31.10.13

Lizbona dzień po dniu

Bilety do Lizbony kupiłyśmy w marcu. Czekałam więc kilka miesięcy na tę podróż. Byłam w Portugalii już ponad 10 razy, więc leciałam z przeczuciem "Po tej wizycie czas na dłuższą przerwę". Gdy czekałam na samolot powrotny, nerwowo patrzyłam dookoła, zastanawiając się w myślach "Kiedy znów tu wrócę??? Oby jak najszybciej!". Lizbona jest dla mnie jak narkotyk - spróbujesz raz i nie masz szans się wyrwać. Nawet nie bierzesz pod uwagę odwyku, mimo, że ludzie patrzą na ciebie podejrzliwie i z narastającym niepokojem, gdy po raz kolejny oznajmiasz, że się tam wybierasz, zamiast zobaczyć coś nowego i odkrywczego. Wiem, że gdyby nie Portugalia, spełniłabym już wszystkie europejskie marzenia z Listy Marzeń. Ale nie żałuję i nigdy nie żałowałam swoich decyzji. Lizbona jest dla mnie jak powietrze, bez niej się duszę. Czuję się tam jak w domu. Nie, nie patrzę na nią przez różowe okulary. Wiele rzeczy, zachowań miejscowych czy zasad wkurza mnie. Klnę pod nosem, dąsam się. Ale ideałów nie ma. Zapraszam Was na Listopad z Lizboną. Dzień po dniu opowiem Wam co robiłam i co widziałam. Startujemy już po weekendzie, a póki co życzę Wam pełnych przemyśleń i zadumy najbliższych dni.

27.10.13

Czym według mnie jest świadoma podróż?

Na fali ostatniego wpisu postanowiłam napisać czym dla mnie jest odpowiedzialna turystyka i jak powinien zachowywać świadomy turysta. Świadome życie jest dla mnie wielką wartością i staram się, aby żyć w zgodzie ze sobą, z naturą. Wychodzi mi to różnie, ale staram się uczyć na błędach i podejmować coraz lepsze decyzje. Jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury / krytyki / Waszych sugestii w tym temacie.

24.10.13

Czym jest świadoma turystyka?


Jakieś 3 tygodnie temu dostałam wiadomość informującą o projekcie post-turysta i pytaniem, czy mogę zamieścić o nim informację na fanpejdżu bloga. Zawsze dokładnie przyglądam się takim stronom, zanim się z Wami nimi podzielę, bo zależy mi, aby były zgodne z moimi poglądami. Ten projekt od razu mnie zainteresował, bo trochę brakuje mi takiej dyskusji. Ucieszyłam się, iż poza publikowanymi przez nich tekstami, prowadzone są w Warszawie warsztaty, których tematem jest świadome i odpowiedzialne podróżowanie. Zapisałam się na pierwszy dostępny termin.  Składają się one z dwóch części, po ok. 4h każda. Jest trochę teorii, trochę zadań w grupie, oglądanie filmu wraz z dyskusją, analiza różnych tekstów i dużo wymiany myśli i poglądów.

21.10.13

La Valetta, Miasto światła.

Valetta, stolica Malty pojawiła się na blogu już w zeszłym roku w lubianym przez Was wpisie "La Valetta. Miasto dla mnie!". Nie planowałam kolejnego wpisu o tym mieście, ale okazało się, że mam jeszcze bardzo dużo całkiem przyjemnych zdjęć.

18.10.13

Malá Strana, Wyspa Kampa, Hradczany czyli moje miejsce w Pradze

W zeszłym roku pokazywałam Wam już trochę zdjęć z tej przepięknej części stolicy Czech (Malá Strana po raz pierwszy i Malá Strana raz jeszcze), ale zostało mi jeszcze kilkanaście niepublikowanych zdjęć, a że za oknem szaro i ponuro, pokusiłam się o terapię słońcem.

