10.3.14

Jaki kolor ma Barcelona?


Pytałam już kiedyś jaki kolor ma Algarve, jaki kolor ma Lizbona? Dziś pytam Was jaki kolor ma Barcelona, magiczna stolica Katalonii? Ja nie umiem na to pytanie odpowiedzieć!

Dla mnie Barcelona jest bardziej kolorowa niż tęcza. Barwy otaczają nas niemalże na każdym kroku. Nieważne czy patrzymy przed siebie, za siebie, do góry czy na boki. Kolorowe mogą być bowiem ściany, kominy a nawet ławki. Soczyste, wyraziste, pełne pasji. Bardzo radosne.
Barcelona jest niezwykłym, bardzo pozytywnym miastem, które ma w sobie dużo dobrej  energii. Ja aktualnie bardzo potrzebuję pobudzenia, kolorów, świeżości. Nadszedł w końcu moment, gdy wiatr północny wieje jakby mocniej, opowiadając historie, których chciałabym nareszcie być częścią. Nie, nie sprzedam lodówki i nie ruszę w świat. Zupełnie nie chodzi o to.
Muszę jednak przyznać, że nadszedł czas na zmiany. Nie samymi podróżami człowiek żyje i ostatnio musiałam zadać sobie kilka ważnych pytań: po co, dlaczego, czemu tak? Najwięcej razy spytałam jednak "czy warto?" i każdorazowo odpowiedziałam "NIE!". Hmmm.
Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła rozwinąć ten wątek. Wiem jednak, że zmiany są potrzebne, dają kopa do działania. Ja zaczęłam od Terapii Kolorem i cieszę oczy Barceloną :)
Wszystkie zdjęcia pochodzą ze... stycznia. Żeby u nas chociaż jeden dzień zimą wyglądał tak pięknie! Nie ten klimat, zdecydowanie nie ta aura. Ale pomarzyć zawsze można, prawda?
Barcelona... kwiaty  i obrazy, kolorowe sufity w Casa Mila, bajkowe ściany i kominy w Casa Battlo, malowidła na antywłamaniowych żaluzjach sklepów, zaczarowany Park Güel.
Poza Gaudim - nieco pomijany Joan Miró i jego kolorowe, surrealistyczne wizje.
 Wizyta na targu La Boqueria potrafi przyprawić o zawrót głowy. Wszystkie owoce
świata we wszystkich możliwych kolorach. Świeże, smaczne i zachwycające urodą.
Nie wyobrażam sobie, że ktoś mógłby po powrocie z Barcelony powiedzieć "No byłem, nic szczególnego". Znacie takie osoby? Byłabym zaskoczona... Przeglądam ostatnio mnóstwo  zdjęć z Hiszpanii, czekając niecierpliwie na mój kolejny wyjazd, który już za chwil kilka !!!!
W kolejną małą podróż ruszam już 20 marca!! Do Hiszpanii właśnie! Pierwszy etap to lot do Malagi, gdzie łapiemy ostatni tego dnia autobus, by na wieczór dojechać do cudownej Sewilli, gdzie czekać na nas będą Ania z Pisane w Sewilli i Mo. z trzymając się chmur

29 komentarzy:

  1. jak widac, Barcelona ma wszystkie kolory świata :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. też miałam napisać, że dla mnie jak tęcza:) ale znalazło się to w kolejnym akapicie

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdrościcie :) Całkowicie pozytywnie i z całą masą życzeń o udanej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Choć w Barcelonie nie byłam, mogę powiedzieć, że wg mnie nie ma określonego koloru. To miasto jest tęczowe.
    Ach... Bardzo Ci zazdroszczę tego wypadu do Hiszpanii. Na dodatek lecisz do Andaluzji i spotkasz się z blogowymi znajomymi. Czego chcieć więcej...?
    Pozdrawiam i już życzę udanego wyjazdu i niezapomnianych wspomnień. Z niecierpliwością będę czekać na relację z tego wyjazdu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Mam nadzieję, że będzie super i przywiozę górę zdjęć!

      Usuń
  5. Barcelona jest wielokolorowa :) i kropka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Do tego stopnia zgadzam się z Tobą co do tęczowych odcieni Barcelony, że o tym miał być mój następny post :). Cieszę się na myśl o naszym spotkaniu, mam nadzieję, że razem będziemy odkrywać kolory Sevilli. I jej smaki. Do zobaczenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pisz, koniecznie! Ja użyłam już końcówki zdjęć, reszta opublikowana, stąd jst dość ubogi, mam nadzieję, że dorzucisz coś więcej. Ps Ja też się cieszę :D

      Usuń
  7. No jasne, że zazdroszczę :) ale też zaintrygowałaś mnie tymi zmianami... jakoś się tak melancholijnie zrobiło w rejonie tego tekstu :) czekam na to rozwinięcie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Barcelona jest świeżym wspomnieniem, bo dopiero co w lutym delektowałam się sie jej kolorami i piękną pogodą. Ja również potwierdzam, że nie można opisać ją jednym kolorem. Zazdroszczę Tobie wyjazdu w samo serce Andaluzji. Zyczę samych pięknych wrażeń i miłej zabawy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam w Barcelonie i muszę niestety napisać, że to nie mój klimat chociaż obiektywnie miasto ma z pewnością wiele do zaoferowania, co pokazałaś na zdjęciach. La Boqueria jak dla mnie ma zbyt komercyjny klimat, ale z drugiej strony trudno, aby było inaczej, bo to przecież Barcelona ;)
    Udanej podróży! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OooooOOoo nie! :) Fakt, jest nieco komercyjnie, ale gdzie w sumie teraz nie jest? Ehh

      Usuń
  10. Chcialabym to wszystko zobaczyc na wlasne oczy, zachecilas mnie bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  11. Cóż. Moja Barcelona będzie dopiero we wrześniu, ale i tak już nie mogę się doczekać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Znowu wymiekam... Barcelona ze wszystkimi swoimi skarbami, smaki, zapachy,kolory... to miasto chyba kazdego potrafi zauroczyc!
    Musze koniecznie kiedys w tamte strone...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto wie Kochana, gdzie Was los następnym razem rzuci :)

      Usuń
  13. Oryginalny płaszczyk miała babeczka na zdjęciu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Barcelona to moje marzenie... te kolory... no i fauny plaszczyk;) ja zaprasza do mnie
    mosaicoespana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że dość realne marzenie, na szczęście! :)

      Usuń
    2. Nie dla wszystkich, aczkolwiek trzeba robić wszystko by realizować swoje marzenia.

      Usuń
  15. Pięknie tu u Ciebie! Ja również uwielbiam poznawać i smakować świat, a tutaj czuję się jak w czasie moich podróży. No i robisz ładne, radosne fotki ;) A jeśli masz chęć zapraszam na www.katewisienka.blog.onet.pl
    Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdjęcia cudowne, masz talent:) Mi także wpadły w oko targi owocowe, byłam stanowczo za krótko i mam nadzieję, że kiedyś tam powrócę i zwiedzę jak należy;>

    OdpowiedzUsuń
  17. Jej, jak mnie się marzy wizyta na takim targu!!! Kiedy oglądam w telewizji, jak jakiś podróżnik je te wszystkie smakowite egzotyczne owoce, to aż mu zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń

TOP