5.1.14

Vila Nova de Gaia - miasto z widokiem na Porto

Porto jest niesamowicie malowniczym, przepięknie położonym miastem. Spacerową promenadę przy rzece pokazywałam już we wpisie Ribeira do Porto w pochmurny dzień. Dziś chciałabym wspomnieć o położonej na drugim brzegu Douro miejscowości Vila Nova de Gaia.
Również poszczycić się może ona promenadą, z pięknym widokiem na samo Porto. Panorama starych, kolorowych budynków będących tłem dla kołyszących się na wodzie barek zrobiła na mnie duże wrażenie. Jest nieco nostalgicznie i romantycznie, więc nie zdziwiłam się nawet obserwując kilkanaście par, spędzających tam wspólnie czas.
Warto wiedzieć, że nie jest to jednak smutny sąsiad dużego miasta, tylko ma swoją własną historię. I to bardzo ważną dla portugalskiego handlu. To tutaj znajdują się siedziby i piwnice najbardziej znanych producentów wina Porto, takich jak np. Sandeman, Graham's czy Cálem. Ogromne szyldy widać niemalże na każdym kroku.
Można wejść do środka, porozmawiać, spróbować wina, dowiedzieć się nieco więcej o poszczególnych rocznikach, różnicach pomiędzy "porto tawny" a "porto rubin", a na koniec oczywiście dokonać odpowiednich zakupów.
Wzdłuż brzegu rzeki znajdują się liczne kawiarnie, restauracje i ławeczki, na których można usiąść i podziwiać widoki. Pierwszy raz odwiedziłam tę miejscowość z nowo poznanymi portugalskimi znajomymi. Pojechaliśmy mini busem, którego do dziś nazywam "crazy busem", ponieważ było bardzo radośnie, śmialiśmy się prawie do łez. 
Był późny wieczór, zupełna ciemność. Miła kawiarnia, pyszna gorąca czekolada z kroplą rozgrzewającego Porto i taras z magicznym widokiem na jasne światła po przeciwnej stronie rzeki. Nie miałam ze sobą aparatu, czego nawet nie żałuję, bo wspólnie spędzony czas był tak fantastyczny, że nie sądzę, bym zawracała sobie głowę robieniem zdjęć. Chwile idealne.
Kilka dni później wróciłam tam sama, w okolicach południa. I po raz kolejny, niemalże rok później, w mniej pochmurny dzień. Nawet na chwilę słońce pojawiło się na czarnym niebie. Trochę pospacerowałam, trochę pozaglądałam w małe uliczki. Wypiłam kawę, zjadłam jakieś słodkie ciastko. I bez końca patrzyłam na Porto. Klimatyczne i zachwycające, niezależnie od pogody.

47 komentarzy:

  1. Pięknie i kolorowo mimo, że pochmurno !
    JK

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow cudnie! Jeszcze tylko dwa tygodnie i zobaczę te miejsca na własne oczy :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię zdjęcia w taką pogodę. A do portów pasują idealnie. Te kamieniczki robią klimat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że port + chmury lub mgła w jakiś szczególny sposób się uzupełniają!

      Usuń
  4. Zachęcająco wyglądają zdjęcia. O Porto już słyszałam od znajomych różne rzeczy, nie zawsze warto wg nich tam jechać. Ale widzę, że nawet w niepogodę jednak warto. A taki chmury dodają tylko klimatu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, ze za drugim razem nie wyszlo slonce, te wszystkie kolory bylyby wtedy niesamowicie intensywne, aaaaale z drugiej strony, te chmury sprawiaja, ze wszystko wyglada niesamowicie. Pieknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam w Porto 3 razy i póki co, nie miałam szczęścia do słońca ani razu dłużej niż 5 minut ;)

      Usuń
  6. Coś czuję, że jeszcze chwila i mnie zarazisz swoją miłością do Portugalii ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wrrrrrr.... wcięło mój pierwszy komentarz :(
    Pisałam, że Vila Nova de Gaia jest urocza i że miałam szczęście być tam w piękną słoneczną pogodę :)
    No i narobiłaś mi ochoty na porto, chociaż cypryjska commandaria w smaku nieco do słodkiego porto podobna więc mam substytut ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, ja w czasie 3 wizyt w Porto miałam łącznie z godzinę słońca :/

      Usuń
  8. rzeczywiście mimo chmur, a może i dzięki nim, widoki bardzo ładne!

