23.9.13

Jeden dzień w Palermo

Odczuwam ogromny żal, że moje opowieści z Sycylii powoli dobiegają już końca. Poza dzisiejszym wpisem, został już tylko jeden, ostatni. Specjalnie rozłożyłam te wspomnienia na wiele miesięcy, nie chcąc tak łatwo o nich zapomnieć. Sycylia jest jednym z niewielu miejsc, które zaczarowały mnie totalnie. Zaraz po powrocie, gdy pisałam dla Was post Wyspa zaklęta w czasie, czułam wielką tęsknotę, która do dziś ani trochę nie zmalała. Z wysp jest dla mnie bezdyskusyjnym numerem jeden.
Zakochała się w niej także Carol Drinkwater, autorka "oliwkowej serii", w której zaczytuję się, uśmiechając od ucha do ucha. Carol wybrała się na Sycylię, gdy po zakupieniu oliwkowej farmy w Prowansji, zaczęła produkować własną oliwę, co przerodziło się w pasję. Postanowiła ruszyć samotnie szlakiem oliwkowych drzewek w basenie morza Śródziemnego. W kolejnej książce zabrała tam ukochanego, by pokazać mu swoje ulubione zakątki i sprawić, by chciał się tam z nią przenieść.
Drinkwater pisze "Najrozmaitsze ludy, azjatyckie, afrykańskie, europejskie dokonywały podbojów, mieszały się i odciskały swoje ślady na tej wyspie. trójrożny wir, chaos sztormów, wichur i wulkanów, które spychały z kursu statki i rozbijały je lub zatapiały". Może dlatego jest dziś taka niezwykła?
Z jednej strony piękna i dostojna. Z drugiej biedna i zniszczona. Ze spaloną słońcem zielenią, gorącą pizzą prosto z pieca, świeżymi rybami na targu. Z serdecznymi, prostymi ludźmi, których codzienność nie jest łatwa. Mafia budzi mój ogromny lęk, ale z drugiej  strony, niektórzy twierdzą, że dzięki niej panuje jako taki porządek. Sycylia się zmienia, rozwija, staje coraz bardziej nowoczesna, a jednak tradycja wydaje się nieruszona. Z opowieści przewodniczki, która spędziła z nami tydzień, wyłonił mi się obraz tak fascynującej, sycylijskiej codzienności, że chciałabym poznać ją jeszcze lepiej i bliżej.
Palermo jest moim miastem "wywalczonym". Czekałam na nie wiele dni, nie mogąc się doczekać, co uda mi się tam odkryć. Palermo. Czy to słowo nie jest piękne? Jego brzmienie przywołuje mi sceny z różnych filmów, zalane słońcem kadry, wąskie ulice, place, skutery, dorożki konne. Widzieliście film Wima Wendersa "Palermo Shooting"? Absolutnie nie mam pojęcia o czym był ten film, gdyż nie zrozumiałam z niego nic :)  ale to, jak przedstawiono w nim miasto, nie dawało mi spokoju. Chciałam tam być. Teraz, natychmiast. Część naszej grupy, balująca 24h na dobę i nietrzeźwiejąca miała jednak inną wizję. Że czas w Palermo nie jest nam potrzebny i mamy zjeść obiad, po czym wrócić do hotelu, walnąć się na leżaku i spędzić tam przeznaczone na zwiedzanie 4h. Rozpoczęła się bitwa na argumenty, którą wygrałam, gdyż w międzyczasie dostałam wsparcie małej, dotąd cichej i nieśmiałej grupki o podobnych poglądach. Straciłam wtedy resztki sympatii naszych "gwiazd wieczoru", ale myślę, że będę z tym jakoś mogła żyć.
Niezadowolone towarzystwo padło ze zmęczenia na trawniku pod drzewem, a ja ruszyłam na podbój. Na pierwszych zdjęciach jest przepiękna katedra w Palermo. To dość duży kompleks, równie imponujące wrażenie robi na zewnątrz jak też w środku.
 Jak zwykle jednak najbardziej podobały mi się nie zabytki, a to, co dzieje się na ulicy.
Mijani ludzie. Jakże różnorodni! Główna ulica handlowa jest bardzo elegancka, widać na niej pieniądze, dobrze ubranych ludzi, garnitury i pantofle, gdy żar leje się z nieba. Drogie zegarki, błyszczące samochody, markowe okulary przeciwsłoneczne. Sklepy na które nigdy nie będzie mnie stać, piękne witryny, przepych. Kilka kroków dalej bieda. Pranie suszące się w oknach, obdrapane ściany, skromnie ubrani mieszkańcy.
Dużo ciekawych detali, ozdób. Trzeba patrzeć raz pod nogi, raz w stronę nieba, na boki też się rozglądać, czy okolica nie jest podejrzana. Coś wisi w powietrzu na Sycylii na  każdym chyba kroku. Coś nieopisanego, nienazwanego. Nie umiem Wam opowiedzieć co: trzeba poczuć. Samo wspomnienie wywołuje we mnie lekki dreszcz i dalszą tęsknotę.
Jak wszędzie, są miejsca bardzo prawdziwe i nieprawdziwe, tylko dla turystów.
Jedzenie u mammy w kwiecistym fartuchu, bez karty i wielkiego wyboru oraz lokale na każdą turystyczną kieszeń. Z trochę oszukanymi daniami, lodami, a nawet kawą...
Te 4 godziny w stolicy Sycylii pozwoliły mi odrobinę poczuć klimat tego miasta, ale uczucie wielkiego niedosytu. 4h to zaledwie spacer, zajrzenie w kilka kątów,zjedzenie 2 gałek lodów i  wypicie jednego espresso. Dla mnie to stanowczo za mało.
Mogłabym wrócić na Sycylię teraz. Natychmiast. Nie zastanawiając się nawet kilku minut. Jeździć, chłonąć, zwiedzać, wracać do starego i poznawać nowe. Wyspa maprzede mną wciąż wiele tajemnic  i nieodkrytych kart. Nie wiem, kiedy będzie okazja, ale czekam na to i czekać, bo warto!!! A czy Wy ją znacie? Czy też już kochacie?

