29.12.13

Zdarzyło się w 2013...

Minęło kolejnych 12 miesięcy (nie wiem kiedy!), więc znów czas na podsumowanie. Początek roku nie zapowiadał zbyt wielu wyjazdów i nie miałam żadnych planów... W styczniu szukałam pracy, ale wybrałam się na kilka dni do Wiednia korzystając ze starego zaproszenia. Nie widziałam wiele, ale pierwsze wrażenie miasto zrobiło na mnie pozytywne. Jest eleganckie, czyste i stylowe, odwiedziłam kilka sklepów m.in. z dodatkami  do mieszkań, które przypadły mi do gustu. Żałuję bardzo, że nie spróbowałam kilku popularnych przysmaków.
Pod koniec lutego znalazłam nową-starą pracę i wyjechałam na 2 tyg szkolenia do Wrocławia, ale nie mam żadnych zdjęć, bo zajęcia kończyliśmy, gdy było już ciemno. Pierwsze co zrobiłam, gdy usiadłam za biurkiem to kupiłam bilet do Irlandii, gdzie wyruszyłam sama w kwietniu, aby odwiedzić Agę i Nuno w Galway, poznać Dagmarę, z którą wcześniej korespondowałam a na końcu spędzić czas w Dublinie. Próbowałam wielu tradycyjnych potraw, z których do gustu najbardziej przypadł mi chowder (gęsta i pożywna zupa rybna) popijany pintą Guinnessa. Pogoda nawet dopisała, zobaczyłam Klify Moherowe, Burren, Connemara i kilka niesamowitych miejsc. Zakochałam się w Irlandii od pierwszego wejrzenia i marzę, aby wrócić i zobaczyć więceeeeej!
Korzystając z dobrej oferty RyanAir wybrałam się w czerwcu na przedłużony weekend do Budapesztu. Było bardzo miło i podobało mi się, czas minął szybko, ale raczej nie jest to miasto w którym byłabym skłonna zostawić kawałek swojego serca.
Wakacje to czas, kiedy nie mogę brać urlopu, więc zostają małe wypady na terenie Polski. Pod koniec czerwca odwiedziłam Wrocław, korzystając z pięknej pogody pokazywałam koleżance ulubione zakątki i odkrywałam nowe np. halę targową, w której byłam pierwszy raz.
W lipcu uciekłam na weekend do Poznania. Spędziłam czas w miłym towarzystwie, a pogoda znów była cudna. Spróbowałam oryginalnych rogali Marcińskich - mniaaaam! Nie dotarłam za to do Kazimierza Dolnego i Torunia, ponieważ pod koniec miesiąca spadłam ze schodów i skręciłam kostkę. W czasie fali upałów paraliżujących Warszawę, siedziałam w domu na zwolnieniu lekarskim oglądając filmy i czytając książki do upadłego.
W sierpniu wybrałam się ze znajomą na wschód - do Tykocina oraz Supraśla. Dzień był gorący a miejsca, które odwiedziłyśmy, bardzo piękne i inspirujące. Polska mnie zachwyca!
Pod koniec wakacji, w ramach współpracy z przewoźnikiem Ecolines zabrałam koleżankę do Wilna. Byłam mocno zaskoczona, bo nie liczyłam na wiele, a stolica Litwy powaliła mnie wręcz smakami, zapachami, kolorami i cudowną pogodą. Świetne miejsce na krótki wypad!
Z okazji swoich urodzin, pod koniec września wybrałam się w samotną podróż do Szkocji. Był to wyjazd pełen niespodzianek, nie zawsze pozytywnych a początki mojej znajomości z tą piękną krainą mogę uznać za burzliwe. Mieszkałam w Edynburgu, udało mi się wyskoczyć w kilka miejsc i poznać włochate mieszkanki highlands. Finalnie płakałam jak bóbr, gdy trzeba było wracać do Polski. Tęskniłam każdego dnia, żałując miejsc, w które nie udało mi się tym razem dotrzeć. Nie myśląc wiele kupiłam w promocji bilet na wrzesień 2014, namówiłam też drugą osobę i jeśli nic nie wypadnie, zamierzam spędzić tam tydzień w okolicy 29-tych urodzin.