16.10.13

Tanie noclegi w Wielkiej Brytanii i Irlandii

Życie nie jest łatwe i wygodne, jeśli chce się podróżować nie mając zbyt wiele na kocie. Żeby to pogodzić, często trzeba iść na pewne kompromisy. Najdroższe w podróży jest według mnie spanie, Nie chcę jednak różnych powodów korzystać z couchsurfingu. Jadąc w kilka osób opłaca się wynająć całe mieszkanie z własną kuchnią - jest wygodne rozwiązanie, bo można się wyspać w komfortowych warunkach, a wieczorem przygotować posiłek i biesiadować przy stole. Co jednak jeśli jadę sama lub z jedną osobą, a ceny w kraju docelowym są wysokie? 

11.10.13

"Każde Marzenie jest piękne, jeśli dla kogoś dużo znaczy"

Monikę poznałam 7 lat temu na VII piętrze Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu. Była moim "przewodnikiem" po oddziale Onkologii i opowiadała o zasadach działania w fundacji, do której zamierzałam przystąpić jako wolontariusz. Przez blisko 2 lata miałyśmy okazję widywać się regularnie i spełnić wspólnie kilka pięknych Marzeń. To był ciężki, ale bardzo ważny czas w moim życiu, a ta rozmowa jest najtrudniejszą z cyklu "Inspiracje", bo obudziła dziesiątki wspomnień. Chociaż dziś nasz kontakt jest sporadyczny, Monika jest i będzie mi bliska. Przeżyłyśmy chwile, których nie zrozumie nikt, kto nie był uczestnikiem. Dzieliłyśmy bardzo silne emocje. Monika wytrwała dłużej niż ja i podziwiam Ją za to. Może wydać Wam się dziwne, że taki temat pojawia się w tym cyklu, sama zastanawiałam się, czy to dobry pomysł, ale doszłam do wniosku, że tak. Chciałam pokazać różne drogi ku spełnieniu i samorealizacji, bo to nie tylko podróże, ciekawa praca, własna firma czy robienie tego, co sprawia przyjemność. Siebie można również odnaleźć w pomaganiu innym, może to nadać sens życiu i wpłynąć na dalsze istotne decyzje. Nie chcę, żeby ten odcinek był o smutku, tylko o pochwale życia. O tym, że mamy tylko jedną szansę na tej planecie, a nic nie jest nam dane na zawsze. I tylko od nas zależy jak uda nam się wykorzystać każdą sekundę. Goniąc za czymś nienazwanym, czy ciesząc się daną chwilą. Moment refleksji.

8.10.13

Jeden dzień w Supraślu

We wrześniu pokazałam Wam krótką relację z wizyty w urokliwym Tykocinie. Był on przystankiem w drodze do Supraśla, który był naszym celem tego dnia.

5.10.13

Wycieczka The Dark Side of Edinburgh - czy warto?

Trzeciego dnia pobytu w Szkocji, po powrocie z wycieczki z The Hairy Coo nie miałam ochoty wracać do hostelu, chociaż miałam się spakować. Siedziałam na schodach jednej z kamienic przy The Royal Mile słuchając pewnego chłopaka, który śpiewał pięknie, chociaż smutno. Miasto osnuła mgła, ale było zaskakująco ciepło. Zdjęłam kurtkę. Ciepłe światło sączące się z pobliskich latarni rzucało cienie na brukowaną ulicę. W pewnej chwili zobaczyłam grupę ludzi prowadzonych przez wampira w pelerynie a wraz z nim przyszła zmiana planów na wieczór.

3.10.13

Wycieczka FREE Scottish Highlands Tour z The Hairy Coo - czy warto?

Na początek kilka słów o tym, jakie miałam plany na pobyt w Szkocji. Kiedy kupiłam bilet, zaczęłam sprawdzać połączenia autobusowe z różnymi miejscowościami, ale ich częstotliwość nie dawała mi możliwości zobaczenia większości miejsc w zaledwie 5 dni. Szczególnie zależało mi na Isle of Skye, nawet kupiłam bilet do Inverness, ale uznałam, że jadę na zbyt krótko, by wyrywać się tak daleko i że muszę rozłożyć wrażenia na dwie wizyty. Przeszukałam większość lokalnych biur, oferujących wycieczki w ciekawe zakątki. Zależało mi, żeby było to kameralne a nie wielką grupą w wielkim autokarze...
TOP