27.1.14

"Nie chciałabym spędzić młodości żyjąc wyłącznie marzeniami!"

 
Jakiś czas temu na pewnym forum rozpoczęła się rozmowa o tym, czy warto patronować wyprawie, której uczestnik zamierza przejechać Europę za darmo, bez grosza przy duszy, licząc na "hojność spotkanych ludzi", którzy zapewnią mu spanie, jedzenie, transport itd. Mi ten pomysł się nie spodobał, ponieważ uważam, że bardziej godne patronatu i promocji są osoby, które mają ograniczone finanse a i tak ruszają w podróż, ale licząc wyłącznie na siebie. Tak jak bohaterka mojej dzisiejszej rozmowy, którą obserwowałam w ciszy juz przez dłuższy czas i uznałam, że chciałabym, abyście także poznali Annę, autorkę bloga Nadia vs. the World zdobywającą świat.

Jesteś bardzo młoda a byłaś już w naprawdę wielu miejscach, lista jest imponująca. Opowiedz gdzie już dotarłaś i jaki kraj zrobił na Tobie dotąd największe wrażenie. Zaciekawił mnie także fakt, że często podróżujesz sama, bo wiele osób się tego boi. 

Złapałam podróżniczego bakcyla podczas pierwszej wyprawy z plecakiem na Krym w wieku 18 lat. Było to w 2009 roku, od tego czasu zwiedziłam już znaczną część Europy, północ Afryki, Portoryko i Stany Zjednoczone, do których bardzo chętnie wracam i właśnie ten kraj zrobił na mnie największe wrażenie. Uwielbiam wyszukiwać różnice w sposobie życia, mentalności, kuchni. W Ameryce wszystko jest inne niż w Polsce - podejście do życia, sklepy, drogi, zakupy, telewizja. Podczas podróżowania na pierwszym miejscu są dla mnie zawsze ludzie, spotkanie z nimi (polecam wpis "Nieprawdopodobne opowieści z drogi" - Ajka). To poprzez opowieści mieszkańców, udział w ich codziennym życiu dokładniej poznaję dany kraj. Szukam autentycznych doznań. Na drugim miejscu jest natura, dlatego jednym z piękniejszych wspomnień jest zachód słońca nad Wielkim Kanionem, gdy obserwowałam jak czerwone słońce ustępuje miejsca milionom gwiazd na niebie. To fakt, zazwyczaj podróżuję sama, bo taka podróż pozwala mi skupić całą uwagę na miejscach, które odwiedzam. Towarzyszy mi zwykle gitara lub ukulele, więc nie jestem jednak samotna!


Od początku kibicuję Twojemu pomysłowi na podróżowanie - kiedy wpadłaś na pomysł, aby jeździć po świecie i grać na instrumencie, aby w ten sposób zarobić na pobyt i wydatki? 

Mam taki charakter, że z góry zawsze zakładam, że wszystko mi się uda. Przyjęcie takiej postawy świetnie wpływa na samopoczucie i zwiększa wiarę w siebie, polecam! Pierwszy raz wyruszyłam w głąb Europy z gitarą, gdy straciłam pracę. Było to w styczniu zeszłego roku, nie miałam już żadnych oszczędności, Święta i Sylwester ostatecznie wyczyściły mój portfel. Pożyczyłam pieniądze na bilet autobusowy do Budapesztu i wyruszyłam w drogę. Nie miałam wyboru - żeby skosztować lokalnych przysmaków, trochę pozwiedzać i przede wszystkim wrócić potem do Polski, musiałam jakoś zarobić. Stanęłam na jednej z głównych ulic i zaczęłam grać. Byłam bardzo zdenerwowana, ale ludzie byli serdeczni, uśmiechali się, wrzucali monety a nawet przystawali na chwilę, żeby mnie posłuchać. W cztery dni udało mi się uzbierać potrzebną kwotę i uwierzyłam, że w ten sposób da się podróżować. Wymaga to jedynie przygotowania, bo trzeba sprawdzić, czy w danym miejscu można grać bez odpowiedniego pozwolenia, ponieważ niektóre miasta nie dają w tym temacie pełnej swobody.

 Masz wykształcenie muzyczne? Nie tylko grasz, ale przecież też śpiewasz.

Nie chodziłam nigdy do szkoły muzycznej, jestem samoukiem. Trzy lata temu pracowałam jako kelnerka i dostałam spory napiwek od grupy turystów z Norwegii, który przeznaczyłam na zakup gitary i tak zaczęła się moja przygoda z muzyką. Dziś mam stałą pracę, ale dorabiam sobie grając w krakowskich knajpach akustyczne koncerty, co mocno wspomaga mój podróżniczy budżet :)

              
Z muzyką łączy się coś jeszcze... Twój projekt Taylor Swift. Opowiedz o nim coś więcej.

W twórczości Taylor zakochałam się cztery lata temu. W zeszłym roku podróżowałam po Europie śpiewając m.in. jej piosenki. W piątym odwiedzonym mieście, wpadłam na pomysł, że będę śpiewać i prosić miejscowych, aby kręcili mój występ a po powrocie zmontuję z tego filmik. Finalnie odwiedziłam 13 miast (to ulubiona liczba Taylor) a film można zobaczyć w sieci (zajrzyjcie koniecznie tutaj) i mam cichą nadzieję, że moja idolka go obejrzy. Ponieważ marzę, aby poznać ją osobiście, w lutym wybieram się na koncert do Berlina. W czasie występów osoby z ekipy zapraszają na scenę fanów, którzy najlepiej się bawią i wyróżniają z tłumu. Już rozpoczęłam przygotowanie stroju! (musicie TO  zobaczyć! Oczywiście Ani się udało poznać Taylor, o czym przeczytacie tutaj).