Najważniejszym wyjazdem był jednak powrót do Lizbony. Bilety kupiłyśmy w marcu na październik i była to trochę taka podróż sentymentalna. Nie byłam w Lizbonie już prawie dwa lata i czułam, że już nie mogę bez niej oddychać. Zwiedziłyśmy mnóstwo miejsc, a po powrocie ogłosiłam listopad Miesiącem Lizbony i opowiedziałam Wam wszystko dzień po dniu. W czasie wyjazdu poznałam Krzyśka, który prowadzi portal infolizbona.pl, mieszka w tym mieście na stałe i w wolnych chwilach pracuje jako przewodnik, wie dużo i polecam serdecznie jego usługi.
W listopadzie poleciałam na 3 dni do Londynu. Za mało, stanowczo za mało. Ciągle mi brakuje czasu i pieniędzy, by spędzić tam w końcu co najmniej tydzień, pochodzić po muzeach, parkach, ulicach. Ciągle w pędzie, zabieganiu. Stojąc z mapą i aparatem tuż przed zmierzchem spotkałam miłego człowieka, który poświęcił mi swój czas, aby po prostu napić się razem herbaty i opowiedzieć o mieście, w którym żyje. To są chyba te najpiękniejsze chwile w każdej podróży. Te spotkania. W Londynie byliśmy wesołą ekipą, ale w ciągu dnia każdy robić to, na co ma ochotę, więc mimo innych planów z radością spędziłam popołudnie z panem Williamem, którego serdecznie pozdrawiam :)
Kiedy byłam w Lizbonie, przyszła do mnie kolejna propozycja wyjazdu z Ecolines. Tym razem mogłam wybrać, gdzie chciałabym pojechać i zdecydowałam się odwiedzić jarmark bożonarodzeniowy w Dreźnie, jeden z najpiękniejszych i najstarszych w Europie. Wyjazd był krótki, ale udany a ja mogłam wykreślić kolejny punkt z mojej tajemnej Listy Marzeń.
W podsumowaniu roku 2012 napisałam, nie mając żadnej wizji ani pewności czy znajdę pracę "(W 2013) raczej odpuszczam ciepłe południe Europy, chyba, że uda mi się wyrwać na kilka dni do Lizbony. W planach mam Irlandię i Bornholm, (...) Wiedeń i Budapeszt, chętnie bym wróciła w Pieniny i zobaczyła coś ciekawego w Polsce". Udało mi się zrealizować większość marzeń i cieszę się z tego bardzo :) A co z rokiem 2014? Mam kupiony bilet na marzec do Malagi oraz na wrzesień do Glasgow. Chciałabym w tym roku wykreślić co najmniej 5 punktów z listy, nie mam jednak konkretnych planów, zobaczymy, co życie i tanie linie lotnicze mi przyniosą oraz na co pozwoli mój coraz to skromniejszy budżet. Zamierzam za to częściej brać udział w konkursach, bo w tym roku wygrałam już kilka fajnych nagród m.in. album o kuchni hiszpańskiej, książkę o NYC, przewodnik po Toskanii, dużą pakę słodyczy Wedla, bilet do kina na dokument o jednej z wysp archipelagu Azorów i kilka innych drobiazgów. Może zacznę też grać w totka i wygram milion? :) 
A Wam jaki minął rok? Macie już jakieś pomysły na to, gdzie wyruszyć w Nowym 2014? :)

