5.2.14

Konkurs! Notes podróżnika i wieczne pióro czekają

WYNIKI KONKURSU! 

 Wyborem głównie moich znajomych na Facebooku notes i pióro wygrywa Dominika Di za:

Koza została przywiązana do woza. Stała na słońcu, aż ruszyła w końcu. Pewien pan w kapeluszu przemierzał z nią drogi w Olkuszu. Szli długo i pod górę aż spotkali pod bankiem kurę. Ta im powiedziała, że melona by chciała. Na co koza mówi, że ma dzień bardzo długi. I wracając być może, kurze wieczorem pomoże. Kura długo czekała aż koza z obchodu wracała. O melonie zapomniała, bo o kozie wciąż myślała. Tak to miłość się zrodziła - kozę z kurą połączyła. Potem kura na wóz wsiadła aż koza pod ciężarem jej zbladła. Ciągnąć ją do domu musiała, potem mleka trochę dała. A ten pan w kapeluszu, choć pełen był animuszu, zrobił z mleka trochę sera, zjadł i zasnął wnet. Cholera! 

Dodatkowo chciałabym dać małe wyróżnienie dla Kasi, która napisała wiersz "Sen o Lizbonie" 


Na pomysł wpadła ma mleczna koza
Gdy wzeszło wiosenne słońce
„Utrę im wszystkim ja jutro nosa”
Już czeka południe gorące!

Tak koza kapelusz przywdziała
Ta droga nie ciąży, nie nuży
Jej plany to wszystko co miała
Bo pragnie mieć życie w podróży

I jedno miała marzenie
„I to się musi wydarzyć
Ja chce tego pana z gitarą
W Lizbonie w końcu zobaczyć”

Po drodze na głównym dworcu
Zjadła złocisty melon
I ruszyła w podróż w końcu
Rozwiała swych marzeń welon

I co na to ten bank powie
W którym ja teraz pracuję,
Gdy każdy bankier jutro się dowie
Że koza ma podróżuje?

   Obydwie Dziewczyny proszę o wiadomość na ajka_k@wp.pl i dziękuję WSZYSTKIM uczestnikom!!  

Przygotowałam dziś mały konkurs, w którym można wygrać nagrodę przyjazną każdemu,
   kto trochę podróżuje i lubi robić sobie plany, notatki - zarówno przed wyjazdem jak też w
   trakcie. A jeśli ktoś nie robił tego do tej pory, to może uda mi się go przekonać, że warto?
Kiedyś nie pisałam nic będąc w podróży i ze smutkiem stwierdzałam po krótkim czasie od powrotu, że szczegóły są bardzo ulotne. Gdy zaczęłam zapisywać nazwy miejsc, potraw, ceny, szczegóły dojazdu, okazało się, że nie dość, że łatwiej mi to zapamiętać, to jeszcze mogę się dzielić z Wami albo przypominać sobie przed powrotem w dane miejsce. Mam swój zeszyt w którym notuję wszystko od dawna, mogę więc porównywać koszty życia w różnych krajach na przestrzeni lat itd. Notowanie na bieżąco nie zajmuje dużo czasu a może przynieść liczne korzyści. Dla mnie też jest po prostu przyjemnością samą w sobie :) Czasem coś przepiszę z gazety, czasem zanotuję własną myśl czy spostrzeżenie itp. itd.
Mam dla Was stylowy notes podróżny, który kupiłam w czasie wyjazdu do Drezna oraz pióro dobrej i znanej marki, ale nie powiem jakiej, bo to prezent ode mnie, a nie nagroda od sponsora. Notes jest zgrabny i lekki, ma sporo stron gładkich, ale też z nadrukiem, jest taki trochę retro :)

 Co zrobić, aby stać się Nowym Właścicielem tego zestawu? 

      Napisz na blogu / fanpejdżu / mailem na ajka_k@wp.pl krótkie opowiadanie na dowolny
       temat, ale z użyciem 5 słów: koza, bank, melon, kapelusz, słońce (może być liczba mnoga)

        Może być wierszyk, może być historyjka, może być bajka, może być rymowanka! Byle wesoło!
           Przy każdym komentarzu proszę o podanie adresu e-mail, a osoby anonimowe o imię i nazwisko.
          Wysyłka tylko na terenie Polski, ale jeśli mieszkacie za granicą, możecie podać adres rodziny :)

       Zgłoszenia przyjmuję do niedzieli 09.02.2014 do godziny 23:59. Wybiorę z nadesłanych 2-3
        najzabawniejsze opowiadania i na Facebooku z pomocą Czytelników wybierzemy zwycięzcę.