    OdpowiedzUsuń
  9. W tej chwili wrocilismy ze spaceru po bulwarze w Gai, zjedlismuy obiad w jednej z restauracyjek przy promenadzie...oczywiscie dorsz i ku naszemu zdziwieniu desery byly wenezuelskie...okazalo sie,ze wlasciciel jest wenezuelczykiem...swiat jest maly zdecydowanie. Jest pochmurno i od czasu do czasu kropi..wiec moje zdjecia beda podobne do Twoich,,,zrobie jeszcze post na temat Porto, Porto zawsze jest piekne, masz racje. Teraz nad Gaja jezdzi kolejka linowa..wiec widoki sa troche inne. Nie wiem, czy za Twojego pobytu juz byla ta atrakcja, sciskam z Porto

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie było jeszcze kolejki jak byłam ostatnio. Czekam na relację z pobytu u córki!

      Usuń
  10. Poro...ach Porto :) Kiedy ja tam zawitam :) Tyle pieknych miejsc na swiecie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta gablotka z winkami baaardzo mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm, ja właśnie sobie myśle, że chyba chciałabym, zeby było słońce... Bo Porto kojarzy mi się z winem, a więc i ze słońcem... i co teraz? moje skojarzenia legły w gruzach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na północy Portugalii różnie z tym słońcem bywa :)

      Usuń
  13. niby "pod chmurka" ale fak ten ani odrobine nie odejmuje uroku a wrecz przeciwnie... wydaje mi sie po zdjeciach, ze panuje tam lekki rozgardiasz architektoniczny :) wyglada to ciekawie :) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trochę tak... ale rozgardiasze są fajne, lepsze wg mnie niż idealnie uporządkowana przestrzeń :)

      Usuń
  14. Ja byłam tylko raz w Porto. I było słońce wtedy. I było pięknie. I znów dzięki Tobie sobie przypomniałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że się minęłyśmy i razem z Tobą słońce wyjechało :)

      Usuń
  15. A ja dzięki Pani na nowo przypomniałam sobie, że kiedyś bardzo chciałam odwiedzić Portugalię. Piękne miejsca.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja gdzieś po tej stronie Douro jadłem prawie najlepszą Franchesinhę w jednej z knajpek, której nazwy nie pamiętam (coś mi się kojarzy, że ta knajpka nazywała się "Menel", ale to chyba niemożliwe :D W każdym razie uwielbiam to miasto, widoki i klimat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nieeeeee, nienawidzę owego dania, więc jestem w stanie uwierzyć, że serwowali je w knajpce MENEL ;) ;)

      Usuń
  17. Uwielbiam Porto, zaczarowało mnie swoim klimatem i zdetronizowało Lizbonę. Bardzo inspirujące miejsce... dziękuje za zabranie mnie tam jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Lizbony nigdy nic nie zdetronizuje w moim sercu, ale... kto wie :)

      Usuń
  18. Bylam w Porto na przelomie lipca i sierpnia, zar lal sie z nieba, takich chmur to nawet sobie nie wyobrazalam:)! Porto jest przepiekne, do dzis pamietam, jak spacerujac brzegiem rzeki mozna bylo zagladac ludziom do...lozek, doslownie. Wszystko bylo pootwierane i wystawione na widok publiczny, lacznie z zywym kogutem zamieszkujacym na jednym z balkonow. Odwiedzilam tez piwnice i kosztowalam bardzo slodkiego porto i jak sie pozniej okazalo bardzo mocnego, zwazajac na upal jaki wtedy panowal. Chetnie odwiedzilabym Poro jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że kiedyś już chyba wspominałaś o tej przygodzie z Porto :) To dość zdradliwe wino, słodkie i smaczne, a bardzo mocne, można się naciąć ;)

      Usuń
  19. Pomimo szarości na niebie i tak nie brakuje kolorów. Są miejsca na świecie, które zachwycają nawet gdy aura nie sprzyja. Z tego co widać w Twoich postach, Portugalia jest pełna takich miejsc. Fajnie zobaczyć zachmurzone Porto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, tak samo Londyn jest piękny niezależnie od pogody. GOrzej np. z Warszawą ;)

      Usuń
  20. Zazdroszczę. Chciałabym, żeby moje życie ułożyło się tak, abym mogła podróżować. No i oczywiście robić takie zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, że życie samo się nie ułoży, dużo zależy od Ciebie (na szczęście!) :)

      Usuń
  21. Widoki piękne. No i Porto kojarzy mi się w winem - moim ulubionym zresztą:)
    a tak nawiasem mówiąc to serce mi zabiło mocniej jak zobaczyłam jak się nazywasz - mam przyjaciółkę o takim samym imieniu i nazwisku:D ale ona mieszka w Jeleniej:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przez Twoje wpisy coraz częściej myślę o wypadzie do Porto, Faro albo Lizbony :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aż zapragnęłam tam być-teraz. Mam na celowniku Lizbonę, być może w tym roku przy dobrych wiatrach. Będę zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Już od jakiegoś czasu marzy mi się wyjazd do Porto, Twój wpis tylko zwiększył na to apetyt! ;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

TOP