16.1.14

Szkocja - popołudnie w Melrose

Wspominałam już, że miałam w Szkocji małego pecha, ponieważ późnym wieczorem przed wycieczką nad Loch Ness zepsuł się busik i została ona odwołana. Wpadłam w rozpacz, bo chciałam tego dnia koniecznie gdzieś pojechać. Gdy wróciłam do hostelu ok. 22:30 współlokatorki spały już w najlepsze, więc z komórką i WIFI utknęłam w toalecie ;)
Musiałam ciekawie się prezentować osobom trzecim, bo spędziłam tam dwie godziny na zmianę dzwoniąc do koleżanki w Polsce, która mi sprawdzała dostępność i miała dokonać ew. opłaty a sprawdzaniem wszystkich lokalnych biur podróży w Edynburgu.
Praktycznie wszystko było już zarezerwowane. Udało mi się w końcu znaleźć krótką, kilkugodzinną wycieczkę Rosslyn Chapel& the Scottish Borders. Nie były to co prawda najlepiej wydane pieniądze mojego życia, ale jeden z punktów zapamiętałam pozytywnie.
Opactwo w Melrose, gdzie mieliśmy prawie dwugodzinną przerwę jest jednym z najstarszych na terenie Szkocji. Aktualnie w remoncie, więc nie prezentowało się szczególnie zachwycająco. Wstęp był dość drogi (ok. 6 funtów), więc zrezygnowałam.
Żeby zaparkować, musieliśmy zrobić kółko przez centrum miasteczka, które wydało mi się na tyle ciekawe, że postanowiłam się po nim pokręcić. To akurat była dobra decyzja.
 Miasteczko jest nieduże, jego centralną część można przejść spokojnie w 30 minut.
Ma przyjemny, nieśpieszny klimat i kilka naprawdę fantastycznych sklepów ze stylowymi meblami i dekoracjami mieszkania. Domki są małe i ozdobione mnóstwem detali.
 Wszędzie donice z kwiatami czy elegancko i równiutko przycięte klomby na placyku.
Zbliżała się pora obiadowa, więc zaczęłam się rozglądać za miejscem, gdzie można coś smacznego zjeść. Widziałam pub, restaurację - taką na większy głód, kawiarnię, sklep, gdzie można kupić na wynos np. pieczone pierogi aż w końcu trafiłam do przeuroczej piekarni.
W Dalgetty's Bakers & Tearoom można zamówić też na miejscu smaczne wypieki i herbatę, a wybór mają bardzo duży. Ja skusiłam się na ciepłą jeszcze bułeczkę scones z masłem oraz gorące, świeże pieczywo na wieczór, żeby już nie robić zakupów po powrocie do Edynburga.
Idąc przed siebie wyszłam na obrzeża Melrose, spotkałam konie na polanie :) Wiał lekki, bardzo ciepły, jesienny wiatr a powietrze pachniało prawie jak w pierwsze dni wiosny.
To takie momenty, gdy najchętniej siadam na ławce pod drzewem, wystawiam twarz do słońca ciesząc się, że jestem gdzie jestem i myślę sobie, że życie jest piękne.
 Nie byłabym sobą, gdybym nie odwiedziła wszystkich zakamarków i podwórek.
Pod koniec spaceru trafiłam do przepięknych Harmony Gardens, będących pod opieką National Trust for Scotlad. Wizyta w Melrose powoli dobiegała końca. Jeśli będziecie w okolicy, warto wpaść z wizytą, zarówno do samego miasteczka jak też do opactwa, bo na zdjęciach sprzed renowacji wygląda ciekawie, a po jej ukończeniu będzie jeszcze piękniejsze.

33 komentarze:

  1. Och uwielbiam takie sklepiki w których przesuwam powoli głowę wszystko oglądając aby mój mózg zapamiętał wszystkie piękne detale :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa.... ! Chcę takie białe krzesła jak na zdjęciu nr 13 :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyspy mają swój niepowtarzalny klimat.. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się o nie zahaczyć-szczególnie właśnie o Szkocję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne miasteczko, dziękuję za spacer :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie Wyspy sa jakos nie po drodze, wiec chetnie "przechadzalam sie" z toba :)
    Pozdrawiam Nika

    OdpowiedzUsuń
  6. Klimatyczne Szkocja. Miałam okazje być tam tylko raz, mam nadzieję, że się jeszcze wybiorę. Jest tam tyle cudownych miejsc do zobaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Slicznie, jednak lato tego roku bylo piekne, nawet w Szkocji, jak widze:) Wiesz, ze ja z zasady omijam wszelkie katedry i koscioly, gdzie wolaja za wstep? Wyjatek zrobilam w Sewilli, bedac ostatnim razem, troche dlatego, ze nogi mnie bolaly i troche dlatego, zeby zaliczyc(!). Na Majorce, jako rezydent mialam wstep darmowy, w Santiago bylam, choc nic nie wiem o wstepie, u Sw Pawla w Londynie tez...a reszta? Bylam jeszcze na pewnno w wielu miejscach, ale im wiecej ich tym bardziej wydaja sie takie same:) Podziwiam Szkocje w Twoich obrazkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, pogodę miałam idealną! Ciepło, słonecznie, praktycznie bez deszczu!

      Usuń
  8. Ha, tu te skonsy :) Matko ale Ty się najeździsz!! Szkocja to jeden z kierunków mojego O. gdzie koniecznie chce wrócić, pewnie w końcu się wybierzemy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne miasteczko, lubimy tak się pokręcić niby bez celu, a jednak z celem poznawczym :)
    Jak zwykle zachwycają mnie detale na Twoich zdjęciach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Usiadłabym sobie w takiej kawiarni jak na Twoim zdjęciu i obserwowała życie toczące się w tym miasteczku. Wygląda tak uroczo, że aż nierealnie - jak z jakiegoś filmu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klimacik filmowy, masz rację :) A kawiarnia naprawdę milutka!

      Usuń
  11. Bardzo ładnie wygląda to miasteczko na zdjęciach :) Urocze i bardzo "szkockie" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyspy mają coś w sobie. Nigdy tam nie byłam, ale już zdążyłam się zakochać.

    OdpowiedzUsuń
  13. podoba mi sie ta dbalosc o szczegoly, kazda drobnostke, detal... to, ze wszedzie sa kwiaty i rosliny... wszystko to czyni niepowtarzalny klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Klimatycznie, potrafisz pięknie uchwycić detale! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czemu mam takie dziwne wrażenie, ze u nas w Polsce mało jest takich urokliwych zakątków...? Jakoś tak u nas szaro i ponuro... A może ja nie potrafię takich miejsc znaleźć....?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce jest dużo pięknych miejsc, ale myślę, że nie docenia się jeszcze znaczenia drobiazgów i detali, jakby były nieważnym i niepotrzebnym zawracaniem sobie głowy...

      Usuń
  16. Bajkowo to miasteczko wygląda. Zapamiętam nazwę. :-)))

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam Szkocję ;) piękne zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Rewelacyjny klimat, teraz to mam mega chrapkę na Szkocję;)

    OdpowiedzUsuń

TOP