31.10.13

Lizbona dzień po dniu

Bilety do Lizbony kupiłyśmy w marcu. Czekałam więc kilka miesięcy na tę podróż. Byłam w Portugalii już ponad 10 razy, więc leciałam z przeczuciem "Po tej wizycie czas na dłuższą przerwę". Gdy czekałam na samolot powrotny, nerwowo patrzyłam dookoła, zastanawiając się w myślach "Kiedy znów tu wrócę??? Oby jak najszybciej!". Lizbona jest dla mnie jak narkotyk - spróbujesz raz i nie masz szans się wyrwać. Nawet nie bierzesz pod uwagę odwyku, mimo, że ludzie patrzą na ciebie podejrzliwie i z narastającym niepokojem, gdy po raz kolejny oznajmiasz, że się tam wybierasz, zamiast zobaczyć coś nowego i odkrywczego. Wiem, że gdyby nie Portugalia, spełniłabym już wszystkie europejskie marzenia z Listy Marzeń. Ale nie żałuję i nigdy nie żałowałam swoich decyzji. Lizbona jest dla mnie jak powietrze, bez niej się duszę. Czuję się tam jak w domu. Nie, nie patrzę na nią przez różowe okulary. Wiele rzeczy, zachowań miejscowych czy zasad wkurza mnie. Klnę pod nosem, dąsam się. Ale ideałów nie ma. Zapraszam Was na Listopad z Lizboną. Dzień po dniu opowiem Wam co robiłam i co widziałam. Startujemy już po weekendzie, a póki co życzę Wam pełnych przemyśleń i zadumy najbliższych dni.

25 komentarzy:

  1. Juz wkrotce, bo w grudniu, bede znowu w Portugalii, jak zwykle w Porto..moze znowu bede w Lizbonie.Ciesze sie i przygotowuje aparat fotograficzny., Czekam z niecierpliwoscia na twoje relacje..pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, ale tak pozytywnie! Pozdrów ode mnie i Porto i Lizbonę!

      Usuń
  2. Podobnie działa na mnie Las Palmas.

    Zapraszam: www.tandmpodrozniczo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo piękna mozaika! ..rozpoznałem tylko Elevador da Glora i Praca do Comercio ...
    byłem tylko raz na króciutko w Lizbonie ale światło od Tagu magicznie niezapomnianie ...życzę Ci wielu inspirujących powrotów .. Twoja list marzeń wspaniała ! :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) A co do światła - to prawda, jest jedyne w swoim rodzaju..

      Usuń
  4. Ajka, nie myślałaś żeby się do Lizbony przeprowadzić? Wiem, że łatwiej powiedzieć niż zrobić, ale Ty i Lizbony powinnyście być razem i tyle!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię tam wracać, ale może codzienność zabiłaby nasze uczucie? :)
      Kiedyś o tym myślałam, ostatnio mniej. Ale kto wie, co życie dla mnie szykuje :))

      Usuń
  5. I pomyśleć, ze ja jeszcze nigdy w Lizbonie nie bylam...czekam na relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachwalasz te Lizbone...
    Trzeba bedzie tam sie wybrac...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  7. Musze koniecznie kiedyś ja odwiedzić :) pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na relacje z Lizbony, bo to moje marzenie ją odwiedzić! zazdroszczę Ci, że byłaś tam ponad 10 razy! :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Trafiłaś więc znowu do ukochanej Lizbony, to świetnie, że Ci się udało, czekam na relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lizbona jest i na mojej liście podróżniczej, aczkolwiek nie na jej czele, więc przyjdzie mi na nią jeszcze poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super! Już nie mogę się doczekać Twojej relacji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O, super! Ja nigdy nie byłam jeszcze w Portugualii, a myślę, że by mi się spodobało:) Czekam z niecierpliwością na posty!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałem pierwszy post i ostatni z miesiąca lizbońskiego, choć delikatnie sugeruje kolejny... o tym jak ludzie i jak ekonomia, jak oni się zmienili, czy coś się zmieniło? jak dają sobie rade poza miastem, jak to wygląda,
    zaczynam czytać jeden po drugim,

    Ajko, czy byłaś w Galicji w Hiszpanii?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie byłam w Galicji. Na temat kryzysu i ekonomii pisałam w komentarzach w ostatnim lizbońskim wpisie, bo ktoś zapytał. Raczej nie planuję większego wpisu, bo nie czuję się aż tak mocno poinformowana, mogę tylko powiedzieć, co widzialam przez tych 8dni. Cytuję:

      "W Lizbonie kryzys jest bardzo widoczny na każdym kroku. Nigdy dotąd nie było tylu bezdomnych na ulicach, tylu osób proszących o pomoc. Lizbona zawsze była trochę brudna, ale w tym roku skala wg mnie wzrosła. Oszczędzają na wszystkim, metro jeździ w godzinach szczytu co 7-8min i podjeżdżają max. 2 wagony zamiast całego składu. Ceny poszły do góry znacząco, pensje stoją w miejscu. Bezrobocie jest mniejsze niż w Hiszpanii, ale nadal duże, mnóstwo moich znajomych wyjechało do pracy za granicę, szczególnie do Francji, bo w Portugalii nie mogli nic znaleźć w miarę przyzwoitego. COŚ się pewnie znajdzie, ale ogólnie sytuacja nie jest szczególnie wesoła."

      Usuń

TOP