5.10.13

Wycieczka The Dark Side of Edinburgh - czy warto?

Trzeciego dnia pobytu w Szkocji, po powrocie z wycieczki z The Hairy Coo nie miałam ochoty wracać do hostelu, chociaż miałam się spakować. Siedziałam na schodach jednej z kamienic przy The Royal Mile słuchając pewnego chłopaka, który śpiewał pięknie, chociaż smutno. Miasto osnuła mgła, ale było zaskakująco ciepło. Zdjęłam kurtkę. Ciepłe światło sączące się z pobliskich latarni rzucało cienie na brukowaną ulicę. W pewnej chwili zobaczyłam grupę ludzi prowadzonych przez wampira w pelerynie a wraz z nim przyszła zmiana planów na wieczór.
Trochę nie w moim guście, ale zainteresowałam się o co chodzi? Była to jedna z nocnych wycieczek po Edynburgu. Kilka metrów dalej zobaczyłam mniej strojną grupę. Podeszłam zaciekawiona. Wyruszali punktualnie o 21.00, więc zdążyłam się jeszcze zapisać i kupić zieloną herbatę w Starbucksie (dokładnie pod nim są zbiórki na walking tours organizowane przez  New Europe Tours). Ponad 2h spacer kosztował mnie 10 funtów i zupełnym przypadkiem okazał się najlepszą wycieczką na jakiej byłam w Szkocji. Duża w tym zasługa naszego przewodnika, który zwie się Billy Fisher i jeśli kiedykolwiek będziecie w Edynburgu, najpierw spytajcie, kiedy jest jego zmiana! W swoim podróżniczym życiu miałam styczność z wieloma przewodnikami, większość była kiepska lub co najwyżej poprawna, zwykle jednak lekko znudzona. Billy jest ucieleśnieniem tego, jak wg mnie dobry przewodnik powinien prowadzić grupę. Jest komunikatywnym, otwartym, sympatycznym, grzecznym, pewnym siebie (mimo, że skromnym) człowiekiem z ogromną wiedzą i zdolnościami aktorskimi. Jak na Szkota mówi cudownie wyraźnie, dbając o to, by każdy go zrozumiał. Był jedną osobą przy której nie czułam się jak analfabeta. Billy umie zahipnotyzować słuchaczy, wszyscy stali jak zaczarowani, nikt nie próbował nawet przerywać czy rozmawiać z osobą towarzyszącą. The Dark Side to wycieczka z lekkim dreszczykiem. To opowieści o edynburskich mordercach, paleniu na stosach czarownic, wykradaniu zwłok z grobów tuż po pogrzebie, by je potem sprzedać szkole medycznej, ginących w okolicznościach prostytutkach czy niezwykłym dniu, gdy chłopcy polujący na króliki na jednym ze wzgórz znaleźli 17 cennych lalek w małych trumnach... Skąd tam się wzięły? Dowiecie się na wycieczce, obiecuję. To też wizyty na cmentarzach (także po tym, po którym zwykł spacerować sam Charles Dickens i na którym prawdopodobnie stworzył postać Ebenezera Scrooge'a), a także włóczenie się po ciemnych zakątkach, ponurych uliczkach, w okolicach więzienia. A także widok pogrążonego w ciemności magicznego i fascynującego Calton Hill pełnego tajemniczych budowli. To przede wszystkim mrożąca krew w żyłach historia tego pięknego miasta. Jeśli połączymy to z obecnością takiego człowieka jakim jest Billy - brakuje mi słów uznania, bo przyłączenie się do tej grupy było najlepszą a do tego całkowicie spontaniczną i nieplanowaną decyzją jaką podjęłam. Polecam Wam, a wręcz zalecam ten spacer jeśli dotrzecie kiedyś do Edynburga! Tylko z Billym!

29 komentarzy:

  1. Mam nadzieje, że będąc w Edynburgu rzeczywiście uda mi się na niego trafić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Planuję wybrać się zimową porą na jakiś jarmark świąteczny. Może właśnie Edynburg ? Choć zastanawiam się też nad Niemcami i Londynem.