65 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Widziałam już kilka list i moja jest przy nich skromna, ale i tak jestem baaaaardzo zadowolona!

      Usuń
  2. Jejku jaki cudownie podróżniczy rok miałaś! Cudownie! Naliczyłam 11 descynacji!

    To jest też mój główny cel na 2014- więcej podróżować, po Polsce( mamy cudowny Polski Bus :) ) i dalej,w Europę/Azję. Gruzja mi chodzi po głowie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też mam nadzieję na przynajmniej 5 wypadów po Polsce :)

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem. Moja lista się raczej chowa przy Twojej. Na prawdę dużo i ciekawie podróżujesz. Mam tylko pytanie, w 2014 obchodzisz 29 urodziny?:) Ściskam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie próbuję stworzyć takie podsumowanie i idzie mi jak po grudzie :-) Na razie naliczyłem 20 lotów, kilkanaście podróży autobusem, kilka pociągiem, 9 odwiedzonych krajów (sama Europa) plus 6 miast w Polsce :-)
    No i najważniejszy - w końcu odwiedzony - festiwal w Guczy w Serbii :-)
    2013 to był dobry rok :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Wierzę, że lekko nie jest bo ja byłam w znacznie mniejszej ilości miejsc a pisałam to ze 2 dni ;)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że to Sylwestra się wyrobię ;-) Oby, oby - bo jeszcze zaległa miniopowieść z grudniowego Berlina czeka na swoją kolej :-)

      http://ponurego.blogspot.com

      Usuń
  5. też zrobiłam podróżnicze podsumowanie, to fascynujące jak można dużo zrobić w rok i cieszę się z Twoich podróży i życzę kolejnych wspaniałych w 2014!

    OdpowiedzUsuń
  6. Prosze, prosze, spelnilas plany i nawet nadwyzka sie znalazla. I juz dwie rzeczy masz na nowy rok... U mnie cisza totalna, mam nadzieje, ze przed burza! (obym to w dobra godzine powiedziala, prosze, prosze ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie życie już dawno nauczyło nie robić zbyt wielu planów, dlatego nasze wyjazdy są niesamowicie spontaniczne i dlatego tak je lubię ;), życzę Tobie radości z każdej podróży i kolejnego dobrego roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat spontanicznie nic nie mogę planować (praca), poza tym mam mocno ograniczone miesiące kiedy jechać mogę a że w biurze jest nas mało, to też musimy się mocno zgrywać, więc nie ma lekko, wyprzedzenie musi być :)

      Usuń
  8. No pięknie :) Marzy mi się, aby każdy mógł stworzyć takie zestawienie. Na prawdę chciałabym aby ludzie interesowali się światem, innymi kulturami i zwyczajami bo to poszerza horyzonty,zmienia spojrzenie na świat, powoduje że doceniamy to co mamy. Nie bez powodu przysłowie, że podróże kształcą. No i żyjemy tylko raz i warto wykorzystać ten czas maxymalnie. Wiem, że podróżowanie uzależnia, nawet największego lenia, kiedy wyciągnie się z domu sprzed telewizora z konsolą, dopytuje kiedy następny wyjazd ;)
    Moja lista z 2013 aż muszę pomyśleć. Chyba dość skromna, ale za to zakończona ogromną zmianą w sierpniu. W lutym odwiedziłam Malediwy, w kwietniu Norwegię (Bergen i Preikestolen - nie osiągnięte bo zaczął padać śnieg), w Maju Włochy (Bergamo-Desenzano del Garda-Werona) i 3 razy Dortmund i Essen, ale to służbowo :). W sierpniu przybyłam na Malediwy, gdzie odwiedziłam kilka jak nie kilkanaście różnych wysp, zarówno lokalnych jak i resortów i w październiku Colombo na Sri lance. Na Sri Lankę planuję powrócić, jest taka piękna, całe te herbaciane pola i takie tam. Poza tym nie lubię planować, bo zawsze moje plany coś trafia. Niech się dzieje wola nieba. Chcę wykorzystać to, że tu jestem i zobaczyć kawałek Azji i nie ukrywam, że za Europą tęsknię :) W szczególności za Włochami. Pozdrawiam z upalnego Guraidhoo i jak najdłuższej listy na koniec 2014!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Tobie też życzę barwnego 2014, Twoja lista z roku 2013 też jest imponująca, zazdroszczę Bergen (ostatnio koleżanka narobiła mi "smaku" i Sri Lanki)!

