27.12.13

Polecany film - "Dróżnik"

Dawno na blogu nie było żadnego filmu, ale o napisaniu o "Dróżniku" Thomasa McCarthy myślałam od jakiegoś czasu. Pomimo, że był w kinach już w 2003 roku, ja sięgnęłam po niego dopiero rok temu, zachęcona genialnym wg mnie filmem "Spotkanie", tego samego reżysera.

McCarthy lubi poruszać temat osób nieco wycofanych ze świata i społeczeństwa, trochę zagubionych, którzy spotykają na swojej drodze kogoś, kto pozwala im się otworzyć. Lubię te opowieści, bo wierzę, że ludzie mogą się zmienić, jeśli trafią na wartościowe jednostki, przy których poczują się dobrze, swobodnie, nie będą musieli udawać kogoś, kim nie są. Tak było w "Spotkaniu", gdzie samotny profesor nielubiący nikogo spotkał cieszącego się życiem imigranta.
I tak jest w "Dróżniku", gdzie na małej, niefunkcjonującej już stacji kolejowej w New Yersey przecinają się drogi trzech osób: Fina, który jest karłem, bardzo powierzchownie ocenianym przez  ludzi i unikającym ich towarzystwa, Joe'go - prostego, ale pozytywnie nastawionego do świata chłopaka sprzedającego cafe con leche i hot dogi z przyczepki samochodu oraz Olivii, dojrzałej kobiety, która dwa lata wcześniej straciła kilkuletniego syna i jest w separacji z mężem.
Fin nie ma najmniejszej ochoty poznawać nikogo, ale akurat nie ma wyboru. Dotąd pracował wiele kilometrów dalej, na zapleczu sklepu z miniaturami pociągów. Wraz z jego właścicielem bywał na pokazach filmów kręconych przez amatorów kolejnictwa i precyzyjnie odtwarzał modele różnych ciuchci i wagonów. Po śmierci szefa otrzymał w spadku domek dróżnika w miejscu, gdzie pociągi docierają bardzo rzadko. Idealne rozwiązanie dla samotnika. Los chciał jednak inaczej- pod jego oknami Joe, któremu buzia się nie zamyka stawia swój obwoźny sklep a Olivia w chwili nieuwagi dwukrotnie prawie go rozjeżdża. W okolicy kręci się jeszcze ciekawska dziewczynka i sympatyczna pracownica biblioteki, źle traktowana przez swojego partnera. Duża różnorodność, dużo emocji, dużo ciepła, dużo wytrwałości, a wszystko okraszone dawką bardzo subtelnego humoru. Powolny proces akceptacji siebie i otoczenia, jego słabości czy gorszych dni możemy obserwować u wszystkich bohaterów. Spokojne życie miasteczka i pewna monotonia wydarzeń powoduje, że ich codzienność nie pozwala liczyć na większe niespodzianki od życia.
Jak się jednak okazuje, razem można znaleźć radość w prostych zajęciach, jak wspólne gotowanie posiłków, biesiadowanie przy stole, obserwowanie przejeżdżających pociągów czy spacerowanie wzdłuż torów. To kameralne i nastrojowe kino, pozbawione nadmiaru ozdobników i dodatków. Film pozbawiony fajerwerków, nagłych zwrotów akcji, wielkich przygód i dużych oczekiwań, pokazujący, że szczęście to tak naprawdę proste chwile, uśmiech, obecność drugiego człowieka. Kocham takie filmy właśnie za to, że nam przypominają, co jest w życiu tak naprawdę ważne.

11 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten film. Widziałam go już kilka razy, podobnie jak i "Spotkanie". Oba genialne. Są na mojej liście najlepszych filmów. Właśnie takich filmów, które mówią o tym i przypominają jak napisałaś, co jest w życiu ważne. Jest jeszcze kilka takich filmów. Mogę co nieco polecić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz, co wg Ciebie jest jeszcze godne uwagi! Ja jestem uzależniona od kina, ale mam nadzieję, że trafi się coś czego nie widziałam! :)

      Usuń
  2. Witaj. Dziś po raz 1 weszłam na twojego bloga. Przeglądnęłam parę twoich postów i bardzo mi się spodobały :) od dziś postaram się częściej wchodzić na twojego bloga, komentować ;), a nawet dodam go na swoim blogu jako blog, który jest jednym z moich ulubionych. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hey Ajko

    to zapowiada sie ciekawy film, ogladalas go na dvd?
    gdy przeczytalem caly post, koncowka byla postawieniem kropki nad i.cos wielkiego zrozumialem.
    Piszesz tu o sednie życia. O tym ze prawdy nie trzeba kupować, szukać na drugim końcu świata. gdy posiadamy to co proste, te najprostsze, bliskie relacje z ludźmi oparte na prostej wymianie, emocjach.
    gdy to posiadamy, szukanie skarbów świata zewnętrznego staje się znacznie prostsze, po prostu dlatego ze je wyraźnie widać.
    Wyraźnie oddzielamy wtedy plewy od tego co na prawdę się liczy.

    Pisz Ajko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, ja mam ten film na DVD można kupić na Allegro za ok 20zł. Z tego co widzę można też bezpłatnie obejrzeć on-line http://vod.pl/droznik,86536,w.html, naprawdę warto.

      Usuń
  4. chyba muszę nadrobić moje zaległości filmowe z tym dziełem :) dzięki za recenzję! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawa recenzja, zachęciłas i mnie do obejrzenia filmu, nigdy dotad go nie widzialam. Jak mi sie uda gdzies znalezc, z pewnoscia go obejrze!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można bezpłatnie obejrzeć on-line http://vod.pl/droznik,86536,w.html

      Usuń
  6. Jak inni kjomentujacy tak i ja jestem nieco na bakier ... w wolnej chwili chetnie nadrobie zaleglosci:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam, ale chętnie obejrzę bo ufam Twojemu gustowi! :)

    OdpowiedzUsuń

TOP