28.8.13

Konkurs z marokańskim akcentem

Lubicie pamiątki z podróży? Przywozicie lokalne przedmioty użytkowe? Nie pytam o krzywe figurki "made in China", jakich pełno w turystycznych sklepikach, ale o rękodzieło - chusty, ubrania, wyroby ze skóry, biżuterię, wysokiej jakości dodatki do mieszkania, kolorową ceramikę czy przybory kuchenne? Ja nigdy nie kupiłam koszulki "I Love Costa Brava", magnesu ani  plastikowego wielbłąda, ale kupuję ładne przedmioty, które przypominają mi każdego dnia o cudownych miejscach, które miałam przyjemność odwiedzić. Mam m.in. ceramiczne, ręcznie malowane kafle i dzbanek z Portugalii, wspaniałe miski i naszyjniki w Tunezji, barwną narzutę na łóżko i poszewki na poduszki z Turcji a także wiele innych lokalnych cudów.

26.8.13

Zachmurzone Galway

W Irlandii byłam w kwietniu i z tego co mówiły mi różne osoby, trafiłam na bardzo ładną pogodę. Co prawda w czasie mojego jedynego dłuższego spaceru po Galway nie było słonecznie, ale nie narzekam, bo przynajmniej nie padało ;) Miałam ze sobą kieszonkowy aparat, uważam jednak, że jak na takie warunki poradził sobie nieźle.

22.8.13

Café de Paris - o dyskretnym uroku paryskich kawiarni

Paryskie kawiarnie są tematem na książkę, a może nawet księgę? Tematem ciekawym, barwnym i wciągającym, ponieważ nie ma chyba dwóch identycznych, dzięki czemu każda jest fantastyczna, ma swój niepowtarzalny własny klimat i urok.

19.8.13

Warszawa jak z Bajki, czyli dlaczego nie jestem ponurakiem?

Wpis miał być po prostu o urokach Warszawy w ostatnich dniach lata, ale ktoś postanowił wpłynąć na moje plany. Chciałam na wstępie zaznaczyć, że cieszę się z każdego e-maila, który od Was dostaję, chętnie odpisuję i proszę o więcej!  Nie oczekuję, że zawsze będą to miłe słowa, liczę się z krytyką, ale to, co miałam okazję przeczytać w piątek, zaskoczyło mnie bardzo. Jeden z (byłych) Czytelników postanowił poinformować mnie, że mój blog nie ma NIC wspólnego z rzeczywistością.

13.8.13

"Co się stało z czasem pomiędzy białymi kwiatami a rudymi kasztanami...?"

Praca za biurkiem, od poniedziałku do piątku, za godziwe pieniądze - to brzmi nieźle! Wszystko jest pięknie do chwili, kiedy pojawia się myśl, że czegoś jednak brakuje... Ewa odeszła z dobrej pracy, bo czuła, że gdzieś czeka na nią przygoda. Czy żałuje? Dowiecie się z pierwszej rozmowy z cyklu "Inspiracje". Chcę pokazać Wam ludzi, którzy zaryzykowali i zmienili swoje życie, albo odkryli pasję, która jest elementem ich codzienności, dla której są w stanie dużo poświęcić. Różne osoby, które łączy jedno - spełnienie i życie w zgodzie ze sobą. 

11.8.13

Różne oblicza Majorki, czyli dla kogo jest ta wyspa?

Dzisiaj jeden z klientów powiedział, że nie pojedzie na Majorkę, bo ta wyspa nadaje się wyłącznie na imprezy. Absolutnie się z nim nie zgadzam, szczególnie, że planował wyjazd w drugiej połowie września. Nie lubię takich skrótów myślowych, każde miejsce na przynajmniej dwa oblicza, a niejednokrotnie znacznie więcej! Chciałabym dziś pokazać Wam różne oblicza Majorki.

8.8.13

Porto w obrazach

Dzisiaj Porto pojawi się na blogu już pewnie po raz ostatni, głównie w obrazach. Chyba, ze pewnego dnia znowu wsiądę w pociąg na stacji Santa Apolonia w Lizbonie, by po kilku godzinach wysiąść na cudownym dworcu São Bento i znów ruszyć przed sobie i odwiedzić ulubione miejsca.

7.8.13

Hiszpański metodą SITA - podsumowanie, opinia


Jestem po pełnym kursie podstawowym języka hiszpańskiego metodą SITA. Bywało różnie, raz lepiej, raz gorzej. Miałam dużo chwil zwątpienia i jeszcze dwa tygodnie temu czułam, że to nie ma sensu, że nic nie umiem, a egzamin który mnie czeka będzie porażką mojego życia. W głowie mętlik, wszystko się zlewało, nie umiałam sobie nic przypomnieć. Iwona, która mnie wprowadzała w metodę mówiła, że to normalne i im więcej czasu minie, tym będzie lepiej, ale nie bardzo w to wierzyłam.

5.8.13

Rzym w kolorze pomarańczy

Od czasu do czasu lubię jakieś miejsce opisać kolorami. Była już żółta Lizbonazielona Lizbona, biało-niebieskie Algarve. A dzisiaj przyszła pora na Rzym, w kolorze pomarańczy.

4.8.13

"Przed wschodem słońca". Czy warto wysiąść z tego pociągu?

Lubię filmy, które mają ciekawy scenariusz i niebanalne dialogi, nawet jeśli niewiele się w nich dzieje. Dlatego chętnie wracam do "Before sunrise". Znacie na pewno ten film. Pociąg na trasie Budapeszt -Wiedeń. Francuzka i Amerykanin. Noc spędzona na włóczeniu się po ulicach stolicy Austrii, zupełnie nieplanowana. I rozmowy. Rozmowy. Rozmowy... 
TOP