      Usuń
  9. To i moja lista za 2013 chowa się przy Twojej, tylko 3 kraje odwiedziłam ;)
    Piękny miałaś rok, z miejsc, o których piszesz mam na swojej liście marzeń Szkocję, zaraz dodam do niej Irlandię i Wiedeń (byłam tam tylko jedno popołudnie, stanowczo za krótko).
    No i do Lizbony tak bym wróciła....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja lista też się rozrasta, Wiednia nie wspominam za dobrze, no ale to nie wina miasta ;) Kiedyś chętnie tam wrócę nie pamiętając już że kiedykolwiek miałam nieprzyjemność tam być, mam nadzieję. A Irlandia... obowiązkowo!

      Usuń
  10. wow,dziewczyno, ale masz tempo! Niesamowity rok, mnóstwo odwiedzonych miejsc.... Z tych, w których ja również byłam ( z Twojej tegorocznej listy) zdecydowanie najbardziej pokochałam Wilno. Byłam tam 3 razy i bez wahania pojechałabym kolejny. Magiczne miejsce! Natomiast spośród tych, w których nie byłam, w pierwszej kolejności wyskoczyłabym do Lizbony:) Może kiedyś... póki co pozostaje mi podróżowanie po USA :) Pozdrawiam serdecznie i życzę, aby za rok Twoja lista była jeszcze dłuższa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wilno jest wspaniałe, prawda? Myślę, że bardzo niedocenione.

      Usuń
  11. Imponujące podsumowanie, a zdjęcia z Polski w zestawieniu wcale nie wyglądają skromniej, niż te z Budapesztu czy Lizbony - aż mam ochotę znów powłóczyć się po ulicach dobrze znanego Wrocławia :) Powodzenia na loterii!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Obym trafiła! Tylko muszę zacząć grać :D A Polska jest piękna i nie mam na jej punkcie żadnych kompleksów, nie mamy się czego wstydzić!

      Usuń
  12. Pozazdrościć, ale na szczęście nam udało się zahaczyć o 7 różnych destynacji w Polsce. Najbardziej zazdroszczę chyba Wilna, bo mi się marzy. Teraz czatuje jeszcze na weekend w Poznaniu i Wiedeń za grosze z polskiego busa. Mimo to jestem zadowolona, bo my już jako rodzinny komplet musimy mieć większy budżet.
    Życzę kolejnych niezapomnianych podróży, zdjęć, kolorów, smaków i spotkanych ludzi!
    Pozdrawiam, Kaśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, ja Polskę traktuję na takich samych prawach jak inne kraje, bo uważam, że mamy wiele pięknych i godnych uwagi miejsc. Ja za bilet do Wiednia w styczniu płaciłam ok 50zł, ale wyjazd i powrót były w ciągu tygodnia a nie weekend. Warto polować!

      Usuń
  13. Prawie każdy miesiąc w podróży! Świetny wynik ;) Ale wiadomo, cyferki nie mają większego znaczenia, więc fajnie, że miałaś tyle okazji, aby poznać nowych ludzi i zobaczyć nowe miejsca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że udało mi się zachować bilans między ilością i jakością ;)

      Usuń
  14. Agnieszko, życzę Ci aby Nowy Rok przyniósł ze sobą wiele równie ciekawych podróży co te, o których czytałam dotychczas na Twoim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny i dość intensywny rok! Życzę Ci spełnienia wszystkich planów w nadchodzącym Nowym Roku :-) Już czekam na posty i zdjęcia z Malagi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Nie wiem czy dotrę do samej Malagi, bo plan napięty, ale zobaczymy :)

