26.8.13

Zachmurzone Galway

W Irlandii byłam w kwietniu i z tego co mówiły mi różne osoby, trafiłam na bardzo ładną pogodę. Co prawda w czasie mojego jedynego dłuższego spaceru po Galway nie było słonecznie, ale nie narzekam, bo przynajmniej nie padało ;) Miałam ze sobą kieszonkowy aparat, uważam jednak, że jak na takie warunki poradził sobie nieźle.
Przez długie lata myślałam, że moja pierwsza wizyta w Irlandii ograniczy się do weekendu w Dublinie. Gdyby nie zaproszenie Agi, pewnie nieprędko bym sama dotarła na zachodnie wybrzeże. Po Galway nie spodziewałam się chyba niczego...
Ale spodobało mi się, nawet bardzo. Nie jest ani duże, ani małe - takie jak w sam raz (ok. 75.5tys mieszkańców). Po całym życiu spędzonym w Warszawie chwilami odczuwam chęć, aby chociaż przez chwilę pomieszkać w takim mniejszym, bardziej klimatycznym miejscu. Szczególnie odpowiada mi niska zabudowa, bo widać niebo.
Poza tym są chyba wszystkie sklepy, których mi do szczęścia potrzeba :)
 W Galway jest tak naprawdę jedna główna ulica handlowa, a przy niej i w bocznych  ulicach znajdują się restauracje i puby, które zapełniają się wieczorami i w weekendy.
Zaskoczył mnie fakt, że większość była wypchana miejscowymi po brzegi, ciężko było znaleźć jakiekolwiek miejsce, aby usiąść. Piwo leje się hektolitrami, a zachowanie wielu młodych osób wskazuje, że normy zostały przekroczone. Pijane nastolatki leżące na ziemi nie są moim ulubionym widokiem, ale niestety staje się to coraz powszechniejsze, również w Warszawie. Mój stosunek do alkoholu jest raczej obojętny, lubię czasem sobie wypić piwo czy kieliszek wina, ale nigdy nie rozumiałam frajdy, jaką czerpią niektórzy ze zwykłego upijania się. Dla mnie świadome życie jest o wiele ciekawsze i przyjemniejsze.
Odczuwam wielki niedosyt Irlandii, miałam za mało czasu. Po samym Galway chętnie bym pochodziła bez pośpiechu, zaglądając do sklepików i wszystkich uliczek. Z drugiej strony dzięki temu wiem na pewno, że mam tam po co wrócić.
Pisałam już o tym, co warto zjeść w Irlandii i co mi szczególnie przypadło do gustu. W Galway jadłam zdecydowanie najlepszy chowder, był przepyszny i do dziś nie mogę zapomnieć jego kojącego smaku. Będąc później w Dublinie, z tęsknotą wspominałam  ceny z zachodniego wybrzeża, znacznie przyjaźniejsze dla mojego skromnego portfela.
Galway za dnia prezentuje się zupełnie inaczej niż nocą. Jest spokojniejsze i bardzo kolorowe. Dla mnie ma taki nieco rybacki klimat, który bardzo przypadł mi do gustu.
Ostatniego dnia słońce na chwilę wyszło, gdy spacerkiem szłam w kierunku dworca. Jak tylko wsiadłam do autobusu, zaczęło lać. W połowie drogi znów się przejaśniło. W Dublinie 30 minut padało, lekko, ale bardzo mokro. Po czym wyszło słońce a po godzinie z nieba spadł grad. Brzmi nieprawdopodobnie? No cóż, witajcie w Irlandii! :)

20 komentarzy:

  1. Mieszkałam trochę w Irlandii, ale Galway nie odwiedziłam. Powód by tam wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. haha jakie fajne swetry i te owce z wełny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że takie ładne miasta nie leżą pod moją szerokością geograficzną :) Tęsknię trochę za północnymi klimatami i taką architekturą. Tylko czemu musi tyle padać?? :) Miło było dziś zajrzeć do Irlandii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam poczucie jakbym juz tam byla, doskonale potrafie sobie wyobrazic Galway i jego kolory, a nawet atmosfere i wiatr, bo ze wieje, to jestem tego pewna;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja Ci życzę powrotu do Irlandii i spacerów bez pośpiechu z możliwością odkrycia wielu ciekawych zakamarków...W moich wyobrażeniach Irlandia jest piękna. Narobiłaś mi takiego smaka, że mam ochotę dolać sobie do kawy jakiegoś irlandzkiego trunku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście też wolę cieplejsze klimaty, ale Twój opis tego zachmurzonego dnia jest tak ciepły, że aż miło posłuchać i... popatrzeć :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pocztówki! :D A wracając do głównej ulicy handlowej - chyba odpowiedzialnym wszystkie sklepy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o rany, ale mi się ta owieczka podoba:)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię takie właśnie, nieco senne miasteczka :) Zgadzam się - pierwsze zestawienie the best! :)
    Ajko zapraszam na mój nowy, czarno-biały blog :) Ostatnia moja mania :P
    http://achromatycznie.blogspot.com

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś nie doceniałam Irlandii powiem szczerze, ale teraz coraz bardziej mi się tam podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo klimatycznie się prezentuje. Chętnie odwiedzę Galway podczzas kolejnej wizyty w Irlandii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Galway wydaje się bardzo kuszącym miejscem. Faktycznie, i w moim odczuciu, mniejsze i niepozorne miasteczka potrafią pozytywnie zaskoczyć:)
    Kwestię alkoholu odbieram podobnie choć uważam, że czasami można wypić 'nieco' więcej by wyluzować się. Nie jednak w celu upicia się, co często niestety wiąże się ze słomą z butów wystającą, problemami żołądkowymi bądź leżeniem na chodniku:) Podsumowując: jak pić to z umiarem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. noga na pierwszym zdjęciu:D - super! Uwielbiam takie rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo przyjemnie to wygląda, szkoda tylko, że tak szaro

    OdpowiedzUsuń
  15. O jeju ale piękna zdjęcia. Jestem nimi oczarowana. Ile ja bym dała żeby móc się tam teraz znaleźć. Raj na Ziemi!

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyjeżdżając w 2004 z wysp obiecałam sobie że moja noga już tam nie postanie. Mam żal i osobiste, jakieś takie dziwne wyrzuty do tych rejonów i ludzi, a może głównie ludzi. Wiem, nie należy generalizować i obwiniać całej nacji za działania jednostki...

    Co nie zmienia faktu że Irlandia jest bajkowa i czarująca. Kojarzy mi się z kryminalnymi serialami:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile o Brytyjczykach słyszałam różne opinie, to większość osób które znam i mieszkały w Irlandii, bardzo sobie ludzi chwaliły, więc jestem zaskoczona, że miałaś takie złe doświadczenia :(

      Usuń
  17. Super klimatyczne ujęcia załapałaś. Może i ja za rok lub dwa wybiorę się tam..
    Pozdrowienia gorące Ajko, prosto z powrotu z mojej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  18. jesteś rewelacyjna w prowadzeniu bloga! :)

    OdpowiedzUsuń

TOP