20.3.14

Ulica Piwna na Starym Mieście w Warszawie

Niektórzy z Was mogą kojarzyć te zdjęcia, ponieważ pojawiły się dawno temu na blogu, który prowadziłam tylko przez chwilę i większość wpisów jest już schowana w archiwum. Postanowiłam pokazać je ponownie, ponieważ ta akurat ulica należy do moich najukochańszych zakątków Warszawy. Zapraszam na spacer ulicą Piwną!
Zaczyna się ona przy Placu Zamkowym i ciągnie aż pod bramę kończącą  obszar całej Starówki. Brukowana, kolorowa jest mi szczególnie bliska. Z różnych powodów.
Znajduje się na niej m.in. kościół Św. Marcina, z którym łączy się dużo pięknych wspomnień. Pełni on funkcję kościoła  rektorskiego sióstr franciszkanek służebnic Krzyża, znanych z prowadzenia zakładu dla ociemniałych w Laskach pod Warszawą. Młodzi kojarzą go głównie z nabożeństwami ekumenicznymi ze śpiewami z Taizé.
Kościół jest piękny zarówno z zewnątrz, jak też w środku, warto tam zajrzeć.
  Sama Piwna jest ulicą bardzo klimatyczną, z wąskimi przesmykami, grą słońca i cienia.
Oprócz wizyty w kościele, można też zrobić zakupy, m.in. w pięknej księgarni, w sklepie jubilerskim, sklepiku z pamiątkami, czy u krawca. Ciągle powstają nowe lokale w miejscu starych, także ulica zmienia oblicze bardzo często i praktycznie zawsze oferuje coś nowego.
Piwna jest najdłuższą ulicą Starego Miasta, ale na jej spokojne i przejście razem ze  sklepami wystarczy godzina. Wersja dla "szybkich" mówi o 15 minutach biegiem ;)
Mi się chyba nigdy nie znudzi, każdy spacer to wielka przyjemność. Bardzo lubię chodzić po Starym Mieście sama, obserwować turystów i zastanawiać się, co bym myślała, jak bym na wszystko dookoła patrzyła, gdyby nie było "moje". Odwiedzam Piwną tak często jak mogę.
A czy Wy znacie Warszawską Starówkę? Podoba Wam się czy nie bardzo?

27 komentarzy:

  1. Nie przepadam za Warszawą, ale ta ulica wydaje się być przyjemnym miejscem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo rzadko bywam na Starówce, dużo tam w dzieciństwie czasu spędzałam, a potem nieopodal pracowałam i wtedy chyba mi się przejadła
    na Twoich zdjęciach wygląda naprawdę uroczo, aż pomyślałam o spacerze z Juniorem jak jeszcze trochę się ociepli i ludzie przestaną charczeć w tramwajach

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo lubię spacerować tą ulicą :) widzę, że pogoda dopisała,bo słoneczne zdjęcia wyszły :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Urzekło mnie ósme zdjęcie. Na pewno odwiedzę tę ulicę gdy będę kiedyś w Warszawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na tych zdjęciach czuć wiosnę, aż chce się spacerować :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ..i tu mnie masz, bo jako lokalna patriotka lubię te naszą starą 60 letnią starówkę. Mam tam bliską rodzinę.
    Studiowałam na Długiej więc jeśli wykład na kampusie Uniwerku to spacer Nowym i Starym Miastem. Wiele wspomnień..Ale po każdej wizycie w tym miejscu narasta irytacja, bałaganem, rozbitymi butelkami, zapachem ogólnym brakiem ładu. Nie wystarczy kilka donic z kwiatami..W innych miastach takie miejsca pięknieją w Warszawie coraz gorzej..i nie mam tu na myśli odpadających tynków. pokazywałam na blogu spacer piwnicami Starego Miasta, urzekło mnie to podziemne miasto. Niestety Starówka lepiej wychodzi na zdjęciach niż wygląda ale i tak mnie tam ciągnie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy byłam rok temu w Warszawie, po bardzo długiej przerwie, zwróciłam uwagę właśnie na tę ulicę ze Starówki: mam z niej mnóstwo zdjęć i od razu ją rozpoznałam w zapowiedzi posta. :) Panuje tam świetny klimat! Wygląda na to, że rzeczywiście mamy zbliżone gusta i nasz wzrok przyciągają podobne detale- nie bez przypdaku regularnie odwiedzamy nawzajem swoje blogi. :))) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie byłam w stolicy, oj dawno... Chyba się wybiorę :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Starowka to chyba jedyne miejsce jakie bardzo lubie w stolicy, choc jeszcze sa Aleje Ujazdowskie... no wiec milo mi zobaczyc, uliczke, ktorej nie kojarze ale jest na mojej ulubionej Starowce :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudnie. Starówki nie pamietam co prawda, ale ja Warszawę postrzegam jako bardzo ciekawe miejsce przede wszystkim z historycznego punktu widzenia. Lubię to miasto, dlatego każdy taki post cieszy moje oko:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Ci bardzo za dobry powód do powrotu to Warszawy z gruntownym zwiedzaniem :)
    Czy znasz jeszcze jakieś inne tego typu urocze zakątki? Wydaje mi się, że na Piwną nie zawitałam podczas swojego spaceru po Warszawie :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny klimat, mnie się warszawska starówka bardzo podoba.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne zdjęcia. Bywałam, spacerowałam, podziwiałam. Bardzo klimatyczne miejsce. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ta ulica ciepła, chyba przez swe ciepłe kolory kamienic i w ogóle zabudowy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Cudze chwalicie, swego nie znacie" - pasuje idealnie. Super fotki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładne zdjęcia a to z tymi kwiatami podoba nam się najbardziej :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojej :) Jak dobrze, że się tam jutro wybieram :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Warszawa kojarzy mi się z wiecznym pośpiechem. Nawet kiedy tam byłam z wycieczką, wciąż gdzieś biegliśmy. Miałam wrażenie, że tylko w zielonych parkach czas się na chwilę zatrzymuję. Ale starówka ze zdjęć wydaje się równie spokojna. Cóż, będzie trzeba się wybrać ponownie do Warszawy i spacerkiem przemierzyć przez starówkę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam, ale może nie tak dokładnie jak Ty. Po mimo pewnych jej niedoskonałości to bardzo ją lubię. W szczególności cenie sobie czas, w którym mogę się nią przespacerować z moimi przyjaciółmi.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  20. chyba musimy wreszcie nawiedzić Warszawę :) znamy ja, niestety, tylko z szybkich wycieczek klasowych sprzed lat :(

