21.11.13

Czekając na falę


Jakiś czas temu, we wpisie Beach Boys Story zdradziłam Wam, że uwielbiam surfing. Jest pięknym, widowiskowym sportem, kojarzy mi się z tym, co lubię najbardziej: morzem, słońcem i wiatrem. I z wolnością. Lubię obserwować te zmagania z falą, lubię filmy o tej tematyce. Surferzy są dla mnie pasjonatami, nie straszna im zła pogoda ani długie oczekiwanie na falę. O miłości do deski, o tym czy lepiej się surfuje w Polsce czy za granicą i co takiego jest w surfingu, że staje się tak ważną częścią życia rozmawiam dziś z Pawłem, założycielem Surfing Polska.

   Jak to się stało, że nastolatek z miasta zainteresował się takim sportem jak surfing?

Moja przygoda z falami zaczęła się nad Bałtykiem, jak byłem jeszcze małym chłopcem. Spędzałem tam dużo czasu, także w wakacje, więc woda była naturalnym elementem wypoczynku. Rzucałem się na fale i płynąłem z nimi w kierunku brzegu. Sprawiało mi to dużą frajdę, więc kolejnym etapem był zakup pierwszego bodyboard'a, czyli deski nieco mniejszej niż surfingowa, służącej do płynięcia razem z falą, ale na brzuchu a nie na stojąco. Przygoda z body trwała wiele lat, pływałem razem z moim przyjacielem z  Dębek, rozwijaliśmy umiejętności i w końcu uznaliśmy, że trzeba spróbować surfingu. 

  Opowiedz w takim razie,  kiedy pierwszy raz stanąłeś na desce surfingowej?

Zaczęliśmy w 2005 roku, nad Bałtykiem i poczułem, że to coś dla mnie. Zaraz po tym wybrałem się z ciekawości na Wyspy Kanaryjskie, a konkretnie na Teneryfę, gdzie są przez cały rok świetne warunki do uprawiania sportów wodnych. Jeżdżę tam do dziś.


Dlaczego akurat surfing, a nie równie popularny kitesurfing czy windsurfing? 

Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, to przyszło zupełnie naturalnie i mogę powiedzieć, że wynika bezpośrednio ze wszystkiego o czym mówiłem na początku naszej rozmowy. Pokochałem surfing, to pierwsza rzecz w moim życiu, która całkowicie mnie pochłonęła. Daje mi to poczucie wolności, uwielbiam wodę i ślizgając się po fali czuję się spełniony.

Wolisz surfować w Polsce czy właśnie za granicą? Jak wyglądają Twoje wyjazdy?

Surfuję zarówno w Polsce jak też za granicą, ale nad Bałtykiem lubię najbardziej. Gdy jadę dalej, trenuję każdego dnia, ale też staram się poznawać nowe, piękne miejsca. Nie szukam tłumów, wolę jeździć tam, gdzie jest raczej dziko i dość pusto, gdzie można pobyć "samemu ze sobą". Nie kręcą mnie ani miasta, ani zatłoczone spoty. Uwielbiam przestrzeń, naturę, malownicze krajobrazy. Odnalazłem to m.in. we Francji, w Bretanii. W czasie tych dalszych wyjazdów pływamy po dwa razy dziennie - najpierw po śniadaniu, potem jest czas na obiad, odpoczynek i powrót do wody, aż do zachodu słońca. Sami przygotowujemy różne wartościowe posiłki - ryby, owoce morza, steki a wolnych chwilach jeździmy na rowerach do pobliskiej miejscowości na deser i kawę z małej cukierni. Jedziemy całą ekipą, spędzamy czas razem, świetnie się bawimy. To samo w Polsce. Nieważne gdzie, ważne naprawdę z kim.



Minęło wiele lat, a Twoja pasja nie słabnie, wręcz przeciwnie, jest dziś ważnym elementem Twojego życia i codzienności. To już nie tylko hobby, do którego się wraca, jeśli znajdzie się przypadkiem wolną chwilę. To coś znacznie ważniejszego. 

To prawda. Moje całe życie kręci się wokół surfingu i nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Codziennie sprawdzam prognozy czy będzie fala na Bałtyku czy nie, jakie są warunki, gdzie warto jechać by wyszaleć się w wodzie. Śledzę ciekawostki i nowinki związane z tym sportem, a potem z przyjemnością dzielę się nimi z innymi pasjonatami.