24 komentarze:

  1. A myślałam, że te wszystkie "polub na fb", "obserwuj", "podlinkuj" itp... to komplikacje, ale Ty to poszalałaś ;D może uda mi się coś sklecić... muszę to przemyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadanie jest łatwe, wymaga trochę kreatywności! Nic nie trzeba udostępniać, bo wolałabym, aby nagrodę dostał ktoś z moich Czytelników a nie osoba biorąc udział w konkursach na lajki :)

      Usuń
    2. :) a i proszę:

      - Przyszła koza do woza - mruknął pod nosem zacny pan bawiąc się trzymanym w ręce melonikiem, w pamięci mając niedawnego gościa - listonosza z emeryturką.
      - Dziadku, spójrz jaka piękna dzisiaj pogoda, słoneczko świeci, nic tylko na spacer się wybrać - zagadnął niezgrabnie młodzian.
      - Tak tak wnuczku, a dokąd chciałbyś się wybrać? - zapytał dziadek podnosząc się z ławeczki na werandzie, myśląc jedynie, że młody nic się nie postarał... żeby o pogodzie... ehh..
      Młody niczego się nie domyślając odpowiedział lekko:
      - Na miasto możemy się wybrać, dziadku. Masz taki piękny kapelusz, że wszystkie panny będą się za tobą oglądały, na bank! Jeszcze mi nową babcię złowisz!
      No, to już lepiej brzmi - pomyślał starszy pan - pogoda to prymitywny temat do pogawędek...
      - Zatem do miasta mój młody, do miasta!
      Ruszyli zgodnie, ramię w ramię, dziadek i wnuczek.

      Miłego dnia Agnieszko :)
      Dobrej zabawy życzę pozostałym!

      Usuń
  2. Ojaaaaaaaaaaaa, chce wygrac!!! Bede myslec, ale niechby Cie koza kopla :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wstawka z kozą może być elementem opowiadania, możesz mi nawrzucać do woli haha :D

      Usuń
  3. o kozie przy bankomacie?:) oj Grecją mi zapachniało:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że moja kreatywność literacka kompletnie już padła na twarz i przybrała kształt wyciśniętej gąbeczki :P Muszę zaczekać na ferie i chwilę odpoczynku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny ten notes! Ja także staram się notować bo pamięć jest ulotna. Pomyślę nad tym i może uda mi się coś skrobnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny pomysł na konkurs! :) A sam notes jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam nadzieję, ze dziś w nocy przyśni mi się jakaś historyjka ze słońcem, melonem, kozom, kapeluszem i bankiem w roli głównej :) Notes zawsze się przydaje w podróży, gdyby ne notatki, to teraz nie miałabym o czym pisać bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A czy ktoś zamierza wziąć udział w konkursie i wygrać ten notes czy wszystkim tylko się podobać będzie? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękna nagroda:) zazdroszczę zwycięzcy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zamierzam wziąć udział w konkursie! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. - Piękne te melony - pomyślałam, wpatrując się jak zahipnotyzowana w ulokowane przy wejściu na plażę stoisko pełne dorodnych owoców.
    - Piękne te melony - pomyślał zapewne sprzedawca, bo zamiast patrzeć mi w oczy, gdy pytałam go o cenę, wpatrywał się z uporem maniaka nieco poniżej mojej szyi. Cóż, w końcu słonce tak pięknie świeciło, że grzechem byłoby nie założyć bikini i nie iść na krótki spacer. Z tą myślą zdecydowałam się kupić owoce w drodze powrotnej, żeby nie targać ogromnego i ciężkiego melona ze sobą przez pół plaży.

    Wiatr leciutko szumiał wśród palmowych liści, ale delikatnie rozbijały się o brzeg, ptaszki śpiewały, kwiatki pachły, no sielanka w ogóle. Szłam tak sobie wzdłuż plaży, aż w końcu zauważyłam z jednej strony czerwoną poświatę. To moja spalona od słońca skóra była czerwieńsza od nosa renifera Rudolfa. No tak! Podekscytowana piękną pogodą poszłam na spacer zapominając o kremie przeciwsłonecznym. A teraz na bank zejdzie mi skóra jak u liniejącego węża... - Trzeba zawracać i ratować skórę - zdecydowałam. Odwróciłam się na pięcie i zobaczyłam ją.