      Usuń
  16. Niesamowity rok! Inspirujący :) Czekamy na kolejne porcje postów i zdjęć z Nowego Roku 2014 :) Powodzenia!
    Mój zapowiada się uboższy w ilość, ale mam nadzieję, że uda się jakość, bo w planach podróż poza Europę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Byłaś praktycznie w każdej części Europy. Gratuluję tych wypraw. I oczywiście życzę spełnienia marzeń w przyszłym roku, żeby udało Ci się zrealizować swoje podróżnicze plany i odkryć nowe, ciekawe miejsca. Tego miliona też Ci szczerze życzę :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, patrząc na mapę to rozjechałam się na wszystkie prawie strony :) Dzięki! Oby milion był! ;) Nie pogardzę nawet pół miliona...

      Usuń
  18. Ahhh ale to się czyta!!! Kochana jesteś najlepszym przykładem na to że jak się chce to można wszystko (no prawie ;)) I czas wygospodarowałaś i środki, a to co w sercu i głowie zostanie zna zawsze i nikt Ci tego nie odbierze. Cudownie!!! I wygraj w totka, wtedy to dopiero będzie jazda <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że z czasem to jest u mnie dużo łatwiej niż ze środkami, ale w kwestii wyjazdów jestem uparta jak osioł i przeliczam wszystko co chcę głupio wydać na bilety lotnicze ;) A co do totka - noo, byłoby extra ;) Rzuciłabym wszystko i ruszyła w świat :D

      Usuń
  19. Zazdroszczę Londynu i Lizbony, bo bardzo chcę te miasta odwiedzić:) Ja również byłam w tym roku w Budapeszcie - ładne miasto, ale bez przesady. W sumie jestem zadowolona z podróży w tym roku, bo byłam na fajnych wakacjach i poza tym zaliczyłam trzy krótkie wypady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno Londyn jak i Lizbonę polecam bardzo. Budapesztu "nie poczułam" w ogóle, chociaż było ok, to serce nie zabiło.

      Usuń
  20. Pozwiedzałaś sporo :) Wór kasy i masę czasu na przyszłoroczne wojaże życzę!

    OdpowiedzUsuń
  21. Piekne wspomnienia! Wieden i Budapeszt na mnie czekaja, kto wie, moze w przyszlym roku? Totolotka i miliona Ci zycze!

    OdpowiedzUsuń
  22. Aga, tej Irlandii to Ci zazdroszczę ja. Bardzo mi się od dawna marzy. I Polski też - jakoś nie doceniałam jej, jak była blisko, a teraz... Ach... Tak to jest, że się człowiek nie cieszy z tego, co ma pod nosem! Marzeń spełnienia w 2014!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julia, przemilczę czego ja Ci zazdroszczę, bo nie chcę wyjść na paskudnego zazdrośnika ;)

      Usuń
  23. wspaniałe podróże .. serdeczne gratulacje ... Lizbona nieprzemijająco intrygująca jak w 'Nocnym pociągu' :^) .. a Wilno i także moje ulubione .. no i nasza Polska bardzo warta wypadów ..wiele miast bardzo wypiękniało i ma wiele do zaoferowania

    życzę Ci wiele dobra i wielu inspirujących podróży i bezpiecznych powrotów w Nowym Roku :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Niech to będzie dla nas dobry rok! :)
      A Polska - jest wspaniała!

      Usuń
  24. Ciekawy miałaś rok! Gratuluję. Najbardziej zazdroszczę Lizbony :)
    Ja też się zbieram powoli do napisania podsumowania. Na przyszły rok w planie jak zawsze mam Norwegię i Włochy, a co do reszty to pewnie wyjdzie spontanicznie - tak jak w tym roku.
    W 2014 życzę Tobie jeszcze większej ilości wrażeń, dalekich podróży i powodzenia w konkursach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Norwegia piękna... jest się czym cieszyć w takim razie! Dziękuję!