No właśnie. Jakiś czas temu założyłeś stronę Surfing Polska. Czułeś potrzebę dzielenia się z innymi swoją wiedzą czy uznałeś, że jest to szansa na poznanie osób, które mają podobne zainteresowania a trudno byłoby spotkać się w realnym, zabieganym świecie?

Przez dwa lata jeździłem sam nad Bałtyk na surfing, potem udało mi się wciągnąć kilka osób we wspólne wyjazdy i w wyniku tego powstała organizacja Surfing Polska, która skupia polskich surferów. Jej głównym zadaniem jest bezinteresowna pomoc osobom zainteresowanym surfingiem, wymiana wiedzy i opinii, promocja naszego Bałtyku, plaż polskiego wybrzeża i nieskażonej jeszcze natury. Ma to dla nas znaczenie, dlatego też w czerwcu tego roku zorganizowaliśmy akcję "Zahacz śmiecia - eco Bałtyk", w ramach której chętne osoby sprzątały plaże i dawały dobry przykład wczasowiczom. Okazało się, że wielu osobom nie jest obojętna otaczająca ich przyroda, połączyliśmy przyjemne z pożytecznym i dobrze się razem bawiąc uprzątnęliśmy kawał polskiego wybrzeża! :)


Świetna i bardzo pożyteczna inicjatywa! Co można znaleźć w czasie takich porządków? 

Wszystko. Plastikowe i szklane butelki, różne części garderoby, resztki lampionów, części elektroniki, styropianu, metale, gazety, dziecięce zabawki a nawet .... wielką butlę gazową. 

Na to wszystko trzeba znaleźć czas... nie da się pracować w biurze, na pełnym etacie i być ciągle w rozjazdach. Często słyszę od różnych osób, że rodzina oraz zawodowe obowiązki nie pozwalają im na realizowanie się w tym, co się lubią robić najbardziej.

Robię wszystko, by móc surfować. Rodzina jest najlepszą motywacją, aby wziąć się do roboty. Człowiek ma więcej obowiązków i jest po prostu więcej do planowania a dzięki temu uczy się dobrej organizacji czasu. Wiadomo, że w takiej sytuacji trudniej jest wyjechać spontanicznie, z dnia na dzień, ale mając wyrozumiałą i wspierającą partnerkę, wszystko można jakoś pogodzić.

 Oprócz prowadzenia strony i dzielenia się wiedzą organizujesz też wyjazdy surfingowe. 

SurfCampy organizuję już od kilku lat, mam w tym doświadczenie, sprawia mi to dużą przyjemność, zacząłem więc organizować także komercyjne wyjazdy. Dzięki temu ludzie, którzy chcą rozpocząć przygodę z surfingiem nie muszą jechać w ciemno, nie wiedząc czy będą dobre warunki itd. Mogą skorzystać z dobrze zorganizowanych wyjazdów, z osobami,  dla których surfing jest wielką pasją. No i takiego klimatu nie uświadczą nigdzie indziej... :)

Dziękuję za rozmowę i życzę Ci dalszego spełniania się w tym, co kochasz robić!

10 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy wywiad, jak zawsze, sport piękny i faktycznie widowiskowy. Podziwiam zapał,chęci i wytrwałość w realizacji celów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marze by nauczyć się serfować :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawie się czyta, ten sport jest mi obcy, nigdy mnie nie ciekawił, ale po lekturze inaczej na niego spojrzę! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak obserwuję surferów zawsze ogarnia mnie małe uczucie zazdrości... że też bym chciała widać po wywiadzie, że z Pawła fajny chłopak, coś ci surferzy w sobie mają takie fajne pozytywne podejście do życia... A mi pozostaje zmienić marzenia w rzeczywistość i wejść na deskę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Tak, piękny sport, ale trzeba mieć gdzie trenować. Niestety polskie plaże nie należą do specjalnie przyjaznych surferom

      Usuń
  6. To jest niesamowita pasja, ale dla odważnych ! Podziwiam ich i uwielbiam patrzeć jak walczą z falami :)

    E.

    OdpowiedzUsuń
  7. Surfing to piękny sport :) Chociaż kilka filmów o rekinach może zniechęcić ;p

    OdpowiedzUsuń

TOP