      Usuń
    2. Myślę, że jak jarmark to np. Wiedeń czy te Niemieckie, nie wiem czy Edynburg ma jakieś szczególnie jarmarki. Podobno ten w Wiedniu jest ekstra, znajoma chwali też baaardzo niemieckie, podobno pełen wypas ;)

      Usuń
    3. Na wiedeńskim byłem co prawda po świętach, ale jarmark jeszcze był :) Właśnie dużo o niemieckich się słyszy. Z drugiej jednak strony chciałbym też zobaczyć przedświąteczny Londyn i może skorzystać z okazji cenowych :)

      Usuń
    4. W Londynie jarmarków nie kojarzę, bo byłam 2 razy przed świętami, jest straszny tłum, ale świetny klimat!

      Usuń
    5. Byłam na jarmarku przed świętami właśnie w Edynburgu i polecam! Wspaniały klimat :)

      Usuń
    6. Mamy swietny Xmas market juz od konca listopada, z karuzelami i lodowiskiem pod chmurką;

      Usuń
  2. Oj, to cos dla mnie!!! Na pewno bede o tym pamietac :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojej...brzmi bardzo zachęcająco :) Lubie takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To coś dla mnie, lubię takiego klimaty... muszę sobie zanotować w moim magicznym notesiku, w razie powrotnej wyprawy na Szkocję! Dzięki za namiary ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. te lalki w trumnach brzmią wyjątkowo przerażająco:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Edynburg. Nie ma chyba równie pięknego miasta z równie mroczną historią. Następnym razem koniecznie chcę odwiedzić podziemia.
    W którym hostelu się zatrzymałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spałam w dzielnicy West End, szykuję wpis na ten temat, jeszcze w październiku będzie na blogu :)
      Wycieczki nocne z podziemiami to były te z wampirem w pelerynie, ja mam niestety skrajną klaustrofobię (nie jestem w stanie wejść nawet do szerszej jaskini), dlatego powyższa była dla mnie idealna.

      Usuń
    2. To już się domyślam gdzie :)
      Sporo jest różnych opcji wejścia do krypt, ale mnie zniechęcają duże grupy i sensacyjna otoczka. Liczę, że znajdę alternatywę!

      Usuń
    3. W mojej grupce było ze 20 osób, myślę, że można umówić indywidualne zwiedzanie lub w mniejszej grupie, za nieco wyższą cenę. Billy Fisher the best, jakby co :)

      Usuń
  7. Teraz to mnie nakręciłaś. Takie zwiedzanie to rozumiem, a nie jakieś smętne włóczenie się po sztandarowych miejscach do których i tak by się samemu dotarło, bo piszą o nich w każdym przewodniku, albo zwyczajnie wystarczyłoby iść za tłumem. To rozumiem. Ale jakąś opowiastkę mogłabyś zdradzić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogęęęęęę, bo co jeśli komuś frajdę zepsuję? :) Ale historia Edynburga jest naprawdę wstrząsająco fascynująca i w pełni podpisuję się pod tym, co kilka komentarzy wyżej napisała Gosia.

      Usuń
  8. wow, mrożące krew w żyłach te opowieści! chętnie bym je wysłuchała. może kiedyś na wycieczce w Edynburgu? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super przygoda, wieczorowa pora, opowieści z dreszczykiem...

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Polecam tez Free Tour! Sa swietne! Pelne energii i humoru! No i maja je w prawie calej Europie :)

      Usuń
    2. Byłam właśnie po raz pierwszy w Edynburgu, zarówno na free walking tour jak też na wycieczce z hairy coo. Na free walking tour wybieram się też w Lizbonie w najbliższym tygodniu, robi go ta sama firma co w Edynburgu.

      Usuń
    3. Swietnie!!! Czekamy na relacje! Na tej Lizbonskiej jeszcze nie bylam :)

      Usuń
  11. Ajko, podejrzewam, że Billy nie mógłby sobie sprawić lepszej reklamy. Ogromnie mnie zachęciłaś do takiego rodzaju zwiedzania. Byłam w Edynburgu jakiś czas temu i miasto bardzo, ale to bardzo mi się spodobało: ładne, klimatyczne, ciekawe. Jeśli jeszcze kiedyś tam wrócę, będę pamiętać o Twojej rekomendacji, wszak mroczne tajemnice i dreszczyki emocji to jak najbardziej moje klimaty :)

    Mieszkam w Irlandii i od czasu do czasu odwiedzam różne mroczne i nawiedzone miejsca - wcale ich tu nie brakuje.

    Pozdrowienia przesyłam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa historia z dreszczykiem :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

TOP