Ps. Palermo jest pięknym, ale podobnie jak np. Neapol niebezpiecznym miastem. Warto zachować ostrożność na każdym kroku, pilnować swoich rzeczy. Słyszałam dużo historii o kradzieżach, ostatnią o dziwo dziś rano od Ani i Marcina z portalu www.gdziewyjechac.pl

35 komentarzy:

  1. Wiem, że to co napiszę nie będzie pasowało do słonecznego i radosnego klimatu Twojego wpisu, ale chciałabym kiedyś w Palermo odwiedzić katakumby Kapucynów. Widziałam o nich kiedyś program, to miejsce wydało mi się fascynujące, choć zarazem dość przerażające.

    http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,6151058,Makabryczne_mumie_Palermo.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byliśmy tam, ale nie weszłam, w tym czasie zwiedziłam miejski cmentarz o czym pisałam tutaj http://cale-zycie-w-podrozy.blogspot.com/2012/10/317-niezwyky-cmentarz-miejski-w-palermo.html

      Usuń
    2. Byłam i uważam, że warto. Miejsce daje do myślenia.

      Usuń
    3. Biorąc pod uwagę, że a) mam klaustrofobię, b) zemdlałam na lekcji historii, gdy była mowa o tym, jak mumifikowano zwłoki, nie będę się tam pchać dla samych przemyśleń, bo i bez katakumb mam ich sporo ;) Ale oczywiście, jeśli ktoś jest odporny, to pewnie warto.

      Usuń
  2. Dla mnie Sycylia pozostaje jeszcze na liście marzeń do spełnienia. Ale podobne wrażenia jak Ty miałam będąc na Kalabrii, konkretnie w miejscowości Tropea. Już zawsze będę pragnęła tam wrócić - do tych wąziutkich uliczek, starych domów, kawiarenek, cudnej plaży, świetnej włoskiej kawy i lodów. Ach...
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekne miasto, wspolczuje tylko tych "walk", bo pewnie troche zepsuly nastroj. Mam nadzieje, ze kiedys bedzie mi dane zobaczyc je na zywo i w ogole zwiedzic Sycylie!
    Mi sie nazwa Palermo kojarzy z mafiozami z lat dwudziestych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak przejrzałam najpierw zdjęcia z tego wpisu i trochę mnie naszło... widzę kawałek Portugalii, kawałek Hiszpanii, Grecji i Bułgarii :)
    Muszę się tam wreszcie wybrać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak napisałaś ( i pokazałaś) że ahhhh.. też chcę natychmiast:) Chłonąć klimat miejsca, zgubić się gdzieś w nieturystycznym zakątku i poczuć prawdziwą Sycylię. Kiedyś na pewno się uda!

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam :) widziałam :) niestety byłam z biurem podróży... i pani przewodniczka mieszkała w Palermo. Nie widziała potrzeby pokazywania różnych rzeczy... pewnie ją to nudziło, bo to znała... Poza tym było bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że na Sycylii jest dużo o wiele ładniejszych miast niż Palermo. Może i ona tak uważała? ;)

      Usuń
  7. Wspaniała architektura i tętniące życiem miasto z wąskimi uliczkami. Klimat wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tamtejsza architektura całkowicie mnie zauroczyła:)

    OdpowiedzUsuń
  9. miejsce, do którego chciałabym pojechać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam tą opowieść Ani i Marcina i trochę się przeraziłam.
    Bardzo dobrze jednak, że wspominasz o tym, że Palermo potrafi być niebezpieczne, bo do tej pory słyszałam wiele na ten temat głównie o Neapolu.
    Niemniej jednak zdjęcia są zachęcające i chciałabym baaardzo wybrać się na Sycylię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Samo Twoje spojrzenie na to miasto zachwyca! No i to słońce przyciąga magnetycznie, a uliczki tętniące życiem wciągają oj wciągają. Barwnie, kolorowo, cudowny klimat!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako, ze mieszkalam pod Napoli, to jestem zachwycona wlasnie poludniem Italii, natomiast ogromnie roczarowało mnie własnie Palermo... hmmm nie wiem ale czytam Twoj wpis i jakbym byla w innym miescie, bo mam odmienne zdanie na jego temat. Poniewaz obiecalam sobie, ze kiedys wroce na Sycylie, bo mi jej malo (bylam tylko tydzien jezdzac po calej Sycylii) i byc moze powinnam jeszcze raz zajrzec do Palermo wlasnie.
    Kuchnia jak wszedzie smaczna, owoce pachnace i smaczne jak nigdzie, ale samo miasto jakos mnie nie zauroczylo!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania tak jak napisałam, ja w Palermo byłam baaaaardzo krótko, więc to po prostu migawki i wrażenia z krótkiego spaceru. Natomiast samo Palermo nie zachwyciło mnie jakoś bardzo, zachwyty we wpisie są nad Sycylią w ogóle, a nie nad tym miastem. O wiele bardziej podobało mi się np. Taormina czy Cefalu.