    Koza na plaży? - przeszło mi przez głowę. Widziałam już kozy w zagrodzie na wsi. Widziałam kozy opiekane na ruszcie. Widziałam kozy skaczące po skałach. Ba! Widziałam nawet kozy hasające po gałęziach drzew, ale nie widziałam nigdy kozy wylegującej się na plaży! Przetarłam oczy ze zdziwienia, zamrugałam kilka razy i... koza zniknęła równie nagle, jak się pojawiła. Dziwne.

    Nie dość, że słońce spaliło mi skórę na ramieniu, to jeszcze mam omamy wzrokowe. Chyba przegrzał mi się mózg. Następnym razem idąc na spacer muszę założyć kapelusz, bo może się to źle skończyć. Kapelusz? No naprawdę nie jest ze mną najlepiej. Przecież ja nie noszę kapeluszy. Wyglądam w nich jak podgrzybek w lesie. Podgrzybek? Las? Niezła myśl! Następnym razem zamiast na plażę pójdę po prostu na spacer do lasu. Zamiast kozy może uda mi się spotkać sarnę, a zamiast melonów najem się jagód. To jest doskonała myśl!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo, zadanie konkursowe świetne i zmuszające do rozruszania wyobraźni :) Jeśli dziś wieczorem najdzie mnie wena to na pewno coś napiszę !

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny pomysł :) akurat sama nie lubię konkursów, które rozstrzygane są na FB i tym samym nagonki na znajomych: głosuj na mnie itp. niestety konkursy na FB wygrywają osoby posiadające jak największe grono 'znajomych', a nie prace, które są najwartościowsze. sama mam niewielkie grono znajomych, ale tych prawdziwych, a nie przypadkowych znajomości, byle tylko więcej. dlatego w tym konkursie nie mam szans. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej wiary w siebie i ... ludzi :) Ja mam bardzo mało znajomych na FB i nigdy nie mieszam ich w mój udział w konkursach a kilka zdarzyło mi się wygrać. Sama też organizowałam u siebie takie i ilość głosów była zbliżona a ew fikcyjne konta weryfikowane. Na 9 uczciwych osób trafi się jedna nieuczciwa, w konkursie biorą udział głównie moi stali Czytelnicy a nie przypadkowe osoby (dlatego konkursowym zadaniem NIE JEST udostępnianie go) i wierzę w ich uczciwość. Nagroda nie jest na tyle cenna, by jakoś szczególnie kombinować... tak myślę Także do niedzieli jest czas, sugeruję jeszcze przemyśleć decyzję i się nie poddawać w ten sposób! :)

      Usuń
  14. świetny pomysł z tym dziennikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oto moja praca konkursowa.
    Wiersz zatytułowany jest "Sen o Lizbonie" i do tej podróży moja kozę zainspirował jeden z wpisów na tym blogu:

    Na pomysł wpadła ma mleczna koza
    Gdy wzeszło wiosenne słońce
    „Utrę im wszystkim ja jutro nosa”
    Już czeka południe gorące!

    Tak koza kapelusz przywdziała
    Ta droga nie ciąży, nie nuży
    Jej plany to wszystko co miała
    Bo pragnie mieć życie w podróży

    I jedno miała marzenie
    „I to się musi wydarzyć
    Ja chce tego pana z gitarą
    W Lizbonie w końcu zobaczyć”

    Po drodze na głównym dworcu
    Zjadła złocisty melon
    I ruszyła w podróż w końcu
    Rozwiała swych marzeń welon

    I co na to ten bank powie
    W którym ja teraz pracuję,
    Gdy każdy bankier jutro się dowie
    Że koza ma podróżuje?



    kstolarczyk@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Była sobie koza,
    która zabrała melony do woza,
    wioząc je do banku,
    bez żadnego szwanku,
    Nagle słońce przygrzało,
    koze potem oblało,
    kapelusz jej zwiało,
    i melony poprzewracało.

    kara14194@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak na czytelnika przystało zgłaszam swoją radosną twórczość na blogu :-)

    Coś Wam rzeknę w tajemnicy,
    Koza w kapeluszu bryka po ulicy!
    Na bank mi nie uwierzycie,
    Ale to prawda, prawdziwsza niż życie!
    Nie, nie... to nie były żadne zwidy,
    Ani omamy...od bidy!
    Dźwigała ciężkie melony,
    A przyznam, że grzbiet miała wychudzony.
    A może to jednak od słońca,
    Nie widzę snu końca?!


    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń

TOP