18.10.13

Malá Strana, Wyspa Kampa, Hradczany czyli moje miejsce w Pradze

W zeszłym roku pokazywałam Wam już trochę zdjęć z tej przepięknej części stolicy Czech (Malá Strana po raz pierwszy i Malá Strana raz jeszcze), ale zostało mi jeszcze kilkanaście niepublikowanych zdjęć, a że za oknem szaro i ponuro, pokusiłam się o terapię słońcem.
Drugi brzeg rzeki, z dala od Starego Miasta to moje ulubione dzielnice Pragi. Czuję się tam bardzo dobrze, swobodnie. Tłumów jest mniej (może poza Hradczanami, ale mimo, wg mnie po tamtej stronie zazwyczaj jest mniej ludzi), a klimat dokładnie taki jak lubię. Nieco leniwy, nieśpieszny. Można pooglądać codzienne życie mieszkańców, na spokojnie wypić kawę czy zjeść coś smacznego, bez zbędnego pośpiechu. Bardzo nie  lubię się śpieszyć na urlopie, nawet jeśli miałoby to być kosztem zwiedzenia kilku miejsc.
Malá Strana jest przyjemna, pastelowa, bardzo ciepła i przyjazna, trochę kojarzy mi  się miejscami z lizbońską Alfamą, ale chyba już o tym wspominałam. Takie miejsce z duszą. Spaceruję, zaglądam w okna i podwórka, a ludzie się uśmiechają serdecznie.
  Malá Strana to wiele niespodzianek, przyjemnych lokali, detali, które uwielbiam.
Przez 2 dni spacerowałam na trasie Hradczany - Malá Strana - wyspa Kampa i nie miałam ochoty wracać na Starówkę, która pomimo, że jest piękna, to jednak dla mnie ma w sobie coś takiego nieprawdziwego, nie umiem tego nawet dokładnie wytłumaczyć.
Następnym razem jadąc do Pragi, będę szukała noclegu w tej okolicy, mam nadzieję, że uda mi się znaleźć coś przyzwoitego, w spacerowej odległości od ulubionych zakątków.
 Ogólnie całą Pragę darzę dużą sympatią, uważam, że jest kolorowa i bardzo pozytywna.
  Poniżej ciekawa witryna jednego ze sklepów w drodze na zamek na Hradczanach.
 I wesoły smok na jednej ze ścian budynków między wyspą Kampa a Malá Strana.
Trafiałam na wiele uliczek, w których nie było zupełnie nikogo, mimo, że w tym czasie Most Karola był zapchany turystami i uginał się pod ich ciężarem. Nie wiedzą, co tracą!
 Jedna z powolnych kaw, z ciastem owocowym i trdelnikiem. Uwielbiam te chwile!

32 komentarze:

  1. Pragą jestem zauroczona do dziś i dodam, że również szliśmy swoją drogę na Mała Straną, gdzie pustki, tym przyjemniej odkrywaliśmy jej uroki.

    OdpowiedzUsuń
  2. ładnie to ciasto owocowe wygląda:)
    i widzę, że w całej Europie moda na kłódki zapanowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, moda na kłódki panuje i muszę przyznać, że odczuwam przesyt!

      Usuń
  3. W Pradze byłam z zorganizowaną wycieczką i pamiętam tylko tłumy, szczególnie na moście Karola. Myślałam tylko o tym, by jak najszybciej przejść na drugą stronę. (Cud, że most wytrzymuje taki ciężar.) Z przyjemnością, więc, zobaczyłabym taką odludną Pragę. Bo mimo wszystko, miasto wydaje się bardzo przyjemne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dużo osób niestety ogranicza się do tych najbardziej turystycznych miejsc, a Praga ma wiele cichych zakątków czekających na odkrycie.

      Usuń
  4. Mala Strana to tez moje ulubione praskie miejsce...a filozofie zwiedzania mam bardzo podobna do Twojej...rozmarzylam sie patrzac na Twoje zdjecia, kiedy za oknem szaroburo i absolutnie nie kolorowo. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uwielbiam to miejsce, ale ja w ogóle kocham Pragę. Jej klimat jest absolutnie taki, jak w dziełach literackich czeskich pisarzy. A Praga to taka esencja czeskości.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyjazd do Pragi byl moim tegorocznym prezentem urodzinowym i coz...z prezentu jestem nad wyraz zadowolona. Praga mnie zauroczyla, na co z reszta bylam przygotowana i z ta swiadomoscia tam jechalam. Tez zdumiewal mnie fakt, ze Starowka pelna turystow ( byl sierpien ) a troszke dalej mozna zgubic sie w gaszczu pieknych, klimatycznych uliczek gdzie bylo tak cicho, ze moj wlasny glos echem odbijal sie od scian kamienic...Marzy mi sie Praga jeszcze raz. Albo dwa razy. Albo trzy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! To jest piękne, że wystarczy kilka kroków by zgubić te straszne tłumy!

