze na drzewie, reklamy.
Kolory ścian, czasami sprane, ale nadal wyraziste. I jarzębina. I menu.
Pocztówki też idealnie pasują. Czarno-białe z pomarańczowym elementem.
A także doniczki, kwiaty, obrazy. Pomarańczowy otaczał mnie wszędzie.

Nawet w kolorach karnawałowych balonów, serpentyn i sukieneczek.
Ładny jest Rzym. Chociaż nie udało mi się go pokochać, wspominam z uśmiechem.

14 komentarzy:

  1. Twoj wpis tylko utwierdza mnie w przekonaniu, ze nie lubie pomaranczowego ;) A Rzym jakos tez mnie nie pociaga, chociaz moze zmienie zdanie, jesli w koncu zdecyduje sie go odwiedzic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przez całe życie nie miałam nic pomarańczowego, aż zaczęłam pracę w pomarańczowym biurze haha :)

      Usuń
    2. o rany, chyba bym zwariowala! Ostatnio tesciu odebral dla nas materace i przy okazji sprezentowal dwa pomaranczowe przescieradla, bo to jego ulubiony kolor. Najpierw go w ogole z nimi wywalilam, ale potem powiedzialam, ze zartuje, bo byl straaasznie zmieszany ;)
      i teraz mam dla gosci :P

      Usuń
  2. Ja kocham Rzym! Moje ulubione miasto jak na razie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomarańczowy to taki ciepły kolor. I faktycznie sporo go w tym Rzymie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzym w kolorze pomaranczy podoba mi sie, chociaz nigdy nie kojarzylam tego miasta z tym wlasnie kolorem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też długo nie mogłam się przekonać do tego koloru, ale teraz lubię go bo dodaje energii i ociepla :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a mi pomarańczowa we wspomnieniach została Malaga ;), lubię takie kolorów szukanie - będzie u mnie taki wakacyjny post ;)
    w Rzymie nie byłam, a chciałabym :>
    przepadam za takimi przetartymi kolorami fasad !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach moj kochany Rzym, uliczki, drzewka, ludzie, kuchnia... ile bym dala, zeby wlasnie tam wrocic... a mnie niestety powialo do Tokio, smutne jakies szare i bez tej spontanicznosci, radosci co w Italii,

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. widzę ulicznych handlarzy z repertuarem identycznym jak w Wenecji:)
    Blog o życiu & podróżach
    Blog o gotowaniu

    OdpowiedzUsuń
  9. Super zdjęcia... ja widziałam pomarańcze tylko z okna autobusu :-( ale mimo to we Włoszech było super. Widzę, że Koleżanka jest prawdziwym człowiekiem podróżującym - aż zazdroszczę :-) mimo to zachęcam także do czytania mojego bloga, nie jest tak kolorowy i międzynarodowy, ale także ciekawy: polskapodrozuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawe spostrzeżenia i cudne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam Rzym i uwielbiam kolor pomarańczowy,ale przyznaję,że jakoś nigdy nie kojarzyło mi się jedno z drugim.Ale patrząc na Twoje zdjęcia,muszę przyznać,że coś w tym jest :).Complimenti za spostrzegawczość i świetne fotki :)!

    OdpowiedzUsuń

TOP