8.10.13

Jeden dzień w Supraślu

We wrześniu pokazałam Wam krótką relację z wizyty w urokliwym Tykocinie. Był on przystankiem w drodze do Supraśla, który był naszym celem tego dnia.
Przyznaję, że nie wiedziałam o tej miejscowości zbyt wiele, dlatego byłam bardzo ciekawa, co uda nam się zobaczyć. Supraśl okazała się ślicznym, klimatycznym miejscem. Pogoda trafiła nam się cudowna, słoneczna, idealna.
Na początek poszłyśmy do punktu Informacji Turystycznej, a następnie prosto do znajdującego się obok Muzeum Ikon. Udało nam się załapać na wejście z przewodnikiem i już opłaconą grupą. Nie robiłam wewnątrz zdjęć, więc wspieram się znalezionymi w sieci.
Muzeum jest nowe, otwarte w 2006 roku i robi piorunujące wrażenie. Jest stylowe, nowoczesne, panuje w nim nastrojowa atmosfera. Znajduje się tam ponad 300, są ciekawie wyeksponowane. Dodatkowym plusem są efekty dźwiękowe i podświetlenia. Można obejrzeć film o tym, jak powstaje ikona. To żmudna i ciężka praca, ale efekty  są wspaniałe. Uwielbiam ikony, to prawdziwe dzieła sztuki. Przewodniczka była bez zarzutu, miała dużą wiedzę i widać, że darzy szacunkiem miejsce w którym pracuje.
Podobnie jak ikonopisarz, Jan Grigoruk, który był naszym przewodnikiem po Cerkwi Zwiastowania znajdującej się na terenie Monasteru Zwiastowania Najświętszej Marii Panny. Opowieść pana Jana była tak fascynująca, że w pewnej chwili zorientowałam się, że słucham z otwartą buzią i istnieje ryzyko, że wpadnie mi mucha. Cerkiew jest w środku skromna, ma burzliwą historię, aktualnie trwają pracę nad odtworzeniem polichromii, która zdobiła ściany. W środku nie wolno robić zdjęć, ale naprawdę warto wysłuchać, co ma do opowiedzenia przewodnik. Mam zresztą wrażenie, że pan Jan jest ciekawą postacią, widać, że ikony są jego pasją, a poza tym potrafi fenomenalnie prowadzić opowiadaną historię. Monaster jak też cerkiew możecie zobaczyć na trzech pierwszych zdjęciach z tego wpisu.
Po zwiedzaniu kulturalno-historycznym ruszyłyśmy na spacer po miejscowości. Dużo tam ładnych i interesujących architektonicznie budynków, dekoracji, spokojnych uliczek. To co widzicie, to Pałac Bucholców, śliczny dworek należący do rodziny fabrykantów włókienniczych, a od 1959 roku  siedziba Liceum Plastycznego im. Artura Grottgera.
Dużą przyjemność sprawiło nam zaglądanie do przydomowych ogródków, pytanie co w nich kwitnie. Ja sama nie wychodzę często z tego typu pytaniami, ale Natalia jest bardzo otwarta, chętnie zaczepia ludzi i zaczyna z nimi rozmowę. Może czas też tak zacząć robić, bo można się dowiedzieć wielu nieprzewodnikowych ciekawostek.
Na zdjęciu - Dom Ogrodnika, zabytkowy, drewniany budynek, który został zbudowany dla pracowników ogrodu na terenie monasteru. Dziś jest domem mieszkalnym a mieszkająca w nim Pani bardzo dba o otaczający go ogródek.
Poniżej: Domy Tkaczy, wybudowane jako mieszkania dla robotników-włokienników oraz ich rodzin, kiedy wiele firm przeniosło swoje interesy ze Zgierza do Supraśla. Do dziś zachowała się tylko część, ale można sobie wyobrazić jak ta ulica wyglądała kiedyś.
Dochodzimy do punktu kulminacyjnego tego dnia. Po co właściwie cała ta wyprawa? Naszym celem była restauracja Alkierz (która została zamknięta 4 dni później), gdzie po zjedzeniu czebureka z serem i ziołami miałam wziąć udział w slajdowisku prowadzonym przez Natalię dla młodych harcerek. Wspominałam już we wpisie z Tykocina, że odbyła ona samotną (co nie było planowane) podróż po Azji, trwającą kilka miesięcy. Do tego robi świetne zdjęcia i naprawdę umie zainteresować słuchacza swoimi przygodami.
Slajdowisko było otwarte dla wszystkich, przyszło nawet kilku mieszkańców Supraśla. Dziewczyny słuchały z wielką uwagą i chyba uwierzyły, że każdy może wyruszyć w taką podróż, jeśli bardzo tego chce. Tak minął nam dzień. Jeszcze 3h jazdy i wróciłyśmy do Warszawy. Uwielbiam takie małe przerywniki w codzienności. Polska jest przepiękna, a ja chcę jej ciągle więcej i więcej ...

16 komentarzy:

  1. Jaka ta nasza Polska potrafi być piękna.... Czasem warto wybrać się po coś, by odkryć jeszcze coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna architektura! Na polecony blog z chęcią zajrzę. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubie Suprasl, mam do tego miejsca ogromny sentyment!

    OdpowiedzUsuń
  4. To fakt, Polska jest przepiekna. Czasami mam wyrzuty sumienia, ze czesciej podrozuje poza jej granice. Mhm...przyznac musze, ze uwielbiam wdawac sie w dyskusje z mieszkancami danego miejsca, o ile oczywiscie nie przeszkadza nam bariera jezykowa :).Dlatego uwielbiam male miasteczka gdzie ludzie sa bardziej otwarci i nawiazanie rozmowy wydaje sie sprawa jak najbardziej naturalna.

    OdpowiedzUsuń
  5. A czemu tę restaurację zamknięto?
    Czeburek - jadłam podobne na Bałkanach! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cerkiew robi piorunujące wrażenie! Ta część Wschodniej Polski nadal przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie... Odpoczęłam przy tych zdjęciach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie byłam, ale po przeczytaniu chcę tam pojechać. Piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudze chwalicie....jak czytam inne blogi, to aż mi wstyd, że tak mało znam nasz piękny kraj :(((

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo modne ostatnio tereny o ktorych piszesz. Mam znajomych z Trojmiasta, ktorzy spedzaja tam kolejne wakacje i wciaz jezdza w tamte strony. Jakis magnes musi tam byc, ze tak przyciaga... pewnie i tamta kuchnia i widoki, ogolnie niewiarygodnie goscinny klimat!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja mama raz pojechała do Białegostoku i przepadła :)

      Usuń
  11. rzeczywiście świetna miejscowość. Az trudno mi było tak naprawdę uwierzyć.
    wygląda jak miejscowość w Czechach.
    ciekawe, czy Supraśl jest cały taki właśnie swój?

    OdpowiedzUsuń

TOP