      Usuń
  25. Toż my jesteśmy prawie rówieśniczkami ;) 29 lat! :) piękny miałaś ten rok podróżniczo...
    Ogólnie zgadzam się, że te miesiące zleciały nader szybko... ale cóż :) nadchodzą kolejne :) jeśli chodzi o podróże, nie mam aż tak wielu planów... Niebawem zacznę szukać tanich przelotów na wakacyjny wypad :) marzy mi się Hiszpania lub Portugalia :) w okolicy kwietnia planujemy polecieć do Czarnobyla z kolegą-zapaleńcem :) Kijów, Czarnobyl... Wcześniej może jakieś narty i źródełka ciepłe :) Zobaczymy :)


    Pięknego roku 2014 Ci życzę Agnieszko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Czarnobyl wpadaj do Ewy! http://www.dalekoniedaleko.pl/tematy/czarnobyl/ Powodzenia!

      Usuń
  26. Mam nadzieję, że kiedyś również stworzę podobną listę, zazdroszczę bardzo! Szkoda tylko, że nie mogłam śledzić Twojego bloga, ale mam nadzieję, że po maturze nadrobię moje wszystkie ulubione blogi :-) Z niecierpliwością czekam na Malagę, proszę - rób dużo zdjęć ;)

    Pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego dobrego w nadchodzącym 2014 roku :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ciekawa lista. Ja Budapeszt zaliczam do "moich" miast, bo dawno temu spedzilam tam w sumie prawie rok. No i znam jezyk, a to ulatwia wiele rzeczy.
    Tak sie zastanowilam, jak wygladalaby moja lista podroznicza z tego roku. Niby ciagle w ruchu, ale odkrywam glownie ciekawostki Francji, Belgii, Hiszpanii i Polski.
    Moze kiedys zbiore sie i zrobie taka liste od "zarania dziejow", ta wygladalaby niezle bo dzieki 16 latom pracy we francuskim tour-operatingu mialam okazje zwiedzic wiele miejsc.
    Zycze wiele wspanialych podrozy i nowych odkryc w przyszlym roku!
    Pozdrawiam serdecznie
    Nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest inaczej jak znasz język, bo oznacza to też, żę kultura jest Ci bliska w jakiś sposób i więcej o niej wiesz. Od "zarania dziejów" brzmi super! Pisz :)

      Usuń
  28. moja liczba odbytych podróży w 2013 przy Twojej wypada bardzo blado. Ale jednak, udało mi się odwiedzić rejon Puli, kawałek Holandii oraz Londyn-czyli to miasto, do którego nie było mi ostatnio po drodze. Mam jeszcze mnóstwo nieodkrytych miejsc, w tym te które opisujesz i na prawdę przy takiej ilości zdjęć usiedzieć spokojnie w domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno Twoje wyjazdy też były bardzo udane a to się liczy najbardziej!

      Usuń
  29. Agnieszko, niech Nowy Rok będzie Ci sprzyjał i by listę marzeń udało się spełnić w całości. Życzę Ci wielu ekscytujących podróżny, nowych znajomości i pomyślnych wiatrów :) Jak następnym razem będziesz w Poznaniu to daj znać :)

    W tym roku nie robię list i planów, niech życie mnie zaskoczy. Ufam, że będzie to dobry rok.

    OdpowiedzUsuń
  30. Stu podróży w Nowym Roku oraz morza ekscytacji i inspiracji!
    Ostatnio mało mnie w blogosferze, więc spóźniony lecz wielce ekstatyczny taniec radości ze znalezienia Polędwicy w poście o ulubionych blogach. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni zasłużyłaś, więc nie ma za co dziękować :) Dobrego Roku!

      Usuń
  31. Chciałabym aby choć raz mój rok obfitował waż tyle wyjazdów :) To moje marzenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczy się jakość a nie ilość :) A ja bym chciała umieć robić takie cuda jak Ty zamiast mieć 2 lewe ręce :)

      Usuń

TOP