      Usuń
    2. Mam dokładnie takie same odczucia :-) Ok. 3 tyg. temu wróciłam z Sycyli, byłam w Cefalu, Taorminie i m.in. w Palermo właśnie. Nie zachwyciło mnie ono absolutnie, w przeciwieństwie do np. Taorminy czy Cefalu - tam było pięknie. Porównując Palermo z niektórymi innymi włoskimi (nie sycylijskimi) miastami, które miałam okazję odwiedzić, a trochę ich jednak było - Palermo zupełnie mnie nie urzekło :-( Niemniej jednak, oczywiście bardzo się cieszę, że mogłam tam być i wyrobić sobie swoje zdanie i pogląd na ten temat, bo każdy ma prawo od swojego zdania i wyrobienia sobie swojego spojrzenia na świat :-) Mimo wszystko Włochy jako całość kocham nad życie - nigdzie nie ma chyba takiego klimatu jak tam... ;-)

      Usuń
    3. Masz racje, ponoc piękna i ciekawa jest Taormina, o której słyszałam ale nie byłam a w Cefalu byłam i potwierdzam, ciekawe, ładne nadmorskie miasteczko z piękną plażą :)

      Usuń
  13. Och co za wspaniały post o mojej wspaniałej Sycylii! :) Dziękuję Ci za przywołanie tylu wspomnień z mojego pobytu tam. Spędziłam na Sycylii 3 miesiące, byłam tam na praktykach i zjeździłam wyspę wzdłuż i wszerz :) Aczkolwiek są miejsca, do których nie udalo mi się dotrzeć, ale bardzo się z tego cieszę... bo jest okazja, żeby wrócić, czego zrobić nie omieszkam :) A co do Palermo, to rzeczywiście, może być niebezpiecznie, ale tak samo jak w Mediolanie, Katanii (ma opinię najbardziej niebezpiecznego sycylijskiego miasta), Rzymie, Paryżu czy każdym więelkim mieście. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku Palermo i Neapolu spotkałam się z tak ogromną ilością kradzieży i napadów w biały dzień, że mimo wszystko myślę, że trzeba uważać ciut bardziej niż w innych dużych miastach. Co nie zmienia faktu, że lepiej zawsze być czujnym i pilnować swojego dobytku :)

      Usuń
  14. nie tylko brzmi pięknie,ale i wygląda! cieszy oczy, oj tak :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sycylia, kolejne z moich marzeń!
    Twoje zdjecia takie słoneczne, ze aż znów chce się lata!
    a ono dopiero co się skończyło...
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Już tak mnie do tej Sycylii zachęciłaś, że nie wiem jak teraz wytrzymam do momentu, aż będzie mi dane ją odwiedzić. Też kojarzy mi się raczej z przestępczą strefą. Genialne zdjęcia jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepięknie. Kolorowo. Nastrojowo. Piękne wspomnienie ciepłych dni.

    OdpowiedzUsuń
  18. Hey Ajka

    Dobre zdjęcia, dziękuję Ci. nigdy wcześniej nie oglądałem Sycylii. Czy historie jakie opisujesz pary która zamieszkała na południu by oprawiać drzewa oliwne jest prawdziwa?
    Mieszkałem w Londynie z grupa Sycylijczyków. To jedni z najbardziej sympatycznych ludzi jakich spotkałem i specyficzni. Rano przygotowana tradycyjnie kawa espresso. codziennie, a gdy wracają z pracy, bardzo głośno, jakby przeszedł huragan, za każdym razem !
    radośni, i wydawało mi się silni.

    Pozdrowienia, T.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, historia pary jest prawdziwa, przy czym ona była Irlandką mieszkającą w Anglii, a on Francuzem pochodzenia niemieckiego a zamieszkali w Prowansji i tam mieli swoją oliwkową farmę, a Carol sama wybrała się w podróż po basenie morza Śródziemnego i tak dotarła na Sycylię.

      Usuń
  19. No teraz to mnie nastraszyłaś! Nie wiem czy nie będę się bała chodzić po tych wąskich uliczkach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeden dzień na Palermo to zdecydowanie za mało. W mieście jest sporo ukrytych ciekawych miejsc. Godne polecenia są stare posiadłości sycylijskiej arystokracji.

    OdpowiedzUsuń

TOP