      Usuń
  7. Jak zawsze piekne zdjecia i pozytywna relacja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też tak mam z Pragą. Jeśli Stare Miasto, to tylko o świcie. Ale i tak teraz mnie raczej ciągną te bardziej oddychające części miasta. Następną wizytę poświęcę na Vinohrady i Žižkov!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłam w tych okolicach, ale mam nadzieję, że do Pragi wrócę!

      Usuń
  9. Uwielbiam Pragę:) Byłam dotąd 5 razy i w ogóle nie czuję się nią znudzona, przesycona. Cudowne miejsce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tylko raz widziałam ją w ciepłej porze roku, za wersją zimową jakoś nie tęskniłam..

      Usuń
  10. Jak mi się podobało w Pradze. Byłem w tamtym roku, w sierpniu. Chętnie tam wrócę :)

    Zapraszam: www.tandmpodrozniczo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiesz co Aga, praska starowka tez mnie nie zachwycila, byla taka cepeliowo-komercyjna, nie lubie. Za to same miasto polubilam. Mieszkalismy tez w fajnym miejscu, bo w ogromnym wiezowcu przerobionym na hotel i najpierw dobry kawalek musielismy jechac metrem do centrum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani razu nie jechałam metrem w Pradze chyba teraz sobie tak uświadomiłam ;) Ale starówka jest strasznie turystyczna, to fakt. Ale też szpetna nie jest ;)

      Usuń
  12. Aaaaa Praga, Praga:))) Zaręczyliśmy się w Pradze. To jak mam nie lubieć?;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak mnie się chce do Pragi!
    Jeszcze słyszałam, ze na poczatku grudnia są jarmarki bożonarodzeniowe i tak bym chciała na takie pojechać!
    Moze się uda! :)
    Pozdrawiam ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zawsze kusisz pięknymi widokami, nastrojowymi aż sie chce jechać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mala Strana to bardzo przyjemna strona Pragi, tez uwielbiam. Podczytalam wlasnie u Madam Edith o Budapeszcie i u Ciebie o Pradze i tak mi sie strasznie zatesknilo za takim klimatem, dorzucilabym Krakow jeszcze. Chyba kiedys zrobie sobie taka wycieczke.

    OdpowiedzUsuń
  16. Aż wstyd się przyznać, ale nigdy jeszcze nie byłam w Pradze... Niby jest tak blisko i tak łatwo się tam dostać, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze. Shame on me;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie miasta to ja lubie i proszę o więcej - z klimatem i duszą:)

    OdpowiedzUsuń
  18. hey Ajko

    tez lubię Pragę, i jadę tam za dwa dni, na dwa dni. "Przez 2 dni spacerowałam na trasie Hradczany - Malá Strana - wyspa Kampa i nie
    miałam ochoty wracać na Starówkę, która pomimo, że jest piękna, to jednak dla mnie
    ma w sobie coś takiego nieprawdziwego, nie umiem tego nawet dokładnie wytłumaczyć."

    czuje to samo będąc w Krakowie, i jeszcze bardziej było to namacalne podczas wystawy Mitoraja kilka bądź kilkanaście lat temu. Absolutna wspaniałość tych rzeźb, ich piękno nie było pokryte lukrem.
    To jest coś zastanawiające, ze to co nas zachwyca może przeminąć błyskawicznie, łatwo jest zniszczyć coś co odczuwamy jako głębokie piękno, coś wiecznego.
    Starówki miast, Krakowa, Pragi, własnie tego piękna już nie maja.

    Jak myślisz dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo starówki są produktem, nie miejscem, nastawionym na pieniądz i nic ponad to.

      Usuń
  19. W Pradze po prostu nie sposób się nie zakochać ;) wracam tam od lat

    OdpowiedzUsuń
  20. Ajko, dostaliśmy kartkę!
    Dziękujemy bardzo. Dotyk słońca z kraju gdzie zna się jego smak.
    Jestem tak ciekawy jak wygląda tam scena ekonomiczna po uderzeniu kryzysu. Czy planujesz opublikować post o Portugalii poprzez oczy ekonomii?

    to o czym pisaliśmy, Tak, dla przyszłości gubią teraźniejszość.

    OdpowiedzUsuń

TOP