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja po prostu Warszawę bardzo lubię.
    To moje ulubione polskie miasto. Jest tu klimat walki i heroizmu, czy chcesz czy nie, zawsze myślisz o Polakach którzy heroicznie oddali wszystko bo to miasto było Polskie. Pisze Polskie specjalnie z dużej litery.
    Bo to jest Warszawa, a nie warszawa.
    To miasto zawsze napawa mnie czymś niesamowitym, czy centrum, czy gdzie wokoło. I kojarzy mi się tez z Łysiakiem, i z Księciem,
    W tym mieście jest magia silnego ducha, i za to zawsze jest dla mnie numerem jeden.
    Starówka na Twoich fotkach: mega

    OdpowiedzUsuń
  22. Mieszkam, choć nie tam:)
    Na starówce bywam.Ładniej na Twoich zdjęciach niż w rzeczywistości..
    Lubię starówkę.. ale myślę sobie, że aby mieć przyjemność z odwiedzin, trzeba się nauczyć ignorować tłum i turystów.. a ja wciąż mam z tym problem. Uciekam od tłumu.. a czasem niemal nie ma jak przejść Piwną..
    Jakby nie było.. urocze zdjęcia i fajnie poczytać o swoim mieście:) spacer mnie czeka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywam na Piwnej bardzo często (ale nigdy nie w weekend i Święta) i szczerze mówiąc nigdy nie widziałam tam tłumu...

      Usuń
    2. W zeszły weekend byłam w Warszawie, a wcześniej weszłam na ten wpis i specjalnie poszłam na ul. Piwną żeby zobaczyć na własne oczy to cudo. Po wrzuceniu na bloga zdjęć i po zerknięciu raz jeszcze na Twoją stronę zorientowałam się, że nawet zrobiłam zdjęcie tej samej knajpce, co Ty:)Moim zdaniem ta ulica wygląda tak samo jak na zdjęciach, a może nawet lepiej. Od lat jestem zauroczona Warszawą i bardzo chętnie tu wracam. Uwielbiam starówkę, rynek i plac zamkowy, kręcę się tam do upadłego. Zawsze podziwiam, że miasto się dźwignęło z ruin i jestem przekonana, że obcokrajowcy, którzy tu przyjeżdżają i nie mają pojęcia o historii Warszawy nawet się nie zorientują, że starówka nie jest aż taka stara;). Ty się zastanawiasz co byś myślał gdyby to nie było "Twoje", a ja natomiast przechadzając się po starym mieście Warszawy staram się wyobrazić sobie jak bym się czuła gdybym mieszkała gdzieś w okolicach rynku i rano musiała iść tymi wszystkimi uliczkami do pracy, czy nadal byłyby takie cudowne i czy by mi nie spowszedniało to wszystko. Jestem bardzo ciekawa co czują rodowici Warszawiacy, czy cały czas dostrzegają piękno i urok miejsca, czy traktują je z obojętnością.

      Usuń
    3. Aniu, cieszę sie bardzo, że Ci się Piwna podobała :)

      Usuń

TOP