W grudniu udałaś się na pre-casting do X-Factor. Czy wiążesz z muzyką swoją przyszłość?

To prawda, udało mi się przejść pre-casting z pozytywnym wynikiem i po dwóch tygodniach przyszło mi się zmierzyć z telewizyjnym jury - Kubą Wojewódzkim, Tatianą Okupnik, Ewą Farną i Czesławem Mozilem. Ten pierwszy był na tak i bardzo mnie bronił, reszta uznała, że mój występ był bardzo intymny, wręcz "sypialniany". Nie przeszłam dalej, ale było to ciekawe doświadczenie. Pewnie, że chciałabym związać swoją przyszłość z muzyką, chyba każdy z nas  marzy, aby zarabiać na swojej pasji. Ale póki co, w tym roku przede mną inne wyzwanie....

             
W planach na 2014 rok wyczytałam, że zamierzasz wyruszyć w podróż dookoła świata!

Zgadza się, pod koniec tego roku wyruszam w podróż dookoła świata! W czerwcu mam obronę pracy magisterskiej i kończę studia, a jeszcze przed wyprawą chciałabym polecieć na północ Europy, aby nieco dorobić do mojego podróżniczego budżetu. Jak się domyślacie, w np. Norwegii można zarobić więcej w krótszym czasie. Nie mogę się doczekać wyjazdu! Zaczęło się od tego, że w październiku 2012 postanowiłam wyznaczyć sobie większy cel długoterminowy i zaczęłam odkładać pieniądze na tę właśnie podróż. Nie chciałabym spędzić młodości żyjąc wyłącznie marzeniami! Zdecydowałam, że w każdym miesiącu zaoszczędzę ok. 1000 zł, nawet jeśli będzie to wymagało podejmowania się dodatkowych zleceń. W tym czasie zaczęłam też występować w knajpach i tak dorabiać, więc ułatwiło mi to realizację tych założeń. Uzbierałam już sporo pieniędzy, w podróż wyruszę więc zabezpieczona. Tym razem nie jadę sama - zabieram gitarę i Marcina, który trenuje tajski boks, więc najpierw chcemy lecieć do Tajlandii. Poza pracą w Oslo, zamierzam szukać sponsorów, mam kilka pomysłów, którymi w odpowiednim czasie na pewno podzielę się na swojej stronie.

W międzyczasie wydałaś też e-book o wegańskich restauracjach w Krakowie. Sama z różnym skutkiem staram się unikać mięsa, więc temat mnie zaciekawił. Skąd pomysł?

Pewnego dnia natknęłam się na ogłoszenie, że wydawnictwo z RPA szuka poszukuje autorów wegańskich przewodników. Staram się wykorzystywać wszystkie pojawiające się szanse, więc wysłałam aplikację i już po tygodniu zaczęłam pisać! Wówczas byłam weganką, teraz też znów jestem, ale po drodze miałam małe, wegetariańskie zawirowania. Kocham zdrowy styl życia a na wegańskiej diecie czuję się świetnie, więc chętnie napisałam o tym, co jest mi tak bliskie.

Trzymam mocno kciuki za Twoją podróż! Chcesz coś powiedzieć na koniec Czytelnikom?

Wszystkim osobom z wielkimi, podróżniczymi marzeniami radzę po prostu wyznaczyć sobie cel, ustalić priorytety, zbierać pieniądze i wyruszyć w podróż marzeń! Życzę Wam dużo determinacji!

14 komentarzy:

  1. Ispirujaca historia! Niesamowita dziewczyna, nic tylko brac przyklad. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Popieram jak najbardziej. Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam Twój post. Dzielna dziewczyna. Tak trzymać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej blog już widziałam dosyć dawno temu przy okazji filmiku, który miała zobaczyć Taylor. Nadia jest dla mnie ogromną inspiracją. Niewiele starsza ode mnie, a zwiedziła tak ogromny kawał świata! Nic, tylko brać się do roboty. Ciekawa jestem co dalej wyniknie z jej ambitnych planów, ale skoro tyle jej się udało, to na pewno będzie super! A Tobie gratuluję świetnego pomysłu na wywiad!

    OdpowiedzUsuń
  4. brawo trzymamy kciuki powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie osoby sprawiają, że marzenia nie wydają się już nieosiągalne.

    OdpowiedzUsuń
  6. niesamowita hisotira dające kopa , motywujące!

    OdpowiedzUsuń
  7. Podróże to najlepsza szkoła życia... i warto pokonać swoje słabości, by spełnić marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta cała historia pokazuje, że chcieć to móc. Pozytywny kopniak by spełniać swoje marzenia i iść naprzód wbrew swoim słabościom. Podróże kształcą charakter i uczą życia.

    Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  9. świetna rozmowa i bijąca pozytywność, zaczynam wierzyć coraz bardziej że uda mi się zrealizować llistę swoich marzeń!

    OdpowiedzUsuń
  10. Napiszę krótko, po prostu fantastico. Życzę kolejnych wspaniałych wrażeń - Reneé.

    OdpowiedzUsuń
  11. GRatulacje i powodzenia w realizacji Marzeń!

    OdpowiedzUsuń

TOP